Las Vegas czy nie: Organizacje praw kobiet krytykują weto Nawrockiego w sprawie rozwodów

Kobieta i mężczyzna idą obok siebie trzymając bukiety róż

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images

    • Autor, Adam Easton
    • Stanowisko, Korespondent BBC w Warszawie
  • Czas czytania: 3 min

Organizacje zajmujące się prawami kobiet skrytykowały weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowego projektu ustawy mającej ułatwić rozwody parom, które nie mają małoletnich dzieci.

Projekt zakładał, że pary te mogłyby uzyskać rozwód w urzędzie stanu cywilnego, bez konieczności wszczynania postępowania sądowego.

Uzasadniając weto, Nawrocki powiedział, że przepisy wprowadziłyby rozwód „w stylu Las Vegas" i podważyły fundament rodziny.

"Małżeństwo w stylu Las Vegas – szybko zawarte i proste do zakończenia - to może być scena filmowa. W poważnym państwie prawo i ustawy to nie pisanie scenariusza filmowego," Nawrocki powiedział w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

"Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze. Małżeństwo jest jednym z fundamentów życia społecznego. Jest fundamentem rodziny, fundamentem wychowania dzieci, fundamentem trwania wspólnoty narodowej," dodał.

Premier Donald Tusk nazwał weto prezydenta „niemądrym", dodając, że nowe zasady miałyby „uprościć i ułatwić życie tym, którzy w sposób zgodny, jednoznaczny chcą rozwodu i nie chcą przechodzić przez te - czasami wieloletnie nawet - procedury".

Według rządu w 2024 r. przeciętne postępowanie rozwodowe trwało dziewięć miesięcy, przy czym 20% spraw zajmowało ponad rok, a 1,5% trwało dłużej niż trzy lata.

W latach 2020–2023 42% rozwodów dotyczyło par bez dzieci, więc – jak poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości – wyłączenie takich spraw z sądów okręgowych zmniejszyłoby ich obciążenie i poprawiło efektywność postępowań.

Zgodnie z proponowanymi przepisami pary bez dzieci, które chciałyby się rozwieść, nadal mogłyby zwrócić się do sądu okręgowego o rozstrzygnięcie sprawy.

Katarzyna Nowakowska z Fundacji Feminoteka powiedziała, że nie była zaskoczona faktem, że prezydent – prawicowy libertarianin – zawetował ustawę.

"Oczywiście nie jestem z tego zadowolona. Dla kobiet doświadczających przemocy w związku niezwykle ważne jest to, by mogły szybko wyjść z takiej sytuacji," Nowakowska powiedziała BBC.

"Skonfliktowane rozwody, które ciągną się latami, stwarzają okazję do przemocy po rozstaniu i umożliwiają sprawcom kontynuowanie krzywdzenia innych i utrzymywanie nad nimi kontroli."

"Osoby sfrustrowane są bardziej skłonne do agresji wobec swoich partnerów lub byłych partnerów. To nie jest dobry sposób postępowania wobec ludzi, którzy chcą się rozstać," dodała.

Według danych policji prawie 87 tys. osób doświadczyło przemocy domowej w 2024 r.

Antonina Lewandowska, koordynatorka rzecznictwa krajowego w organizacji Federa powiedziała, że było "oczywiste", że Nawrocki zawetuje ustawę.

„W ogóle mnie to nie dziwi. Nawrocki opowiada się za ochroną idei, ale traktuje je jako fakty, a nie jako konstrukty podatne na ewolucję," powiedziała Lewandowska.

„Było raczej oczywiste, że zawetuje ustawę, ponieważ dotyczy ona małżeństwa, jednego z fundamentów etyki konserwatywnej. Nie było mowy, by zrobił cokolwiek, co ułatwiłoby jego demontaż," dodała.

Zmiany w podejściu do małżeństwa

Postawy Polaków wobec małżeństwa ewoluowały w ciągu ostatnich kilku dekad.

W okresie komunizmu zawarcie małżeństwa ułatwiało dostęp do mieszkań i świadczeń, a rodzina była promowana jako podstawowa jednostka społeczeństwa.

Według spisu powszechnego, w latach 2011–2021 liczba par żyjących bez ślubu wzrosła o 75 - do 550 tys.

W czerwcu ubiegłego roku pracownia CBOS podała, że 30% respondentów w wieku 18–44 lat będących w związkach nie miało zawartego małżeństwa.

Polacy przeciętnie wyprowadzają się z domu rodzinnego w wieku niemal 27 lat, a młodzi ludzie spędzają więcej czasu w systemie edukacji, opóźniając rozpoczęcie życia zawodowego.

Wyższe ceny mieszkań i ograniczona dostępność kredytów mogą sprawiać, że młodzi dorośli, którzy borykają się z wyższym bezrobociem niż średnia krajowa, ostrożniej podchodzą do długoterminowych zobowiązań.

Kryzys demograficzny

Dzieci skaczą do fontanny w Krakowie

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images

Podpis zdjęcia, Według Nawrockiego wprowadzenie rozwodu w urzędzie stanu cywilnego działałoby zniechęcająco na decyzję o posiadaniu dzieci

Polska ma jeden z najniższych wskaźników urodzeń w Europie, co powoduje poważny kryzys demograficzny.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w 2024 r. liczba urodzeń – 251 800 – była najniższa od początku XIX wieku.

Według GUS kobiety rodzą obecnie dzieci w coraz późniejszym wieku.

W 1990 r. średni wiek kobiety przy urodzeniu pierwszego dziecka wynosił 22,7 roku. W 2024 r. wzrósł on do 29,1.

Nawrocki powiedział, że wprowadzenie rozwodu w urzędzie stanu cywilnego działałoby zniechęcająco na decyzję o posiadaniu dzieci.

"Świadomość takiej procedury – rozstania wymagającego wyłącznie kilku podpisów – zachęci do traktowania małżeństwa jedynie jako związku na próbę," powiedział Nawrocki

"W takiej sytuacji decyzja o dziecku stawałaby się przeszkodą do jego łatwego rozwiązania. To jest społecznie szkodliwe. Szczególnie dziś, gdy Polska mierzy się z dramatycznym kryzysem demograficznym, państwo powinno wspierać trwałość rodzin i decyzje o posiadaniu dzieci, a nie tworzyć przepisy, które zniechęcają do rodzicielstwa," dodał.

Według Nowakowskiej taka zależność nie występuje.

"Jeśli ludzie nie chcą być razem nie stworzą rodziny, w której można wychować szczęśliwe i zdrowe dzieci," powiedziała.

"Przedłużanie tego procesu nie prowadzi do tego, że ludzie do siebie wracają, tylko sprawia, że są nieszczęśliwi, nie mogą ruszyć dalej ze swoim życiem, znaleźć nowych partnerów i zakładać rodzin," dodała.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis