'Kochanie, nie ruszaj się': Australijka budzi się z ogromnym pytonem na klatce piersiowej

Pyton dywanowy owinięty wokół nogi ogrodowego stołu.

Źródło zdjęcia, Rachel Bloor

Podpis zdjęcia, Rachel Bloor znalazła gada w swoim łóżku w poniedziałek
    • Autor, Tiffanie Turnbull
    • Stanowisko, Sydney
  • Czas czytania: 3 min

Rachel Bloor obudziła się w łóżku w środku nocy i poczuła ciężar zwinięty na swojej klatce piersiowej.

Na wpół śpiąc, wyciągnęła rękę myśląc, że to jej pies - zamiast tego zaczęła głaskać coś gładkiego i śliskiego.

Gdy Bloor cofnęła się głębiej pod kołdrę i naciągnęła ją pod samą szyję, jej partner zapalił lampkę nocną i potwierdził obawy pary z Brisbane.

Powiedział: 'kochanie, nie ruszaj się, masz na sobie około 2,5‑metrowego pytona', powiedziała Bloor w rozmowie z BBC.

Jej pierwsze słowa były stekiem przekleństw. Następne - rozkazem ewakuacji psów.

„Pomyślałam, że jeśli mój dalmatyńczyk zorientuje się, że jest tam wąż… to będzie totalna masakra."

Gdy psy zostały zamknięte poza sypialnią, podczas gdy mąż żałował, że nie jest razem z nimi, Bloor zaczęła bardzo ostrożnie wychodzić spod kołdry.

„Próbowałam po prostu się wysunąć… a w głowie miałam tylko: 'Czy to dzieje się naprawdę? To jest tak absurdalne'."

Uważa, że pyton dywanowy, który nie jest jadowity, przecisnął się przez żaluzje w oknie i dostał się prosto do jej łóżka.

Ciało pytona dywanowego zwisało z okna w dół, aż na łóżko poniżej, na którym leżały kolorowe zielone poduszki i szare prześcieradła.

Źródło zdjęcia, Rachel Bloor

Podpis zdjęcia, Część ogona pytona wystawała za okno

Gdy w końcu uwolniła się od pytona, zupełnie spokojnie zaczęła wypychać go tą samą drogą, którą dostał się do środka.

„Był tak duży, że mimo iż był zwinięty na mnie, część jego ogona wciąż wystawała przez okno."

„Złapałam go i nawet wtedy nie wyglądał na szczególnie przestraszonego. Po prostu lekko wił się w mojej dłoni."

Tego samego nie można było powiedzieć o jej oszołomionym mężu. Sama Bloor pozostała jednak zadziwiająco opanowana - dorastała na dużej przestrzeni, gdzie obecność węży była czymś normalnym.

„Myślę, że jeśli ty zachowujesz spokój, one też są spokojne."

Zastrzegła jednak, że gdyby zamiast węża była to ropucha aga - jeden z najbardziej niszczycielskich i, jej zdaniem, najbrzydszych szkodników w Australii - sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.

„Nie mogę ich znieść, aż mnie od nich mdli. Gdyby to była ropucha, naprawdę by mnie przeraziła."

Z całego zdarzenia zarówno ludzie, jak i zwierzęta wyszli bez szwanku.

Pytony dywanowe to niejadowite węże dusiciele, powszechnie występujące na wybrzeżach Australii. Zazwyczaj polują na niewielkie zwierzęta, takie jak ptaki.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych