Pięć powodów, dla których Polska nie przyjęła Euro

Zdjęcie pokazuje monety 5 złotych i 1 euro

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Polska, której Produkt Krajowy Brutto niedawno wyprzedził Japonię, i która określana jest mianem europejskiego tygrysa gospodarczego, nie spieszy się z wejściem do strefy euro.
    • Autor, Rita Palfi
    • Stanowisko, BBC News Polska
  • Czas czytania: 4 min

1 stycznia Bułgaria, najbiedniejszy kraj Unii Europejskiej (UE) pod względem PKB, stała się 21. krajem Wspólnoty, który przyjął euro jako swoją walutę.

Pięć innych krajów UE - Czechy, Węgry, Szwecja, Rumunia i Polska - wciąż używają własnych walut, ale mają przyjąć euro po spełnieniu niezbędnych warunków.

Traktat z Maastricht, podpisany w 1992 r. mówi, że każde państwo członkowskie jest zobowiązane przyjąć wspólną walutę kiedy spełni kryteria konwergencji, które - poza niezależnością banku centralnego - dotyczą stabilności cen, sytuacji fiskalnej, kursu walutowego i stóp procentowych.

Jedynym krajem, który uzyskał wyłączenie z tego obowiązku jest Dania, która w 1992 r. odrzuciła Traktat z Maastricht w referendum, co jednak nie uniemożliwia jej przystąpienia do wspólnego rynku walutowego w przyszłości, jeżeli spełni warunki finansowe.

Jednak Polska, której Produkt Krajowy Brutto niedawno wyprzedził Japonię, i która określana jest mianem europejskiego tygrysa gospodarczego, nie spieszy się z wejściem do strefy euro.

Oto pięć powodów dlaczego.

1. Opinia publiczna stoi za złotówką.

Opinia publiczna w Polsce dotycząca wspólnej waluty waha się od momentu przystąpienia kraju do UE w 2004 r.

Najwyższe poparcie dla wprowadzenia euro odnotowano w 2018 r., kiedy – według sondażu Eurobarometru – 60% respondentów opowiadało się za wspólną walutą. Najniższe poparcie - na poziomie 38% - było odnotowane w 2013 r.

Zgodnie z badaniem Eurobarometru z 2025 r., 29% Polaków deklaruje, że nigdy nie chciałoby, aby euro stało się ich walutą, podczas gdy 21% chciałoby wprowadzenia waluty tak szybko, jak to jest możliwe. 21% twierdzi, że zaakceptowałoby euro po pewnym czasie, a kolejne 21% możliwie jak najpóźniej.

Wśród powodów sceptycyzmu wobec wspólnej waluty wymieniane są obawy przed wzrostem cen, utratą kontroli Polski nad własną polityką gospodarczą, a nawet ryzyko utraty tożsamości.

2. …również główne partie polityczne.

O ile w pierwszych latach członkostwa Polski w UE brakowało politycznego konsensusu w kwestii euro — partie centrowe skłaniały się ku bliższej integracji gospodarczej z Unią, a bardziej konserwatywne pozostawały sceptyczne — o tyle w ostatnich podziały te nie są już tak wyraźne.

Prawicowy rząd Prawa i Sprawiedliwości, sprawujący władzę w latach 2015–2024, był przeciwny wprowadzeniu euro. Jarosław Kaczyński, lider PiS, powiedział w kwietniu 2019 r., że Polska może przyjąć wspólną walutę w przyszłości, "gdy będzie to w naszym interesie."

Obecny rząd Donalda Tuska nie rozpoczął żadnych procesów konstytucyjnych niezbędnych do przyjęcia euro.

W grudniu 2025 r. minister finansów Andrzej Domański powiedział, że polski rząd nie pracuje ani nie planuje wprowadzenia euro, mówiąc, że za pozostawieniem złotówki przemawiają "mocniejsze argumenty" niż za przyjęciem euro.

Domański dodał, że w czasach globalnych kryzysów złoty działa jak „stabilizator" .

Banknoty i monety euro i złotówek leżą na stole

Źródło zdjęcia, Getty Images

3. Niezależność gospodarcza.

Polska gospodarka jest obecnie najszybciej rozwijającą się gospodarką w UE i wydaje się, że przepowiednia Lecha Wałęsy o tym, że kraj stanie się „drugą Japonią", spełniła się.

Realny wzrost PKB Polski jest najwyższy w UE i w 2026 r. ma osiągnąć 3.5%, podczas gdy dla strefy euro jest prognozowany na poziomie 1.0%.

Ponieważ polska gospodarka rośnie szybciej, mogłaby potrzebować wyższych stóp procentowych niż te ustalane przez Europejski Bank Centralny (EBC).

Jednak przystąpienie do strefy euro oznaczałoby, że Narodowy Bank Polski nie miałby już kontroli nad stopami procentowymi.

Kraj straciłby ważne narzędzie polityki monetarnej, pozwalające szybko reagować na krajowe i międzynarodowe wstrząsy gospodarcze.

4. Polska nie spełnia 'kryteriów konwergencji'.

Nie ma określonego terminu, w którym państwa członkowskie mają przyjąć euro, ale muszą spełniać pewne warunki gospodarcze, tzw. kryteria konwergencji. Służą one ocenie, na ile dany kraj jest w stanie utrzymać stabilność gospodarczą.

Do wskaźników ekonomicznych należą stabilność cen (niskie tempo inflacji), stabilność kursu walutowego oraz długoterminowe stopy procentowe zbliżone do poziomów w strefie euro.

Zgodnie z najnowszym raportem o konwergencji z 2024 r., Polska nie spełnia żadnego z czterech głównych warunków przyjęcia euro.

Zdjęcie ilustracyjne przedstawiające flagę Unii Europejskiej, która jest niebieska z żółtymi gwiazdkami ułożonymi w kółko, oraz rozsypane banknoty euro

Źródło zdjęcia, Getty Images

5. Doświadczenia innych krajów.

Jedną z najczęstszych obaw związanych z przystąpieniem do strefy euro jest wzrost cen, tak jak miało to miejsce w Słowenii w 2007 r.

Rząd Chorwacji żądał od sprzedawców detalicznych zapewnienia, że po wprowadzeniu euro 1 stycznia 2023 r. ceny nie będą wyższe niż w dniu poprzednim. Jednak niektórzy ekonomiści twierdzą, że że przejście z kuny na euro miało niewielki wpływ na ceny i ich postrzeganie przez konsumentów.

Podczas globalnego kryzysu finansowego w 2009 r. Grecja, która musiała spłacić zadłużenie, którego znaczną część Ateny zgromadziły jeszcze przed wprowadzeniem euro, miała ograniczone możliwości manewrów finansowych ze względu na przynależność do wspólnego rynku walutowego.

Jedną z opcji reakcji na kryzys mogło być dodrukowanie pieniędzy, jednak Grecja, posługująca się wspólną walutą – nie miała do tego prawa.

Choć opinie na temat przyczyn problemów gospodarczych Grecji na początku lat 2010. są podzielone, niektórzy eksperci twierdzą, że członkostwo w strefie euro było jednym z powodów, dla których kryzys okazał się dla kraju tak poważny.

W latach 2010. we Włoszech, które po Grecji posiadają najwyższy wskaźnik zadłużenia publicznego w EU, recesja i inflacja wywołały nostalgię za lirą.

Według Eurobarometru w 2016 r., tylko 41% Włochów, którzy w przeszłości należeli do największych zwolenników euro, uznało euro za „dobre". Obecnie poparcie dla euro w kraju wynosi 78%.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis