Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa: czy dojdzie do kolejnego sporu między USA a Europą

Źródło zdjęcia, EPA via Getty Images
- Autor, Henry Ridgwell
- Stanowisko, BBC News Polska
- Czas czytania: 5 min
Ponad 50 światowych przywódców przybywa w tym tygodniu do Niemiec na Konferencję Bezpieczeństwa w Monachium. Mimo szerokiej reprezentacji państw pojawiają się obawy, że szczyt ponownie stanie się areną starcia między Stanami Zjednoczonymi a ich europejskimi sojusznikami.
Rok 2026 r. oznacza 62. edycję dorocznej konferencji, która stanowi kluczowe forum do omawiania najpilniejszych globalnych kwestii bezpieczeństwa.
Wśród uczestników są premier Polski Donald Tusk oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Napięcia w NATO

Źródło zdjęcia, Reuters via Getty Images
Sojusz transatlantycki, od dekad fundament bezpieczeństwa NATO, znajduje się pod silną presją po niedawnej deklaracji prezydenta Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone muszą przejąć kontrolę nad Grenlandią od Duńczyków.
Na konferencji w Monachium spodziewana jest wysokiej rangi delegacja USA pod przewodnictwem sekretarza stanu Marco Rubio, w tym około 50 członków Kongresu.
Obecni mają być również minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Od 2022 roku, czyli od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, Moskwa nie jest zapraszana na konferencję w Monachium.
W ubiegłym roku wiceprezydent USA JD Vance zszokował sojuszników przemówieniem, w którym oskarżył Europę o cenzurowanie wolności słowa i brak kontroli nad migracją.
Pojawiają się obawy, że wydarzenie może stać się okazją do kolejnego sporu między USA a Europą.
'W trakcie destrukcji'

Źródło zdjęcia, Reuters via Getty Images
Raport Bezpieczeństwa Monachijskiego 2026, opublikowany przed rozpoczęciem forum, nosi tytuł „Under Destruction" („W trakcie destrukcji") i stwierdza, że świat wszedł w okres „polityki kuli wyburzeniowej". Autorzy argumentują, że państwa dążą do burzenia i przebudowy swoich systemów politycznych zamiast wprowadzania ostrożnych reform — a Stany Zjednoczone robią to bardziej niż ktokolwiek inny.
„Kierowane resentymentem i żalem wobec liberalnego kierunku, w jakim podążyły ich społeczeństwa, dążą do zburzenia struktur, które — jak wierzą — uniemożliwiają powstanie silniejszych, bardziej prosperujących państw".
„W rezultacie, ponad 80 lat po rozpoczęciu budowy, powojenny ład międzynarodowy pod przewodnictwem USA znajduje się dziś w stanie destrukcji," czytamy w raporcie.
Europejskie obawy

Źródło zdjęcia, Reuters via Getty Images
W tym roku minie pięć lat od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
W miarę jak moskiewskie siły zdają się powoli posuwać naprzód na niektórych odcinkach frontu, wciąż pojawiają się wątpliwości dotyczące przyszłości amerykańskiego wsparcia wojskowego i finansowego dla Kijowa.
Jednocześnie Rosja nasila kampanię wojny hybrydowej przeciwko Europie, wykorzystując cyberataki, sabotaż, dezinformację oraz działania podważające stabilność polityczną.
Moskwa testuje również europejskie systemy obronne: we wrześniu około 20 rosyjskich dronów wtargnęło w polską przestrzeń powietrzną, a kilka dni później rosyjskie myśliwce naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii.
Administracja Trumpa groziła użyciem siły w celu przejęcia Grenlandii od Danii, a choć napięcie od tego czasu zmalało, kwestia pozostaje nierozwiązana.
Prezydent Francji Emmanuel Macron, który również ma wziąć udział w konferencji, powtórzył w tym tygodniu, że Europa musi zakończyć zależność od amerykańskiego parasola ochronnego i stać się globalną potęgą zdolną rywalizować z Waszyngtonem i Pekinem.
„Dziś my, Europejczycy, jesteśmy zdani na siebie. Ale mamy siebie nawzajem. Jest nas 450 milionów. To ogromna siła. Dla mnie [stanie się potęgą] to spełnienie europejskiego projektu," powiedział.
Handel i cła
Na początku drugiej kadencji Donalda Trumpa administracja Stanów Zjednoczonych nałożyła bardzo wysokie cła na dziesiątki krajów, w tym niektóre w Europie, oskarżając je o wykorzystywanie amerykańskiej gospodarki.
Choć część tych środków została później wycofana, prezydent Trump wielokrotnie wprowadzał lub groził wprowadzeniem taryf handlowych, by osiągnąć cele polityki zagranicznej — podkreślają autorzy raportu.
„USA szeroko stosowały presję ekonomiczną, aby wymuszać dwustronne porozumienia, odrzucając system oparty na zasadach, którego kiedyś były orędownikiem. Chiny kontynuowały praktyki zakłócające rynek i nasiliły wykorzystywanie gospodarczych punktów nacisku".
Raport wskazuje, że powstają nowe partnerstwa handlowe, których członkowie wciąż są zaangażowani w utrzymanie porządku opartego na zasadach.
„Czy te mniejsze koalicje wystarczą, by utrzymać handel oparty na regułach — przynajmniej częściowo — czy też system całkowicie rozpadnie się na prawo silniejszego, pozostaje kwestią otwartą".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








