Od Jamajki do Japonii: Czy polski 'cud gospodarczy' jest prawdziwy?

Mieszkańcy i turyści na Starym Mieście w Warszawie

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images

    • Autor, Roland Sebestyén
    • Stanowisko, BBC News Polska
  • Czas czytania: 3 min

Niektórzy mówią, że można to „dosłownie poczuć". Polska – kraj, który jeszcze kilka dekad temu kojarzył się z pustymi półkami i kartkami na żywność – stała się najszybciej rozwijającą się gospodarką Europy, a jej PKB wyprzedziło Japonię.

Ale czy boom gospodarczy w Polsce jest prawdziwy?

Dla kraju, który przez dziesięciolecia znajdował się pod kontrolą Związku Radzieckiego, a po upadku komunizmu w 1989 r. był bankrutem, transformacja w gospodarkę wolnorynkową jest wręcz spektakularna.

We wrześniu 2025 r. premier Donald Tusk oznajmił, że Polska dołączyła do grona 20 największych gospodarek świata oraz odnotowała rekordowy wzrost dochodów obywateli.

„Polska trafiła właśnie w tych dniach do tego bardzo ekskluzywnego klubu państw bilionerów," powiedział Tusk, dodając, że „to na pewno nie jest nasze ostatnie słowo".

Polski produkt krajowy brutto (PKB) jest najwyższy w Unii Europejskiej i w 2026 r. ma osiągnąć 3,5%, podczas gdy dla strefy euro szacuje się wzrost na poziomie 1%.

Ale jak to się stało, że Polska stała się finansową potęgą? I czy ta nowo odkryta dynamika może być wystarczająco kusząca, by skłonić Polaków mieszkających za granicą do powrotu?

Od Jamajki do Japonii

Marcin Piątkowski, profesor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, powiedział w programie Business Daily BBC World Service, że aby zrozumieć początek tej historii, trzeba cofnąć się do 1989 r., kiedy w Polsce zakończyła się era komunizmu.

Dodał też, że nikt wówczas nie spodziewał się sukcesu, bo „przez tysiąc lat z okładem Polska nigdy nie radziła sobie dobrze gospodarczo".

„A tymczasem w ciągu 35 lat przeszła drogę od kraju biedniejszego niż Jamajka do bogatszego niż Japonia," powiedział prof. Piątkowski.

Kobieta i mężczyzna widziani od tyłu idą ulicą w Krakowie niosąc torby z zakupami

Źródło zdjęcia, Getty Images

„Egalitaryzm jest jednym z nielicznych pozytywnych dziedzictw komunizmu," powiedział Piątkowski. „Po raz pierwszy w historii społeczeństwo było mobilne społecznie, dobrze wykształcone, inkluzywne. Innymi słowy – nie miało większego znaczenia, jakie masz nazwisko, jakiej jesteś płci, ile pieniędzy mieli twoi rodzice."

„Miałeś naprawdę dużą szansę na dostęp do dobrej edukacji i odniesienie sukcesu w życiu. A praktycznie każdy dzisiejszy polski miliarder zaczynał od zera."

Dodał, że w okresie gdy Polska znajdowała się w strefie wpływów Związku Radzieckiego, miała większy sektor prywatny niż inne kraje bloku wschodniego i po 1989 r. przedsiębiorcy znajdowali się w lepszej pozycji, by rozwijać swoje firmy.

Następnie, w 2004 r., Polska przystąpiła do Unii Europejskiej.

Według Piątkowskiego polski „cud gospodarczy" nie wydarzyłby się bez UE. Sama perspektywa wejścia do wspólnoty handlowej zapoczątkowała reformy w latach 90., które stały się fundamentem „przewidywalnego środowiska dla rozwoju biznesu".

Rosnąca siła nabywcza

Dłonie trzymające banknoty 200 zł i 500 zł

Źródło zdjęcia, Getty Images

Piątkowski podkreślił też, że Polska stała się nie tylko najszybciej rozwijającą się gospodarką Europy, ale znacząco wzrosła też siła nabywcza Polaków, która napędza biznes.

Mateusz Cacek, którego rodzina prowadzi – sieć restauracji Sfinx liczącą ponad 100 franczyz – powiedział, że w 2009 r., kiedy przejmowali firmę, około 25% Polaków jadało poza domem. Dziś to ponad 70%.

„To bardzo widoczne. Można to wręcz fizycznie poczuć. Kiedy chodziłem do szkoły na początku lat 90… trudno sobie [teraz] wyobrazić stan, w jakim znajdowały się drogi, samochody, infrastruktura," powiedział Cacek o zmianach w kraju.

„To było… no cóż, postsocjalistyczne – nic nie działało. Z kranów leciała brązowa woda, od tego zaczynaliśmy."

„Teraz nie widzę różnicy między polskimi miastami a... nie wiem, francuskimi czy niemieckimi, jeśli chodzi o widoczne oznaki tego, co się dzieje."

Czy Polacy wrócą do domu?

Inny lider biznesu zwrócił uwagę, że zmieniła się również struktura polskiej siły roboczej – jest znacznie więcej wysoko wykwalifikowanych specjalistów.

Jon Eastick, dyrektor generalny Allegro powiedział, że w Polsce istnieje wyraźne ukierunkowanie na nauki ścisłe i inżynierię, zwłaszcza informatykę – „znacznie większe niż to, które widziałem w Europie Zachodniej".

Pozostaje pytanie, czy boom gospodarczy oraz obecność dużych międzynarodowych firm przyciągną młodych Polaków z powrotem do kraju.

Artykuł został napisany przez Rolanda Sebastyena na podstawie odcinka Business Daily w BBC World Service.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis