'Piła łańcuchowa' Trumpa na więzi między USA a Europą: Prasa komentuje 'Radę Pokoju'

Prezydent USA Donald Trump prezentuje swój podpis na akcie założycielskim Rady Pokoju.

Źródło zdjęcia, Getty Images Europe

Podpis zdjęcia, Prezydent USA Donald Trump prezentuje swój podpis na akcie założycielskim Rady Pokoju.
    • Autor, Sofiia Kohut
    • Stanowisko, BBC Monitoring
    • Autor, Yana Lyushnevska
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 4 min

Rada Pokoju, nowy międzynarodowy organ utworzony z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa, wywołała debatę w europejskiej prasie na temat przyszłości relacji kontynentu ze Stanami Zjednoczonymi.

Chociaż ponad 20 państw na całym świecie zgodziło się przystąpić do tego gremium, kraje europejskie pozostają jak dotąd sceptyczne, decydując się na uprzejme odmowy.

Jednak niektórzy europejscy obserwatorzy otwarcie nazwali tę inicjatywę „żartem" i „piłą łańcuchową" Trumpa dla partnerstwa USA–Europa.

Analitycy opisują Radę Pokoju jako narzędzie prezydenta USA do podważenia europejskiego porządku i osłabienia wpływów kontynentu.

Dla niektórych państw, takich jak Polska, nowe gremium stwarza trudną sytuację ze względu na zależność kraju od amerykańskiego wsparcia militarnego, a komentatorzy ostrzegają, że ewentualne członkostwo Warszawy wiązałoby się z wieloma ryzykami i brakiem gwarancji.

'Forum do polerowania ego Trumpa'

Donald Trump i Viktor Orban podczas Davos

Źródło zdjęcia, AFP

Podpis zdjęcia, W dzienniku Gazeta Wyborcza Piotr Buras z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych pisze, że ewentualne członkostwo Polski to „inwestycja nie w sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, lecz w śliski jak skórka od banana układ z coraz bardziej nieobliczalnym Donaldem Trumpem".

Konflikt w Strefie Gazy stał się jedynie pretekstem dla Trumpa, uzasadniającym utworzenie Rady Pokoju, która w rzeczywistości jest „kolejnym forum do polerowania jego ego," pisze brytyjska gazeta The Guardian w komentarzu redakcyjnym.

„Człowiek coraz bardziej zafiksowany na przejmowaniu terytoriów stoi teraz na czele 'międzynarodowego organu budującego pokój', który ma zastąpić 'nieudane' instytucje," argumentuje artykuł.

Oskarża prezydenta USA o lekceważenie prawa międzynarodowego poprzez utworzenie nowej instytucji i wzywa inne kraje do jego obrony.

W bardzo sarkastycznym tekście niemiecki Der Spiegel nazywa radę Trumpa „żartem, który zasługuje na równie dobrą ripostę", sugerując, że proces decyzyjny w tej instytucji będzie opierał się wyłącznie na składkach członkowskich.

Przy wymaganym 1 mld dolarów za członkostwo, Berlin ma teraz „nieoczekiwaną okazję, by odegrać znaczącą rolę na światowej scenie", czytamy w artykule.

„Można założyć, że Trump opracował już procedurę podejmowania decyzji w Radzie Pokoju: będą sprzedawane temu, kto da najwięcej. Ponieważ Chińczycy prawdopodobnie zostaną wykluczeni, mogłoby to regularnie przypadać Niemcom," dodaje żartobliwie Der Spiegel.

Komentując obawy dotyczące tego, czy Rada może współistnieć z ONZ, łotewski dziennik Neatkariga twierdzi, że rada Trumpa będzie równie „bezużyteczna" jak ONZ, która, jak argumentuje, wyczerpała się i stała się „niezdecydowaną strukturą biurokratyczną".

„Rada, która będzie działać jako spółka akcyjna, w której Trump posiada pakiet kontrolny, to pierwszy krok w kierunku likwidacji ONZ," ostrzega gazeta.

Polska na rozdrożu

Prezydent USA Donald Trump oraz prezydent Polski Karol Nawrocki (z lewej) idą Kolumnadą w drodze do Gabinetu Owalnego w Białym Domu w Waszyngtonie, 3 września 2025 roku.

Źródło zdjęcia, AFP

Podpis zdjęcia, Prezydent USA Donald Trump oraz prezydent Polski Karol Nawrocki idą Kolumnadą do Gabinetu Owalnego w Białym Domu w Waszyngtonie, 3 września 2025 r.

Dla Polski powołanie Rady Pokoju stanowi jeszcze trudniejsze wyzwanie niż dla innych krajów, biorąc pod uwagę, jak bardzo Warszawa polega na wsparciu wojskowym Waszyngtonu – pisze lewicowy tygodnik Polityka na swojej stronie internetowej.

Autor artykułu przyznaje, że krytyka ONZ ze strony Trumpa jest uzasadniona, ale sprzeciwia się zaproszeniu Władimira Putina do nowego organu. Jeśli Rosja zostanie członkiem rady, prezydent Polski Karol Nawrocki stanie przed „ekwilibrystyką protokolarno-dyplomatyczną," twierdzi.

„Oficjalnie godzilibyśmy się na bezkarność zbrodni wojennych, lekceważenie cierpień milionów – jako na zjawiska naturalne, na które nie możemy nic poradzić. Po prostu są kaci, są ofiary, żyjemy normalnie razem z nimi, życie płynie i co możemy zrobić?," czytamy na stronie internetowej.

W dzienniku Gazeta Wyborcza Piotr Buras z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych pisze, że ewentualne członkostwo Polski to „inwestycja nie w sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, lecz w śliski jak skórka od banana układ z coraz bardziej nieobliczalnym Donaldem Trumpem".

Buras ostrzega przed „ogromnym błędem i polityczną pułapką," jeśli Polska przyjmie zaproszenie, i twierdzi, że „naiwnością" byłoby sądzić, że przystąpienie do sojuszu zapewni dalszą obecność wojsk USA w kraju.

„Ile warta będzie obietnica zwiększenia obecności wojskowej USA w Polsce, jeśli nowa strategia obronna USA wyraźnie podkreśla, że Europa ma dla nich drugorzędne znaczenie? Trump może zresztą wycofać się z niej w każdej chwili – powodowany kaprysem lub napadem złości," twierdzi Buras.

'Rozpruwacz Zachodu'

Prezydent USA postrzega Europę jako „kontynent kulturowo pokonanych przegranych, których los w dużej mierze go nie obchodzi", a Rada Pokoju jest tylko kolejną „zemstą na ONZ," twierdzi niemiecka gazeta Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ).

„Trump przeciął więzi z Europą niczym piłą łańcuchową – tak jak rozrywa i rozdziera wszystko, czy to umowy, czy organizacje, które uważa za winne tego, że Ameryka dała się wykorzystać i wyzyskiwać," czytamy w artykule. Czeski dziennik gospodarczy Hospodarske Noviny uważa, że „w Europie panuje przekonanie, że nadszedł czas, aby naprawdę zacząć odcinąć się od Ameryki," zwłaszcza po przemówieniu Trumpa w Davos, które zawierało „kilka ukrytych gróźb, które przekroczyły granicę dopuszczalności".

„Nie jest to i nie będzie łatwe, ale to droga, którą Europa – czy to pod szyldem UE, czy pod innym – musi podążać, nie tylko dla zapewnienia sobie godności, ale przede wszystkim bezpieczeństwa i dobrobytu swoich obywateli".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Kamila Koronska