Dlaczego 'Rada Pokoju' Trumpa jest tak kontrowersyjna?

Na zdjęciu kompozytowym widać prezydenta USA Donalda Trumpa (w środku) w ciemnej marynarce, białej koszuli i niebieskim krawacie, byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira (po lewej) w ciemnej marynarce i białej koszuli z rozpiętym kołnierzykiem oraz sekretarza stanu USA Marco Rubio (po prawej), również ubranego w ciemną marynarkę, białą koszulę i niebieski krawat.
Podpis zdjęcia, Prezydent USA Donald Trump (w środku) mianował byłego premiera Wielkiej Brytanii Sir Tony'ego Blaira (po lewej) i sekretarza stanu USA Marco Rubio (po prawej) członkami „założycielskiej rady wykonawczej" swojej Rady Pokoju
    • Autor, By Paula Adamo Idoeta
    • Stanowisko, BBC News World Service
  • Czas czytania: 6 min

Początkowo wspierana przez ONZ jako część planu pokojowego Donalda Trumpa dla Gazy, „nowa międzynarodowa instytucja przejściowa" prezydenta USA budzi coraz większe obawy w miarę ujawniania kolejnych szczegółów.

Od składu rady wykonawczej — w której zasiada m.in. Tony Blair, były premier Wielkiej Brytanii popierający inwazję na Irak w 2003 r., oraz widocznego braku przedstawicieli Palestyny — po opłaty w wysokości 1 mld dolarów za stałe członkostwo i pytania o przyszłą rolę ONZ — odpowiadamy na najważniejsze kwestie związane z Radą Pokoju.

Kto został zaproszony do dołączenia do Rady Pokoju Trumpa?

Według doniesień dziesiątki światowych przywódców otrzymały już listy z zaproszeniem do dołączenia do Rady Pokoju Trumpa, w tym:

  • premier Australii Anthony Albanese,
  • prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva,
  • prezydent Cypru Nikos Christodoulides,
  • prezydent Egiptu Abdel Fattah el-Sisi,
  • przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen,
  • premier Grecji Kyriakos Mitsotakis,
  • premier Indii Narendra Modi,
  • premier Jordanii Jafar Hassan,
  • prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari,
  • prezydent Polski Karol Nawrocki,
  • prezydent Rosji Władimir Putin,
  • prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan,
  • premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer

Zaproszenie otrzymał również premier Nowej Zelandii Christopher Luxon, który zapowiedział, że „rozważy je z należytą uwagą".

Tajskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało natomiast, że analizuje szczegóły inicjatywy.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio odpowiada na pytania podczas konferencji prasowej przy mównicy, na tle której widnieją insygnia prezydenckie i prezydent Donald Trump. Obaj ubrani są w ciemnoniebieskie garnitury i niebieskie wzorzyste krawaty.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Sekretarz stanu USA Marco Rubio zasiada w siedmioosobowym „założycielskim zarządzie wykonawczym", który poprowadzi Gazę przez kolejną fazę odbudowy, zgodnie z informacjami Białego Domu

Kto zgodził się dołączyć do Rady Pokoju Trumpa?

Do tych, którzy już publicznie zaakceptowali zaproszenie, należą:

  • premier Albanii Edi Rama,
  • prezydent Argentyny Javier Milei,
  • premier Węgier Viktor Orbán,
  • prezydent Kazachstanu Kassym-Jomart Tokajew,
  • prezydent Paragwaju Santiago Peña,
  • prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew.

Jak donoszą media, przyjęcie zaproszenia potwierdził również sekretarz generalny Komunistycznej Partii Wietnamu Tô Lâm, a prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że jest „gotowy do udziału".

Premier Kanady Mark Carney także przyjął zaproszenie, lecz nie zapłaci, by zostać stałym członkiem.

Co jest wymagane, aby dołączyć do Rady Pokoju Trumpa?

Urzędnik administracji USA powiedział stacji CBS News, że nie ma obowiązku przystąpienia do rady, jednak państwa chcące uzyskać status stałego, zamiast trzyletniego członka, musiałyby zapłacić 1 mld dolarów.

Jak dodali urzędnicy, pieniądze te miałyby pomóc w finansowaniu odbudowy Gazy.

Zgodnie z kopią listu i projektem statutu, do których dotarła agencja Reuters, rada – której Trump ma przewodniczyć dożywotnio, nawet jeśli przestanie być prezydentem USA, w przyszłości rozszerzy swoją działalność na inne konflikty.

Prezydent USA Donald Trump, ubrany w ciemnoniebieski garnitur, białą koszulę i czerwony krawat, przemawia do Zgromadzenia Ogólnego ONZ, którego członkowie siedzą przy biurkach, z mównicy z insygniami ONZ na zielonej scenie w Nowym Jorku.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, 7 stycznia 2026 r. prezydent USA Donald Trump podpisał notatkę o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z 31 podmiotów ONZ

Czy Rada Pokoju Trumpa może osłabić ONZ?

W liście Trump pisze, że rada „rozpocznie odważne, nowe podejście do rozwiązywania globalnych konfliktów".

Jest to postrzegane jako potencjalne zagrożenie dla Rady Bezpieczeństwa ONZ, która obecnie odpowiada za mediacje pokojowe, misje pokojowe oraz sankcje międzynarodowe.

Izraelski dziennik Haaretz podał, że statut rozpoczyna się od podkreślenia potrzeby „bardziej elastycznego i skutecznego międzynarodowego organu budowania pokoju", dodając, że trwały pokój wymaga „odwagi, by odejść od… instytucji, które zbyt często zawodziły".

W swoim oświadczeniu dotyczącym Rady Pokoju Biały Dom stwierdził: „Ten kamień milowy doskonale wpisuje się w rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2803".

Jednak źródło zbliżone do prezydenta Francji Emmanuela Macrona powiedziało agencji AFP, że statut „wykracza poza samą Gazę", dodając: „Rodzą się poważne pytania, szczególnie w kwestii poszanowania zasad i struktury Organizacji Narodów Zjednoczonych, które w żadnym wypadku nie mogą być podważane".

Tymczasem Khaled Elgindy z Quincy Institute for Responsible Statecraft powiedział Reutersowi: „Z administracji płynie sygnał, że chcą rozszerzyć zasięg Rady Pokoju, a nawet mówią o zastąpieniu obecnego systemu ONZ.

Jasne jest więc, że Gaza może być początkiem, ale nie końcem działalności rady z punktu widzenia administracji Trumpa".

Administracja Trumpa już wcześniej ograniczała finansowanie ONZ przez USA. Amerykańskie weta blokowały działania Rady Bezpieczeństwa ONZ zmierzające do zakończenia wojny w Gazie.

A 7 stycznia 2026 r. Trump podpisał memorandum wycofujące USA z 31 agend ONZ, które „działają wbrew interesom narodowym USA", w tym z Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu oraz Funduszu ONZ na rzecz Demokracji.

Były premier Wielkiej Brytanii, Sir Tony Blair (po lewej), wita się z Donaldem Trumpem. Obaj ubrani są w granatowe garnitury, białe koszule i czerwone krawaty w wzory. Prezydent ma również naszywkę z flagą USA na klapie marynarki.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Nominacja byłego premiera Wielkiej Brytanii, Sir Tony'ego Blaira, przez prezydenta USA Donalda Trumpa do „założycielskiego zarządu wykonawczego" jego Rady Pokoju budzi kontrowersje

Jak będzie działać Rada Pokoju Trumpa?

Oprócz Rady Pokoju ogłoszono powołanie dwóch podległych, wysokiego szczebla organów:

  • „założycielskiej Rady Wykonawczej", koncentrującej się na inwestycjach i dyplomacji,
  • „Rady Wykonawczej ds. Gazy", odpowiedzialnej za nadzór nad wszystkimi działaniami w terenie Narodowego Komitetu ds. Administracji Gazy – zespołu technokratów odpowiedzialnych za tymczasowe zarządzanie i odbudowę Gazy.

Biały Dom oświadczył, że osoby wybrane do tych rad będą działać na rzecz „skutecznego zarządzania oraz świadczenia usług najwyższej klasy, sprzyjających pokojowi, stabilności i dobrobytowi mieszkańców Gazy".

Zgodnie z komunikatem Białego Domu Trump będzie przewodniczył siedmioosobowej „założycielskiej Radzie Wykonawczej", która ma poprowadzić Gazę przez kolejny etap odbudowy. W jej skład wchodzą także:

  • sekretarz stanu Marco Rubio,
  • specjalny wysłannik ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff,
  • zięć Trumpa Jared Kushner.

Członkiem rady jest również były premier Wielkiej Brytanii Sir Tony Blair, którego obecność budzi kontrowersje, ponieważ w 2003 r. wprowadził on Wielką Brytanię do wojny w Iraku na podstawie twierdzeń o posiadaniu przez Irak broni masowego rażenia, które później okazały się nieprawdziwe.

Każdy z członków ma mieć własny obszar odpowiedzialności „kluczowy dla stabilizacji Gazy", poinformował Biały Dom.

Czy Palestyńczycy i Izraelczycy są reprezentowani w Radzie Pokoju Trumpa?

W żadnej z rad wykonawczych nie ma Palestyńczyków. W Radzie Wykonawczej ds. Gazy zasiada jeden Izraelczyk – miliarder z branży nieruchomości Yakir Gabay, urodzony w Izraelu, obecnie mieszkający na Cyprze. W skład rady wchodzą również wysocy rangą politycy z krajów takich jak Katar i Turcja, które krytykowały działania Izraela w Strefie Gazy.

Palestyńczycy spodziewali się „znacznie szerszej reprezentacji" – powiedział BBC World Service polityk Mustafa Barghouti.

„Wygląda na to, że to po prostu amerykańska rada z pewnymi elementami międzynarodowymi," dodał. Jego zdaniem fakt, że rola palestyńskiej struktury administracyjnej zatwierdzonej podczas rozmów pokojowych w Kairze „nie jest jasna", stanowi „problem". Wyraził także wątpliwości co do gotowości Izraela do otwarcia przejścia w Rafah, co umożliwiłoby odbudowę Gazy.

Izrael z kolei oświadczył, że został wykluczony z rozmów dotyczących składu rad wykonawczych. „Nie było to uzgodnione z Izraelem i stoi w sprzeczności z jego polityką," dodało biuro premiera Benjamina Netanjahu.

Lider izraelskiej opozycji Jair Lapid nazwał ogłoszenie „dyplomatyczną porażką Izraela".

Natomiast skrajnie prawicowy minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir napisał na platformie X: „Strefa Gazy nie potrzebuje żadnego 'komitetu administracyjnego' do nadzorowania jej 'rehabilitacji,' musi zostać oczyszczona z terrorystów Hamasu".

Młoda dziewczyna ubrana w szarą bluzkę i czarne spodnie pije wodę z zielonego węża ogrodowego. Jest otoczona gruzami i szczątkami domów i przedsiębiorstw w Strefie Gazy. W tle widać ciężarówkę i pieszych.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, ONZ szacuje, że około 80% budynków w Strefie Gazy zostało zniszczonych lub uszkodzonych, co wygenerowało 60 milionów ton gruzu

Czy Rada Pokoju Trumpa może naprawić Gazę?

Według szacunków ONZ około 80% budynków w Gazie zostało zniszczonych lub uszkodzonych, co wygenerowało 60 mln ton gruzu.

Wysiedlone rodziny zmagają się również z zimową pogodą, brakiem schronienia i niedoborami żywności. Organizacje pomocowe twierdzą, że sytuacja uległa pewnej poprawie, lecz Izrael nadal nakłada ograniczenia na ich działalność.

Izrael utrzymuje, że ułatwia dostarczanie pomocy humanitarnej, a wszelkie ograniczenia mają zapobiegać infiltracji i wykorzystywaniu pomocy przez Hamas. Oskarża też ONZ o niewydolną dystrybucję zapasów już znajdujących się w Gazie.

Być może największym wyzwaniem pozostaje jednak utrzymanie kruchego zawieszenia broni. Hamas oświadczył, że rozbroi się wyłącznie w ramach szerszego porozumienia prowadzącego do utworzenia państwa palestyńskiego.

Izrael natomiast, którego wojska lądowe nadal kontrolują większość Strefy Gazy, zapowiedział wycofanie się tylko pod warunkiem rozbrojenia Hamasu.

Jak szybko Rada Pokoju Trumpa będzie w stanie wprowadzić zmiany i – co kluczowe – doprowadzić do konkretnych kroków w kierunku trwałego pokoju, pozostaje kwestią otwartą.

Dodatkowy reportaż: Sanne Peck, BBC News World Service

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska