Atak dronów na Kijów. Putin odrzuca zawieszenie broni
- Autor, Paul Adams
- Stanowisko, BBC News
- Relacja z, Kyiv
- Autor, Jessica Rawnsley
- Stanowisko, BBC News
- Czas czytania: 4 min
Intensywne rosyjskie ataki dronów, które przeprowadzono w nocy, spowodowały, że nad Kijowem w piątkowy poranek unosił się gryzący dym. Według ukraińskich władz uszkodzone zostały niemal wszystkie dzielnice miasta.
Przez całą noc rozbrzmiewały odgłosy obrony przeciwlotniczej, furkot dronów i potężne eksplozje. Ukraina poinformowała, że Rosja wystrzeliła rekordową liczbę 550 dronów oraz 11 rakiet w trakcie długotrwałego bombardowania.
Ataki miały miejsce kilka godzin po rozmowie telefonicznej prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Po rozmowie Trump wyraził "rozczarowanie", że Putin nie jest gotowy zakończyć wojny przeciwko Ukrainie.
Moskwa twierdzi, że wojna będzie kontynuowana tak długo, jak będzie to konieczne do osiągnięcia wyznaczonych celów.
Zełenski wzywa do zwiększenia presji na Moskwę

Źródło zdjęcia, Getty Images
Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że rosyjskie naloty przekroczyły kolejny rekord – 72 z 550 wystrzelonych dronów zdołały przedrzeć się przez systemy obrony przeciwlotniczej. Liczba przewyższa 537 dronów, które zostały wystrzelone w poprzednią sobotę.
Służby powietrzne poinformowały na platformie Telegram, że alarmy przeciwlotnicze trwały ponad osiem godzin, a Kijów był głównym celem fali ataków powietrznych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potępił ataki, nazywając je „demonstracyjnymi” i jednymi z najbardziej „znaczących i cynicznych” ofensyw tej wojny, opisując noc jako „ciężką i bezsenną”.
Zełenski zauważył też, że atak nastąpił bezpośrednio po rozmowie Putina z Trumpem i dodał na Telegramie: „Rosja po raz kolejny pokazuje, że nie zamierza zakończyć tej wojny”.
Wezwał międzynarodowych sojuszników – szczególnie USA – do zwiększenia presji na Moskwę i nałożenia surowszych sankcji.
Na nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych przez ukraińską państwową służbę ratunkową widać strażaków walczących z pożarami w Kijowie po rozległym, nocnym ataku Rosji.
Według ukraińskich władz, w atakach na Kijów ranne zostały co najmniej 23 osoby. Uszkodzona została infrastruktura kolejowa, a w stolicy podpalono szkoły, budynki i samochody. Rosyjskie ataki uderzyły również w regiony Sumy, Charkowa i Czernihowa.
Z kolei rosyjskie władze poinformowały, że w wyniku ukraińskiego ataku dronowego zginęła kobieta. Pełniący obowiązki gubernator obwodu rostowskiego powiedział, że zginęła w ataku na wioskę niedaleko granicy z Ukrainą.
Nasilające się rosyjskie naloty na Ukrainę

Źródło zdjęcia, Getty Images
Piątkowy nalot był kolejnym z serii nasilających się ataków lotniczych Rosji na Ukrainę, w czasie gdy rozmowy o zawieszeniu broni pozostają w martwym punkcie.
Wojna w Ukrainie trwa od ponad trzech lat, odkąd Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję w lutym 2022 roku.
Po czwartkowej rozmowie z Putinem, prezydent Trump powiedział, że „nie poczyniono żadnych postępów” w celu zakończenia konfliktu.
"Jestem bardzo rozczarowany rozmową z prezydentem Putinem, bo nie sądzę, by był gotowy na zakończenie wojny," powiedział Trump.
„Po prostu mówię, że nie sądzę, by chciał się teraz zatrzymać, a szkoda”.
Kreml powtórzył, że będzie nadal dążył do usunięcia „pierwotnych przyczyn wojny w Ukrainie”.
Putin dąży do przywrócenia Ukrainy pod rosyjską strefę wpływów. Stwierdził ostatnio, że „cała Ukraina należy do nas”.
Tymczasem prezydent Zełenski wyraził nadzieję, że jeszcze w czwartek porozmawia z Trumpem na temat dostaw amerykańskiej broni, po tym jak Waszyngton podjął decyzję o wstrzymaniu niektórych dostaw kluczowego uzbrojenia, m.in. systemów obrony powietrznej.
Kijów ostrzegł, że decyzja USA utrudni Ukrainie obronę przed nasilającymi się nalotami i ofensywą Rosji na froncie.
Rozmawiając z dziennikarzami, Trump powiedział: „Dajemy broń i nie wstrzymaliśmy całkowicie jej przepływu”.
Obwinił byłego prezydenta Joego Bidena o „opróżnienie krajowych zasobów z broni”, zaznaczając, że USA musi „zadbać również o własne bezpieczeństwo”.

Źródło zdjęcia, Reuters
Ucierpiał polski budynek wydziału konsularnego w Kijowie
Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że ucierpiał również budynek wydziału konsularnego polskiej ambasady. Jak dodał, nikt z pracowników nie został ranny.
Rzecznik MSZ Paweł Wroński w rozmowie z telewizją TVN24 opisywał co się wydarzyło:
„Pół godziny po północy nasi dyplomaci, którzy byli wtedy w schronie, usłyszeli jakiś wstrząs. Później okazało się, że to najprawdopodobniej rosyjski dron rozpadł się nad naszym budynkiem wydziału konsularnego”.
Jak dodaje Wroński, pracownicy są bardzo zmęczeni, bo placówka dyplomatyczna, podobnie jak reszta miasta, „jest nieustannie pod ogniem”.
Radosław Sikorski wezwał też Stany Zjednoczone do wznowienia dostaw amunicji przeciwlotniczej na Ukrainę i nałożenia nowych, surowych sankcji na Rosję.
Zwracając się bezpośrednio do Amerykańskiego prezydenta na portalu X, napisał "Prezydencie Trump, Putin kpi z pańskich wysiłków na rzecz pokoju".
Polska regularnie podrywa dyżurne myśliwce podczas zmasowanych ataków rosyjskich na Ukrainę. Wojsko nie ujawnia dokładnych danych na temat prowadzonych operacji, ale systematycznie ostrzega w mediach społecznościowych o zwiększonej aktywności polskich myśliwców.
W tych prewencyjnych działaniach Warszawa jest wspierana także przez lotnictwo z krajów sojuszniczych NATO.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska













