Dwie osoby zginęły po tym, jak samochód wjechał w tłum ludzi w Lipsku

Podpis wideo, Służby ratunkowe w pobliżu miejsca zdarzenia w Lipsku, policja potwierdza, że ​​samochód potrącił kilka osób
Czas czytania: 2 min

Dwie osoby zginęły, a kilka innych zostało rannych po tym, jak w poniedziałkowe popołudnie samochód wjechał w tłum w Lipsku, we wschodnich Niemczech – poinformowały lokalne władze.

Burmistrz Lipska Burkhard Jung powiedział, że domniemany sprawca – którego władze potwierdziły jako 33‑letniego obywatela Niemiec – został zatrzymany. Dodał, że motyw działania nie jest jeszcze znany.

Policja potwierdziła, że samochód potrącił kilka osób w centralnej części miasta, na ulicy Grimmaische Straße, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Władze poinformowały, że rannych zostały 22 osoby, w tym trzy ciężko.

Michael Kretschmer, premier kraju związkowego Saksonia, którego częścią jest Lipsk, powiedział, że podejrzany wcześniej zmagał się z problemami ze zdrowiem psychicznym.

„Jesteśmy głęboko wstrząśnięci tym, co się wydarzyło. Mężczyzna wjechał z dużą prędkością w rejon handlowy. Obecnie opłakujemy dwie ofiary śmiertelne, trzy osoby ciężko ranne oraz wiele innych, które odniosły obrażenia," powiedział Jung.

„Nie sposób znaleźć odpowiednie słowa, by opisać tę przerażającą tragedię".

Rzeczniczka policji w Lipsku, Susanne Luebcke, poinformowała, że około godziny 17:35 czasu lokalnego „osoba kierująca pojazdem przejechała przez Augustusplatz w kierunku ulicy Grimmaische Straße, kontynuując jazdę w stronę rynku".

„Kilka osób zostało rannych w tym zdarzeniu. Niestety musimy również potwierdzić dwie ofiary śmiertelne," dodała.

„Mamy do czynienia z aktem brutalnej przemocy. Zakładamy, że był to czyn samotnego sprawcy i obecnie nie ma żadnych przesłanek, by sądzić, że nadal istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego".

Prokuratura w Lipsku potwierdziła, że ofiary śmiertelne to 63‑letnia kobieta i 77‑letni mężczyzna, oboje obywatele Niemiec. Podała, że prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa i usiłowania zabójstwa oraz że „na podstawie obecnej wiedzy nie ma podstaw", by podejrzewać motyw religijny lub polityczny.

Dwóch nieostrych policjantów stoi przed białym samochodem z wybitą szybą i zgiętą maską, przykrytymi niebiesko-białymi plandekami na ziemi.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Samochód zatrzymał się przy słupkach na Grimmaische Straße

Jedna ze świadków, Susi, powiedziała Radiu Leipzig, że w chwili zdarzenia siedziała z przyjacielem na ławce przy ulicy Grimmaische Straße.

„Usłyszeliśmy głośny huk," relacjonowała, dodając, że kierowca jechał „naprawdę bardzo szybko".

Susi i jej przyjaciel schronili się w pobliskim sklepie jubilerskim. Gdy wyszli ze sklepu, zobaczyła rannych leżących na ziemi.

Inny świadek powiedział tej samej rozgłośni, że samochód zatrzymał się przy słupkach zabezpieczających, a z dachu auta spadła kobieta. Dodał, że przechodnie ruszyli z pomocą poszkodowanym, a około 15 osób otoczyło samochód, próbując obezwładnić kierowcę i wyciągnąć go przez otwarte okno.

Świadek powiedział, że kierowca próbował uciec przez okno pasażera, jednak na miejsce przyjechała policja, która zabezpieczyła mu ręce plastikowymi opaskami.

W ostatnich latach w Niemczech doszło do serii ataków polegających na wjeżdżaniu samochodami w tłum ludzi.

W grudniu 2024 roku co najmniej sześć osób zginęło, a ponad 300 zostało rannych w wyniku ataku na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu.

W lutym ubiegłego roku co najmniej 30 osób odniosło obrażenia, gdy samochód wjechał w tłum w Monachium, na nieco ponad tydzień przed wyborami federalnymi w kraju.