Nowe kontrole graniczne w Polsce: dlaczego teraz?

Źródło zdjęcia, EPA/Shutterstock
Od 7 lipca Polska wprowadzi tymczasowe kontrole na swoich granicach z Niemcami i Litwą, w ramach próby ograniczenia nieprzepisowej migracji.
Decyzja ta następuje po podobnych zapowiedziach kilku krajów Unii Europejskiej i jest kolejnym ciosem dla strefy swobodnego przepływu osób w strefie Schengen.
Dlaczego teraz?
Niemcy wprowadziły kontrole na swoich granicach z Polską i Czechami w październiku 2023 r. po tym, jak liczba wniosków o azyl wzrosła aż o 70% w porównaniu do roku 2022.
W maju nowy niemiecki kanclerz Friedrich Merz wprowadził bardziej rygorystyczne kontrole na granicy niemiecko-polskiej, w tym zmienioną politykę azylową.
Premier Polski Donald Tusk stwierdził, że zmiany te wywierały presję na Polskę, a zasady powinny być „symetryczne” po obu stronach granicy.
„Rozmawiałem także z nowym kanclerzem Niemiec o tym kilka razy informując, że takie cierpliwe stanowisko polskie, po wprowadzeniu przez Niemcy jednostronnych kontroli na granicy, ono się wyczerpuje, szczególnie po zmianie tej praktyki. Tej praktyki, która powoduje, że brak kontroli po polskiej stronie powoduje trudności żeby ustalić, czy na pewno osoby, które miały być zwracane Polsce czy odsyłane do Polski, czy powinny być odsyłane,” powiedział.
Wielu migrantów, którzy nielegalnie wjeżdżają do Polski, nie pozostaje w niej, lecz kieruje się na zachód - do Niemiec i dalej.

Źródło zdjęcia, EPA/Shutterstock
Z jakich krajów pochodzą nielegalni migranci?
Według danych niemieckiej policji cytowanych przez polski portal zajmujący się dziennikarstwem śledczym OKO.press, w zeszłym roku około jedna trzecia osób, które dotarły do granicy polsko-niemieckiej po przybyciu z Białorusi, to Afgańczycy.
Kolejnymi największymi grupami byli Syryjczycy, 19%, następnie Somalijczycy, 12%, Irańczycy, 5%, i Hindusi, 4%
Niemcy mogą odmówić wjazdu migrantom próbującym nielegalnie przekroczyć granicę z Polski, mogą ich też odesłać.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem Dublin III każdy, kto złożył już wniosek o azyl w Polsce, a następnie przeniósł się do Niemiec przed zakończeniem procedury, może zostać odesłany.
Migranci przebywający w Niemczech nielegalnie mogą również zostać zwróceni, jeśli zostanie udowodnione, że wcześniej przebywali w Polsce na podstawie mechanizmu readmisji uzgodnionego przez oba kraje.
Powroty migrantów były wykorzystywane przez polskie prawicowe partie opozycyjne, Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz Konfederację, jako przykłady nieudolności proeuropejskiego rządu koalicyjnego w odpowiednim radzeniu sobie z migracją.

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images
W zeszłym roku media doniosły, że pięcioosobowa rodzina została przewieziona przez granicę do Polski przez władze niemieckie.
Zaczęły krążyć plotki, że Niemcy zamierzają odesłać tysiące osób.
W rzeczywistości ta liczba nie odnosiła się do osób zwróconych, lecz do liczby osób, którym odmówiono wjazdu do Niemiec na polskiej granicy. Często te dwie liczby były mylone, co przyczyniało się do zamieszania wokół prawdziwej sytuacji.
W zeszłym miesiącu grupy „patroli obywatelskich”, niektóre związane z politykami nacjonalistycznymi, zaczęły patrolować granicę w poszukiwaniu nielegalnych migrantów.
Reagując na nowe kontrole, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak oskarżył rząd o „abdykację” w kwestii migracji dodając, że wprowadzenie nowych kontroli granicznych to „za mało” i „za późno”.
Wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk powiedział 2 lipca w Polsat News, że liczba migrantów zwracanych przez Niemcy do Polski jest obecnie niższa niż w latach 2023 i 2024.
Według danych polskiej Straży Granicznej, w zeszłym roku Niemcy zwróciły do Polski 688 osób na podstawie Dublin III i zasad readmisji, co stanowiło spadek o 26% z 968 osób w 2023 r. Od stycznia do 22 czerwca bieżącego roku zwrócono do Polski 314 osób.
Jak zaczął się ostatni kryzys migracyjny?
Kryzys migracyjny w Polsce rozpoczął się latem 2021 r., po tym jak władze białoruskie i rosyjskie zaczęły oferować wizy turystyczne osobom z krajów Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki, a biura podróży zachęcały ich do wjazdu do UE przez Białoruś.
Tylko w sierpniu 2021 r. osiem razy więcej osób próbowało nielegalnie przekroczyć granicę z Polską przez białoruskie lasy niż w całym roku 2020.
Ówczesny rząd pod przewodnictwem PiS przyjął twardą linię, uchwalając nowe rozporządzenie zezwalające Komendantowi Głównemu Straży Granicznej na autoryzowanie "pushbacków" (odpychania) osób zatrzymanych zaraz po nielegalnym przekroczeniu granicy.
Wzniesiono również stalowy płot o wysokości 5,5 metra na długości 186 km granicy i wprowadzono strefę zamkniętą.

Źródło zdjęcia, EPA/Shutterstock
Niedawne zaostrzenie kontroli
Tusk kontynuuje twarde podejście, ku rozczarowaniu niektórych liberalnie nastawionych Polaków.
Jego rząd wzmocnił nadzór nad płotem granicznym i ponownie wprowadził strefę zamkniętą po śmierci 21-letniego polskiego żołnierza, który został śmiertelnie ugodzony nożem przez migrantów.
W zeszłym roku Polska zawiesiła przyjmowanie wniosków o azyl od migrantów na tej granicy.
Urzędnicy rządowi twierdzą, że zaostrzone środki bezpieczeństwa działają.
Ministerstwo spraw wewnętrznych podaje, że liczba migrantów przybywających z Białorusi, odnotowanych w zachodniej Polsce na granicy z Niemcami, zmniejszyła się ponad dwukrotnie, z 12,000 w 2023 r. do 5,000 w zeszłym roku. Od początku 2025 r. liczba ta wynosi 850.
Ilu migrantów próbuje przejechać przez Polskę?
Migranci docierają do Polski a dalej do Niemiec również przez Łotwę i Litwę, a także szlakiem bałkańskim przez Słowację.
Według agencji granicznej UE Frontex, w zeszłym roku odnotowano 38-procentowy spadek w nielegalnym przekraczaniu granic do UE.
Jednak liczba nielegalnych przekroczeń granicy z Białorusi przez Polskę i kraje bałtyckie nie podążała za tym trendem, wzrastając niemal trzykrotnie do poziomu 17,000.
Wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk powiedział, że wprowadzenie kontroli na granicy z Litwą miało na celu zamknięcie szlaku migracyjnego przez kraje bałtyckie.
Powiedział, że władze niemieckie zmieniły swoje podejście około miesiąc temu, odmawiając wjazdu większej liczbie osób.
Według danych niemieckiej policji cytowanych przez OKO.press, około połowa migrantów, którym w zeszłym roku odmówiono wjazdu do Niemiec z Polski, to Ukraińcy, pozostali to Syryjczycy, Afgańczycy, Somalijczycy i Hindusi.
Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r., ponad 5 mln uchodźców uciekło do krajów europejskich, z czego ponad dwa miliony do Niemiec i Polski, według UNHCR, agencji ONZ ds. Uchodźców.
Około miliona, głównie kobiet i dzieci, pozostaje w Polsce.
Edycja: Magdalena Mis








