Czy hollywoodzki blask Timothée Chalameta zaczyna przygasać?

Timothée Chalamet w jaskrawoniebieskim garniturze i białej koszuli pozuje na tle dużego, złotego napisu 'Oscars' podczas lunchu dla nominowanych do 98. Nagród Akademii Filmowej. Hotel Beverly Hilton, 10 lutego 2026 r.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Timothée Chalamet przez wiele miesięcy był faworytem do Oscara dla najlepszego aktora — ale już tak nie jest
    • Autor, Ian Youngs
    • Stanowisko, Reporter ds. kultury
  • Czas czytania: 7 min

Timothée Chalamet jeszcze do niedawna był ulubieńcem Hollywood i głównym faworytem do zdobycia w ten weekend Oscara. Czy niedawna krytyka dotyczy czegoś więcej niż jego opinii o balecie i operze?

Gdy Chalamet powiedział, że „nikogo nie obchodzi już" balet i opera, z pewnością nie spodziewał się, że jego słowa rozpętają burzę. Jak bardzo się mylił.

Okazuje się, że wiele osób ma bardzo silne zdanie na temat baletu i opery — ale jeszcze silniejsze na temat samego Chalameta.

„On jest kompletnym głupcem", powiedział w sobotę krytyk teatralny i dziennikarz Ian Brown w rozmowie z BBC Radio London. „Uważam, że jest śmieszny i podejrzewam, że jeszcze tego pożałuje".

Najnowszy odcinek popkulturowego podcastu The Spill nosi tytuł: „Dlaczego oficjalnie kończymy z Timothée Chalametem". Podcasterzy zadają pytanie: „Czy era Timothée dobiegła właśnie gwałtownego końca?"

'Tanie ataki'

Komentarze Chalameta mogły być nietrafione — ale jego „przewinienia" są dość drobne na tle niektórych nadużyć, do jakich dochodziło na przestrzeni lat w Hollywood.

W długim wywiadzie, którego udzielił w zeszłym miesiącu Matthew McConaughey — swojemu ekranowemu ojcu z filmu Interstellar z 2014 r. — Chalamet najwyraźniej próbował podkreślić, że nie chce, by chodzenie do kina stało się niszową rozrywką.

„Nie chcę pracować w balecie czy operze, gdzie chodzi o to, żeby utrzymać coś przy życiu, mimo że nikogo to już nie obchodzi", powiedział.

„Pełen szacunek dla ludzi z baletu i opery," dodał pośpiesznie, zdając sobie sprawę, jak mogą zostać odebrane jego słowa. „Właśnie straciłem 14% oglądalności. Rany, oddałem ciosy bez powodu."

Artyści i instytucje związane z baletem i operą szybko zwarli szeregi.

„Tanie ataki na innych artystów mówią w tym wywiadzie więcej niż wszystko inne, co mógłby powiedzieć" Chalamet, skomentowała amerykańska śpiewaczka operowa Isabel Leonard. „To wiele mówi o jego charakterze."

Niektórzy zareagowali z humorem. Opera w Seattle zaoferowała 14% zniżki na bilety na produkcję Carmen z kodem TIMOTHEE. „Timmy, ty też możesz go użyć", napisano na Instagramie.

Opera i balet mają oddaną publiczność, ale słowa Chalameta mogą mieć pewne poparcie.

Oficjalne badanie uczestnictwa w kulturze w USA — przeprowadzane co pięć lat — wykazało, że w 2022 r. zaledwie 0,7% populacji choć raz odwiedziło operę, w porównaniu z 2,2% w 2017 r.

Balet i inne formy tańca na żywo również odnotowały spadek: z 8,2% do 4,7% w tym samym okresie.

Choć niektórzy oskarżają Chalameta o „ciosy poniżej pasa," aktor może wiedzieć, o czym mówi — wcześniej opowiadał z dumą, że jego babcia, mama i siostra były tancerkami.

O skali reakcji na jego słowa prawdopodobnie przesądził też moment, w którym padły: tuż przed rozdaniem Oscarów. Chalamet został nominowany za rolę w filmie Wielki Marty.

Wywiad ukazał się ponad dwa tygodnie temu — ale słowa Chalameta zaczęły przyciągać uwagę dopiero w zeszłym tygodniu, a reakcja narastała z każdym dniem.

To, że sprawa zbiegła się w czasie z końcem oscarowego głosowania, może być przypadkiem — albo nie. Największe konto fanowskie aktora, Club Chalamet, określiło ją jako „kampanię oszczerstw" mającą osłabić jego szanse.

Chalamet traci impet

Alex Ritman, szef londyńskiego biura czasopisma Variety, mówi, że kontrowersja osiągnęła szczyt już po zakończeniu w czwartek głosowania na Oscary. Prawdopodobnie nie będzie więc miała „żadnego większego wpływu" na wynik, przekonuje.

Chalamet i tak tracił impet w wyścigu po Oscary — po tym, jak nie zdobył dwóch największych nagród poprzedzających ich rozdanie: BAFTA i Actors Awards.

„Chodzi o rozpęd w ostatniej fazie i o to, jak zaczynają układać się wszystkie znaki", wyjaśnia Ritman. „Bardzo długo był oczywistym faworytem, ale gdy kolejne ceremonie zaczynają następować jedna po drugiej, widać, jaki jest układ sił".

Chalamet otarł się w zeszłym roku o tytuł najmłodszego w historii zdobywcy Oscara dla najlepszego aktora. Po ukończeniu 30 lat — jeśli zdobyłby w tym roku statuetkę — zostałby drugim najmłodszym laureatem.

Rehna Azim, redaktorka działu nagród w portalu Movie Marker, jest po stronie Timothée.

„Uważam, że dobrze, iż Timothée powiedział coś interesującego, zamiast tych samych nudnych i bezpiecznych fraz, które powtarza większość aktorów," mówi. „Myślę, że wciąż zasługuje na Oscara. Naprawdę powinien go dostać."

„Świetnie traktuje swoich fanów, jest znakomitym aktorem i wciąż bardzo interesującą postacią. Nie chciałabym, żeby to wszystko zostało zaprzepaszczone tylko dlatego, że kilka osób w internecie postanowiło się nim powyżywać, bo akurat stało się to modne."

Timothée Chalamet, w jaskrawopomarańczowym garniturze, stoi u boku Kylie Jenner, ubranej w dopasowaną pomarańczową sukienkę, podczas premiery filmu Wielki Marty. Para przytula się i uśmiecha.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Promocja filmu Wielki Marty, w tym występ u boku Kylie Jenner w dopasowanym pomarańczowym stroju, z pewnością przyciągnęła uwagę — ale mogła też zaszkodzić Chalametowi

Domniemani faworyci do Oscarów znajdują się zazwyczaj pod większą lupą niż ktokolwiek inny.

Irlandzka aktorka Jessie Buckley — uznawana za murowaną kandydatkę do nagrody dla najlepszej aktorki za rolę w filmie Hamnet — musiała ostatnio naprawiać szkody po drobnej kontrowersji. Powiedziała, że wymogła na partnerze pozbycie się kotów, ponieważ załatwiały się na jej poduszkę.

Obie pół‑afery są po prostu „sygnałem, że sezon oscarowy trwa już za długo", mówi Michael Schulman, autor książki Oscar Wars (pl. Oscarowe wojny) z 2023 r.

„Wszyscy mieli zbyt wiele okazji, by stanąć przed mikrofonem i mówić o czym tylko zechcą — a tematy do rozmowy są na wyczerpaniu."

„Nie wszystkie burze, które wybuchają podczas oscarowego wyścigu, są wynikiem brudnych zagrywek", uważa Schulman. „Nie sądzę, żeby stratedzy oscarowi mieli aż taką moc".

Schulman dodaje, że Chalamet „zasługuje na Oscara", ale wiele osób „nieco się do niego zniechęciło w ciągu ostatnich kilku tygodni" — nawet przed tym, jak wybuchła obecna kontrowersja.

„Myślę, że ma to wiele wspólnego z wizerunkiem, jaki kreował podczas promocji filmu — takiego niedojrzałego młokosa, pełnego przechwałek."

„To było zabawne i skutecznie przyciągnęło widzów do kin, ale gdy nadszedł sezon nagród, nastąpiło niezręczne przejście — próbował być poważny i skromny, a ludzie zdążyli już przykleić mu łatkę 'bachora Marty'ego'."

„Teraz odbierany jest jako młody i irytujący, a nikt nie będzie się spieszył, by dać nagrodę dla najlepszego aktora komuś młodemu i irytującemu."

„Więc myślę, że do końca mu się nie udało".

Timothée Chalamet trzyma statuetkę Złotego Globu.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Od styczniowego rozdania Złotych Globów Chalamet nie zdobył żadnej dużej nagrody

Schulman uważa, że wizerunek Chalameta podczas trasy promującej film Wielki Marty był w dużej mierze kreacją — ale zdezorientował wielu odbiorców.

Kim jest prawdziwy Timothée: bezczelną gwiazdą spotykającą się z celebrytką z reality TV czy skromnym, poważnym aktorem?

A może i jednym, i drugim — świetnym, ambitnym artystą, który potrafi irytować, gdy otwarcie mówi o tym, że chce wygrać Oscara i zostać „jednym z wielkich", a jednocześnie spotyka się z Kylie Jenner i świetnie radzi sobie z filmowym marketingiem.

Na sam oscarowy wyścig mogą jednak wpłynąć inne czynniki, nie tylko „afera" wokół baletu i opery. Niepokój wywołały doniesienia, że w poprzednim filmie reżysera Wielkiego Marty'ego, Josha Safdiego, 17-letnia dziewczyna wystąpiła w roli pracownicy seksualnej. Według mediów reżyser dowiedział się o jej wieku dopiero po nakręceniu sceny.

Wzrosło też poparcie dla filmu Grzesznicy, zwłaszcza po rozdaniu nagród Bafta. Po ceremonii chwalono za opanowanie aktorów Michaela B. Jordana i Delroya Lindo — pozostali niewzruszeni, gdy osoba z zespołem Tourette'a mimowolnie wykrzyczała podczas ich wystąpienia rasistowskie wyzwisko.

W niedzielę czeka nas najważniejsza noc Hollywood. Według strony prognostycznej Gold Derby szanse Jordana na zdobycie Oscara dla najlepszego aktora przekroczyły 50%, podczas gdy szanse Chalameta ocenia się na 32,63%.

Jednak Chalamet „wciąż może wygrać", ocenia Schulman.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych