Przesmyk suwalski: strategiczny punkt zapalny między Rosją a NATO na granicy Polski

Źródło zdjęcia, BBC/Getty
- Autor, Cagil Kasapoglu
- Stanowisko, BBC World Service
- Czas czytania: 6 min
Niewielki pas ziemi między Litwą a Polską, znany jako przesmyk suwalski, jest często opisywany przez analityków wojskowych jako „najbardziej wrażliwe miejsce" lub „strefa zagrożenia" NATO.
W przypadku wybuchu konfliktu między NATO a Rosją korytarz ten mógłby stać się punktem zapalnym.
Istnieje obawa, że gdyby Rosja z Białorusią użyły siły militarnej do zamknięcia przesmyku, mogłyby odciąć republiki bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię – od ich europejskich sojuszników z NATO.
W czerwcu 2025 r. szef niemieckiej obrony, generał Carsten Breuer, powiedział BBC, że członkowie NATO muszą przygotować się na potencjalny atak Rosji w ciągu najbliższych czterech lat.
Ostrzegł również, że Rosja produkuje setki czołgów rocznie, z których wiele może zostać wykorzystanych do ofensywy na wschodnią flankę NATO w 2029 r. lub nawet wcześniej.
Generał Breuer również opisał przesmyk suwalski jako jeden z najbardziej narażonych obszarów.
Czym jest przesmyk suwalski?

Przesmyk suwalski to 65-kilometrowy pas ziemi między członkami NATO – Polską i Litwą. Korytarz łączy kraje bałtyckie z resztą Europy i oddziela Białoruś od silnie ufortyfikowanej rosyjskiej eksklawy Królewca.
Jest to również jedyna droga lądowa, którą siły NATO mogą dotrzeć do Litwy, Łotwy i Estonii. Te trzy kraje są postrzegane jako „miękkie podbrzusze" NATO w regionie Morza Bałtyckiego ze względu na ich stosunkowo ograniczone zdolności wojskowe w porównaniu z resztą sojuszu.
Litwa, należąca do krajów bałtyckich, znajduje się po północnej stronie granicy, a po południowej znajduje się Polska.
Ten pas ziemi oddziela Królewiec od Rosji i sojusznika Rosji, Białorusi.
Mikey Kay, gospodarz programu BBC Security Brief, były pilot helikoptera armii brytyjskiej i strategiczny planista wojskowy, wyjaśnia:
„W tej chwili jedyną drogą dostępu Królewca do Rosji jest droga powietrzna, prowadząca przez Zatokę Fińską do okolic Petersburga. Dlatego też przesmyk suwalski jest najkrótszą trasą, która umożliwia stworzenie pewnego rodzaju korytarza lądowego między Królewcem a Białorusią".
Zarówno Królewiec, jak i korytarz suwalski są uważane za poważne zagrożenie, które Rosja mogłaby wykorzystać do odcięcia państw bałtyckich od reszty Europy drogą lądową, a następnie zablokowania ich od strony morza.
Teren, bogaty w lasy, wzgórza i jeziora, sprzyja obrońcom bardziej niż atakującym, utrudniając prowadzenie operacji wojskowych na dużą skalę.
'Skrzyżowanie strategicznych interesów NATO i Rosji'

Źródło zdjęcia, Sean Gallup/Getty Images
Strategiczne położenie przesmyku suwalskiego sprawia, że ma on kluczowe znaczenie dla pozycji obronnej NATO w Europie Środkowej i Wschodniej. Prof. Dariusz Kozerawski z Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego, opisuje go jako „wrażliwy region na skrzyżowaniu strategicznych interesów NATO i Rosji".
„Jego kluczowe znaczenie wynika przede wszystkim z możliwości zajęcia go przez siły rosyjskie i odcięcia trzech państw członkowskich NATO [Litwy, Łotwy i Estonii] od wsparcia lądowego sojuszników," mówi.
W grudniu 2015 r., kilka miesięcy po aneksji Krymu przez Rosję, ówczesny dowódca Armii Stanów Zjednoczonych w Europie, gen. broni Ben Hodges, zwrócił uwagę na słabe punkty tego regionu podczas briefingu prasowego w Pentagonie, wspominając w szczególności o rosnącej liczbie „rosyjskich ćwiczeń z zaskoczenia".
W raporcie z 2018 r. zatytułowanym „Zabezpieczenie korytarza suwalskiego: strategia, polityka, odstraszanie i obrona" gen. Hodges opisał przesmyk suwalski jako punkt zapalny i zaproponował praktyczne środki wzmocnienia obecności i potencjału NATO w regionie.
Dla Polski korytarz ten znaczy więcej niż dla jakiegokolwiek innego kraju.
„Dla Polski przesmyk suwalski ma również kluczowe znaczenie polityczne, gospodarcze i militarne," mówi prof. Kozerawski.
To właśnie tutaj odbywa się handel z krajami bałtyckimi dzięki dobrze rozwiniętej infrastrukturze drogowej i kolejowej.
Pod względem militarnym jest to miejsce ważne logistycznie.
„Przesmyk suwalski umożliwia przemieszczanie jednostek wojskowych, sprzętu i amunicji na terytoria Litwy, Łotwy i Estonii w czasie pokoju, wsparcie ochrony granic (siły NATO stacjonują tam rotacyjnie) oraz wspólne szkolenia i organizację wielonarodowych ćwiczeń," wyjaśnia prof. Kozerawski.
„Z kolei w czasie kryzysu lub konfliktu zbrojnego kontrola nad korytarzem suwalskim umożliwi udzielenie państwom bałtyckim zarówno wsparcia wojskowego, jak i humanitarnego".
Jak państwa regionu przeciwdziałają potencjalnemu zagrożeniu?

Źródło zdjęcia, Sean Gallup/Getty Images
Estonia, Łotwa i Litwa wzmacniają długi na 1609 km odcinek swoich granic, najbardziej narażony militarnie fragment wschodniej flanki NATO.
Wszystkie te trzy kraje rozpoczęły budowę rowów przeciwpancernych w ramach wspólnej inicjatywy „Baltic Defence Line" („Bałtycka Linia Obrony"), ogłoszonej w styczniu 2024 r.
Podobny projekt obrony, tzw. „Tarcza Wschód", jest realizowany przez Polskę w celu wzmocnienia wschodnich granic Polski z Białorusią i Królewcem.
Władze rozpoczęły budowę barier, zapór i obiektów wojskowych w listopadzie 2024 r. Szacuje się, że projekt zostanie ukończony do 2028 r.
W kwietniu 2025 r. Parlament Europejski przyjął również rezolucję uznającą „Tarczę Wschód" i „Bałtycką Linię Obrony" za flagowe projekty dla wspólnego bezpieczeństwa.
Polska planuje również przeznaczyć w tym roku ponad 4,7% swojego PKB na obronność, co stanowi najwyższy odsetek w sojuszu NATO. Litwa zwiększyła swoje wydatki na obronność z 3% do 5% w latach 2026–2030.
Członkowie NATO – Finlandia, Polska oraz trzy byłe republiki radzieckie nad Bałtykiem: Estonia, Łotwa i Litwa – wycofały się z konwencji ottawskiej zakazującej stosowania min przeciwpiechotnych lub zapowiedziały, że to zrobią, powołując się na zwiększone zagrożenie militarne ze strony sąsiadującej Rosji.
Prof. Kozerawski ostrzega jednak, że należy podjąć dalsze działania:
„Aby utrzymać i rozwijać potencjał wojskowy we wschodniej flance NATO, w tym w rejonie przesmyku suwalskiego, konieczne jest organizowanie okresowych wielonarodowych ćwiczeń z udziałem państw sojuszniczych."
„NATO nie organizuje regularnie naprawdę dużych ćwiczeń w tym regionie, z udziałem wyższych szczebli dowodzenia, w których uczestniczyłyby na przykład dziesiątki tysięcy żołnierzy."
Czy Rosja może przeprowadzić atak?

Źródło zdjęcia, Bloomberg via Getty Images
Chociaż analitycy są zgodni, że Rosja stanowi zagrożenie, bezpośredni atak na Przesmyk suwalski pozostaje mało prawdopodobny, dopóki trwa wojna w Ukrainie.
„Rosja ma agresywne zamiary wobec północno-wschodniej flanki NATO," mówi Justyna Gotkowska, wicedyrektorka Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) oraz kierowniczka Zespołu Bezpieczeństwa i Obronności.
„Dopóki trwa wojna w Ukrainie, prawdopodobieństwo ataku Rosji na kraje bałtyckie, Polskę, Finlandię, Szwecję i inne kraje europejskie jest nadal niewielkie," dodaje.
„Jeśli jednak wojna w Ukrainie zakończy się na korzyść Rosji, może ona być skłonna rzucić wyzwanie krajom NATO w naszym regionie i rozpocząć konwencjonalny atak zbrojny na kraje bałtyckie, Polskę, Finlandię i inne kraje regionu."
Jednak według ukraińskiej stacji telewizyjnej TSN i serwisu analiz wojskowych Tochnyi, zdjęcia satelitarne sugerują, że Rosja buduje w swojej eksklawie królewieckiej dużą placówkę wywiadu sygnałowego (SIGINT), by rozszerzyć zdolność nadzoru elektronicznego w pobliżu wschodniej flanki NATO.
„Z tego miejsca Rosja będzie mogła monitorować transmisje taktyczne, sieci radarowe, a nawet elementy infrastruktury cywilnej w całym sojuszu," poinformował Tochnyi w sierpniu 2025 r.
W międzyczasie Białoruś i Rosja kontynuują ćwiczenia wojskowe wzdłuż granicy.
Oba kraje planują przeprowadzenie we wrześniu manewrów Zapad-2025.
Mikey Kay ostrzega, że takie ćwiczenia mogą maskować zbrojenia, podobnie jak miało to miejsce przed aneksją Krymu w 2014 r. i inwazją na Ukrainę w 2022 r.
„Putin ustanowił precedens poprzez te rzekome operacje szkoleniowe, aby zbudować potencjał wojskowy, a następnie podjął agresywne działania," mówi.
Mikey Kay porusza również kwestię tego, jak Stany Zjednoczone mogą zareagować na rosnące zagrożenia w regionie:
„Dlaczego w społeczności, w krajach bałtyckich, narastają napięcia i obawy? Dzieje się tak dlatego, że brakuje przekonania, że Stany Zjednoczone poprą jakąkolwiek reakcję NATO na agresję Putina," mówi Kay.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Marlena Zagorska i Magdalena Mis








