'Powrót do bunkra Wyszehradzkiej Czwórki' – europejska prasa o wyborach w Czechach

Lider partii ANO Andrej Babisz obserwuje przemówienie podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów parlamentarnych w siedzibie partii w Pradze

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 4 min

Zwycięstwo partii ANO miliardera Andreja Babisza w czeskich wyborach parlamentarnych ośmieli europejskich populistów – przewidują europejskie gazety.

Babisz, jako prawdopodobny przyszły premier, ma ożywić regionalny sojusz Wyszehradzkiej Czwórki z premierem Węgier Viktorem Orbánem i premierem Słowacji Robertem Fico. Analitycy twierdzą jednak, że przymierze te prawdopodobnie nie przetrwa, biorąc pod uwagę różnice w polityce wobec Rosji oraz spadające poparcie dla Orbána przed kolejnymi wyborami.

Komentatorzy twierdzą, że Babisz „nie jest Orbánem" i raczej nie wstrzyma czeskiego programu dostaw amunicji dla Ukrainy, a jego interesy biznesowe są związane z Europą, a nie z Rosją.

'Nie będzie Czexitu', przyszła koalicja 'radykalna tylko na papierze'

Pracownicy komisji wyborczych liczą głosy w drugim dniu wyborów parlamentarnych w Pradze, Czechy, 4 października 2025 r.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Deník N pisze, że nastroje czeskiego społeczeństwa pozostają nadal "zdecydowanie antyrosyjskie".

Czeska prasa nie spodziewa się po wyborach zwrotu w kierunku Rosji, choć niektórzy komentatorzy przewidują osłabienie wsparcia dla Ukrainy.

Czeski liberalny dziennik Denik N komentuje, że Babisz nie będzie „próbował wciągnąć nas w strefę wpływów Rosji, nic by na tym nie zyskał, a jego interesy są w Europie", dodając, że „nastroje czeskiego społeczeństwa są nadal zdecydowanie antyrosyjskie".

Denik N obawia się jednak, że Babisz „zdecydowanie osłabi wysiłki UE na rzecz ochrony środowiska, większego wsparcia dla walczącej Ukrainy i ściślejszej integracji europejskiej".

Czeski dziennik biznesowy Hospodarske Noviny twierdzi, że chociaż „Czechy będą miały zdecydowanie najbardziej radykalny rząd w UE", to będzie on „ekstremalny tylko na papierze". Obawia się jednak, że rząd ANO wciągnie Pragę „do bunkra zwanego V4, który kurczowo trzyma się Węgier i Słowacji".

Centroprawicowy serwis informacyjny Lidovky.cz zauważa, że „nie ma zagrożenia 'porwaniem Czech na Wschód', nawet teoretycznie". Portal spodziewa się, że „nastąpi po prostu zmiana rządu", ale „poza tym mieliśmy 'zupełnie zwykły dzień w historii kraju'".

'Spektakl Babisza, Orbána i Fico może nie potrwać długo'

Premier Węgier Viktor Orban (z lewej) i premier Słowacji Robert Fico (z prawej) podają sobie ręce po wspólnej konferencji prasowej w Bratysławie na Słowacji, 28 kwietnia 2025 r.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Financial Times twierdzi, że powrót Andreja Babiša do władzy „ośmieli populistów w Europie Środkowej, na czele z Viktorem Orbánem na Węgrzech

Powrót Andreja Babisza do władzy „ośmieli populistów z Europy Środkowej, na czele z Węgrem Viktorem Orbánem, co może dodatkowo ograniczyć zdolność UE do zdecydowanego działania na rzecz Ukrainy czy walki ze zmianami klimatu," pisze Financial Times.

Babisz, Orbán i Fico „będą próbowali ożywić regionalny sojusz wyszehradzki" i „promować eurosceptyczną agendę polityczną w Europie," twierdzi gazeta.

Dodaje jednak, że ta trójka różni się w podejściu do Rosji i przystąpienia Ukrainy do UE, a Babisz jest „bardziej pragmatyczny" niż pozostali dwaj.

„Byłoby zaskakujące, gdyby zakończył udział Czech w dostawach amunicji do Ukrainy, nawet jeśli byłoby to niekorzystne dla czeskiego biznesu," pisze FT.

Cytowany przez gazetę analityk Daniel Hegedüs z German Marshall Fund stwierdza, że „partnerzy z UE nauczyli się odróżniać, kiedy pies szczeka, a kiedy gryzie".

Ponadto, według niektórych sondaży, Orbán może przegrać przyszłoroczne wybory, więc „spektakl Babisz-Orbán-Fico może nie potrwać długo".

'Europa Środkowa nie wpadła w ręce Rosji'

Czeski dziennikarz Martin Fornusek pisze w felietonie dla The Kyiv Independent, że niegdyś niezachwiane poparcie dla Kijowa w większości krajów Europy Środkowej słabnie.

Jednak jego zdaniem twierdzenie, że państwa Układu Warszawskiego ponownie zbliżają się do Moskwy jest „nazbyt upraszczające".

Według reportera Babisza trudno nazwać „prorosyjskim". „Chociaż często krytykuje on 'brukselskich biurokratów,' jego partia Ano jasno deklaruje, że Czechy należą do NATO i UE," zauważa.

Eksperci cytowani przez Fornuseka twierdzą, że Babisz „czerpie ogromne korzyści z zachodnich struktur, a jego partia nie ma wyraźnej wizji polityki zagranicznej".

Ponadto zauważa, że radykalne głosy antyukraińskie, które konsekwentnie powtarzają argumenty Moskwy, osiągnęły bardzo słabe wyniki w wyborach: „Skrajnie prawicowa SPD zdobyła mniej niż 8% głosów, zajmując piąte miejsce, a komunistyczny blok Stacilo! (Dość!) nie wszedł do parlamentu".

„Błędem byłoby postrzeganie przywódców Czech, Słowacji, Węgier i Polski jako jednolitej siły," podsumowuje autor.

Polska prasa: 'Babisz to nie Orbán'

Polski dziennik Gazeta Wyborcza twierdzi, że Babisz „to nie Orbán". „Mało prawdopodobne," że jego zwycięstwo zmieni prozachodni kurs kraju i „nie musi oznaczać złej wiadomości dla Europy".

Należy się spodziewać, że Babisz skoncentruje władzę w swoich rękach i będzie próbował osłabić niezależność mediów publicznych, „ale nie odważy się zadzierać z UE, która jest gwarantem demokracji," pisze gazeta.

Jest pragmatykiem i biznesmenem, a konflikt z UE zagroziłby jego przedsięwzięciom biznesowym, które są jego „absolutnym priorytetem i powodem, dla którego w ogóle wszedł do polityki," dodaje.

Dziennik Rzeczpospolita podkreśla, że zdecydowane zwycięstwo ANO „nie oznacza, że Czechy staną się drugimi Węgrami".

Cytuje czeskiego analityka politycznego Martina Ehla, który twierdzi, że Babisz wygrał „nie na fali nastrojów antyeuropejskich", ale dzięki krytyce obecnego rządu.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Kamila Koronska