Polska najbliżej otwartego konfliktu od czasów II wojny światowej, mówi Tusk po zestrzeleniu dronów

Podpis wideo, Rosyjskie drony naruszają przestrzeń powietrzną Polski
Czas czytania: 4 min

Co najmniej trzy rosyjskie drony zostały zestrzelone przez natowskie i polskie samoloty w polskiej przestrzeni powietrznej podczas nocnych ataków na Ukrainę, powiedział polski premier.

Donald Tusk powiedział posłom, że Polska odnotowała 19 wtargnięć dronów, a niektóre z nich wleciały na tyle daleko, że tymczasowo zamknięto cztery lotniska, w tym główne lotnisko Chopina w Warszawie.

Odrzutowce zostały poderwane w odpowiedzi na to, co Tusk określił jako "prowokację".

Podpis wideo, Warszawiacy reagują na wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski

Incydent ten oznacza pierwszy przypadek zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium członka NATO od czasu pełnoskalowej inwazji Moskwy na Ukrainę w 2022 r.

Rosja odmówiła komentarza, podczas gdy minister spraw zagranicznych Ukrainy powiedział, że incydent pokazał, że "Putin nadal eskaluje, rozszerza wojnę".

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom w Moskwie: "Nie chcielibyśmy tego komentować. To nie do nas należy. To prerogatywa Ministerstwa Obrony [do udzielenia odpowiedzi]".

Tymczasowy charge d'affaires Rosji w Polsce powiedział, że Warszawa nie dostarczyła dowodów na to, że drony pochodzą z Rosji.

Polskie władze nie mają żadnych informacji sugerujących, że ktokolwiek został ranny lub zginął "w wyniku rosyjskiej akcji", powiedział Tusk w Sejmie.

"Fakt, że te drony, które stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa, zostały zestrzelone, zmienia sytuację polityczną," powiedział.

"Nie mam powodu twierdzić, że jesteśmy na krawędzi wojny, ale granica została przekroczona i jest nieporównywalnie bardziej niebezpiecznie niż wcześniej. Ta sytuacja sprawia, że jesteśmy najbliżej otwartego konfliktu od czasów II wojny światowej".

Rosyjskie drony nad Polską: mapa

Niezależnie rzeczniczka ministerstwa spraw wewnętrznych powiedziała, że władze znalazły siedem dronów i szczątki niezidentyfikowanego obiektu w różnych miejscach w kraju.

Karolina Galecka powiedziała na konferencji prasowej, że pięć dronów i szczątki niezidentyfikowanego obiektu zostały znalezione w różnych lokalizacjach w województwie lubelskim we wschodniej Polsce, graniczącej z Białorusią i Ukrainą.

Dwa z dronów zostały wykryte w centralnej i północnej Polsce, znacznie dalej od granicy, powiedziała.

Jeden z nich został odkryty na polu w Mniszkowie, w województwie łódzkim w centralnej Polsce, około 250 km od granicy z Białorusią. Kolejny został odkryty w pobliżu Elbląga w północnej Polsce.

Podpis wideo, Sarah Rainsford, BBC: „Nowa sytuacja dla Polski, NATO i Rosji"

Tusk, który zwołał nadzwyczajne posiedzenie w środę rano, poprosił o powołanie się na artykuł 4. traktatu NATO, który formalnie rozpoczyna pilne rozmowy między członkami sojuszu.

Polska jest członkiem NATO, które łączy Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich w zakresie zbiorowej obrony.

Zarówno Tusk, jak i prezydent Polski Karol Nawrocki powiedzieli, że są w "regularnym kontakcie" z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, który pochwalił "bardzo udaną reakcję" sojuszu.

"Bezpieczeństwo naszej ojczyzny jest naszym najwyższym priorytetem i wymaga ścisłej współpracy", powiedział prezes Nawrocki na X.

Rutte dodał, że sytuacja jest badana i potępił "lekkomyślne zachowanie" Rosji, niezależnie od tego, czy było ono celowe.

Żołnierze patrolują ulicę po tym, jak dron lub podobny obiekt uderzył w budynek mieszkalny, po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę, w gminie Wyryki, Polska

Źródło zdjęcia, Agencja Wyborcza.pl/Jakub Orzechowski/via REUTERS

Podpis zdjęcia, Skala naruszenia przez rosyjskie drony to nowa sytuacja zarówno dla Polski, jak i dla NATO.

Białoruś, bliski sojusznik Rosji, twierdziła, że drony weszły w polską przestrzeń powietrzną przypadkowo po tym, jak ich systemy nawigacyjne zostały zablokowane.

W nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że drony były śledzone przez radary zarówno polskich, jak i natowskich samolotów stacjonujących w kraju.

Wojsko oświadczyło: "W wyniku ataku Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy doszło do bezprecedensowego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty typu dron.

"Poszukiwania i wysiłki mające na celu zlokalizowanie potencjalnych miejsc, gdzie spadły te obiekty są w toku".

Chociaż operacja wojskowa w Polsce dobiegła końca, wezwano mieszkańców do pozostania w domach, wymieniając województwa podlaskie, mazowieckie i lubelskie jako najbardziej zagrożone.

"Mając na uwadze bezpieczeństwo obywateli, wzywamy, aby w przypadku zaobserwowania nieznanego obiektu lub jego szczątków, nie zbliżać się do niego, nie dotykać go ani nie ruszać," wojsko napisało na X.

"Takie elementy mogą stanowić zagrożenie i zawierać niebezpieczne materiały. Muszą one zostać dokładnie sprawdzone przez odpowiednie służby."

Polskie wojsko podziękowało również natowskiemu Dowództwu Sił Powietrznych i Holandii za rozmieszczenie myśliwców F35.

Mieszkańcy w Polsce otrzymali ten SMS po ataku dronów. Został on wysłany przez rządowy system Alert RCB, wykorzystywany w sytuacjach nadzwyczajnych.
Podpis zdjęcia, Mieszkańcy w Polsce otrzymali ten SMS po ataku dronów. Został on wysłany przez rządowy system Alert RCB, wykorzystywany w sytuacjach nadzwyczajnych.

Operacje lotnicze zostały zawieszone na wiele godzin na lotniskach Chopina i Modlin w Warszawie, a także w Rzeszowie-Jasionce i Lublinie.

Wiele lotów, które miały wylądować na lotnisku Chopina, zostało przekierowanych do Gdańska, Katowic, Wrocławia, Poznania i Kopenhagi.

Po ponownym otwarciu przestrzeni powietrznej nad stolicą, lotnisko Chopina poinformowało, że zakłócenia i opóźnienia mogą trwać przez cały dzień i ostrzegło pasażerów, aby spodziewali się opóźnień.

Rosyjskie drony, które dostały się do Polski, były częścią ostatniego poważnego ataku z powietrza na Ukrainę.

Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że tuż przed północą wystrzelono ponad 400 dronów i 42 pociski manewrujące, a bombardowanie trwało przez całą noc.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że ostatni atak był "niezwykle niebezpiecznym precedensem dla Europy".

Pisząc na Telegramie, minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha powiedział, że Putin "testuje Zachód".

"Im dłużej nie napotyka żadnej siły w odpowiedzi, tym bardziej staje się agresywny.

"Słaba reakcja teraz sprowokuje Rosję jeszcze bardziej - a wtedy rosyjskie rakiety i drony polecą jeszcze dalej do Europy."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis