Europejskie państwo, w którym niedźwiedzie wędrują na wolności

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Lynn Brown i Aleksandra Stefanowicz
- Stanowisko, BBC Future i BBC World Service
- Czas czytania: 4 min
Wraz ze wzrostem populacji niedźwiedzi w Rumunii pojawia się coraz więcej możliwości, aby bezpiecznie spotkać się z tymi drapieżnikami twarzą w twarz.
Rumunia posiada największą populację dzikich niedźwiedzi brunatnych w Europie poza Rosją, liczącą około 13,000 osobników w rejonie niemal nienaruszonych lasów Karpat. Choć obserwacja niedźwiedzi od dawna była jedną z atrakcji turystycznych Rumunii, zwykle nie oznaczała wypraw do lasu.
„Jeszcze nie tak dawno widok niedźwiedzia trzymanego w klatce przed lokalem by przyciągać klientów był tutaj czymś zupełnie normalnym,” wyjaśnił Reece Parkinson, prezenter podróżniczego programu BBC The Travel Show, w jednym z odcinków.
Po przystąpieniu do Unii Europejskiej w 2007 r. Rumunia zaczęła stosować się do unijnej dyrektywy, która określa standardy traktowania zwierząt przebywających w niewoli.
W ciągu ostatnich 18 lat kraj przeszedł na bardziej humanitarne i zrównoważone sposoby prezentowania jednego z ostatnich prawdziwie dzikich zakątków Europy oraz niedźwiedzi, które tu żyją.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Niedźwiedzie brunatne przemierzały lasy i góry Europy przez miliony lat, jednak ich liczba znacząco spadła wraz z rozwojem ludzkiej cywilizacji.
Szacuje się, że dziś około 36,000 niedźwiedzi żyje w europejskiej części Rosji, ale nowe badania przeprowadzone przez rumuński Instytut Badań Leśnych pokazują, że liczebność niedźwiedzi brunatnych w Rumunii jest znacznie wyższa niż wcześniej sądzono, co stwarza zarówno możliwości i wyzwania dla lokalnych społeczności.
W Polsce populacja niedźwiedzi brunatnych, choć znacznie mniejsza, stanowi część tej samej karpackiej grupy.
W Polsce żyje około 120 niedźwiedzi brunatnych wg danych organizacji WWF, a ich zasięg ograniczony jest do południowej części kraju, w paśmie karpackim na granicy ze Słowacją i Ukrainą. Główne obszary ich występowania to Tatry, Bieszczady i Beskid Żywiecki.
W przeciwieństwie do Rumunii, gdzie niedźwiedzie mogą swobodnie przemieszczać się przez rozległe kompleksy leśne konieczne dla utrzymania żywotnej populacji, w Polsce ich siedliska ograniczone są do terenów górskich.
Fragmentacja siedlisk spowodowana zabudową, wylesianiem i infrastrukturą, utrudnia migrację i zaburza bazę pokarmową niedźwiedzi.
Podczas gdy wilki z powodzeniem zasiedliły wiele regionów kraju, niedźwiedzie są znacznie bardziej wrażliwe na obecność człowieka i trudniej im przekraczać takie bariery.
W Rumunii rozwija się obecnie zrównoważona turystyka związana z niedźwiedziami. Liczne biura podróży, takie jak Outdoor Holidays czy Much Better Adventures, oferują turystom piesze wyprawy z przewodnikiem do lasów, w których żyją niedźwiedzie brunatne.
Stwarza to nowe możliwości ekonomiczne dla mniej zurbanizowanych regionów kraju i wspiera dalszą ochronę siedlisk tych zwierząt.
W Rumunii istnieje też największy na świecie rezerwat niedźwiedzi brunatnych, położony w południowych Karpatach w miejscowości Zărnești.
Rezerwat Libearty nie tylko ratuje i zapewnia opiekę medyczną niedźwiedziom, które przebywały w niewoli i których nie można już wypuścić na wolność, ale także organizuje wycieczki dla zwiedzających, umożliwiając obserwację zwierząt na terenie 69 hektarów lasów dębowych i łąk.
„W ciągu ostatnich 20 lat Cristina Lapis i jej zespół (w rezerwacie Libearty) zapewnili schronienie ponad 130 niedźwiedziom tutaj, w Transylwanii,” powiedziała Parkinson.
Niestety nie wszyscy są nastawieni entuzjastycznie do dzikich sąsiadów. Wraz ze wzrostem populacji niedźwiedzi rośnie liczba niebezpiecznych spotkań z ludźmi.
Niektórzy lokalni rolnicy, z których wielu straciło przez niedźwiedzie część inwentarza, domagają się odstrzału niedźwiedzi.
Również turyści miewali z nimi konflikty, często wskutek niespodziewanych spotkań w górach, z których część zakończyła się tragicznie. Prowadząca rezerwat Lapis podkreśla jednak, że tego typu spotkania nie są częste.

Źródło zdjęcia, Getty Images
„Znam setki tysięcy przypadków, gdy ludzie zaznajomieni z lasem zobaczyli niedźwiedzia i nic się nie stało. Musiało więc wydarzyć się coś wyjątkowego jeżeli doszło do wypadku,” powiedziała Lapis. „Kiedy idziesz do lasu… ważne jest, by robić hałas. Jeśli hałasujesz, zwierzę wie, że nadchodzisz i ucieka.”
Podejmowane są działania mające na celu znalezienie złotego środka między ochroną niedźwiedzi a bezpieczeństwem ludzi i zwierząt hodowlanych.
Niedźwiedzie są w Rumunii gatunkiem chronionym i inicjatywy związane z zalesianiem oraz edukacją mają zapobiegać wchodzeniu niedźwiedzi na tereny mieszkaniowe w poszukiwaniu pożywienia, oraz uczyć ludzi jak się zachować podczas spotkania z niedźwiedziem w lesie.
Większość niebezpiecznych spotkań z niedźwiedziami wynika z błędów człowieka, zwykle w wyniku spłoszenia zwierzęcia lub nieodpowiedniego zachowania wobec młodych, które wywołuje reakcję obronną u matki.
Dlatego podczas wędrówek w terenach, gdzie żyją niedźwiedzie – w Rumunii i nie tylko – trzeba mówić głośno lub klaskać w dłonie, by dać zwierzętom czas na ucieczkę. Jeśli dojdzie do przypadkowego spotkania z niedźwiedziem należy cicho i pomału się wycofać.
„Nie możemy żyć sami (na łonie natury),” powiedziała Lapis. „Musimy nauczyć się dzielić.”
Niedźwiedź zabija motocyklistę w rumuńskich górach
Na początku lipca niedźwiedź zaatakował mężczyznę w jednym z najbardziej malowniczych regionów górskich Rumunii.
Mężczyzna, który jechała motocyklem, zatrzymał się w popularnym miejscu turystycznym przy Drodze Transfogaraskiej, podały władze.
Niedźwiedź przeciągnął motocyklistę w dół stromego wąwozu o wysokości około 80 metrów.
"Niestety, gdy dotarliśmy na miejsce, już nie żył," powiedział BBC Ion Sanduloiu, szef górskiego pogotowia ratunkowego w okręgu Arges.
"Obrażenia były bardzo poważne. Mimo, że miał na sobie kask i pełną odzież ochronną, to nie wystarczyło."
Sanduloiu powiedział, że ofiara zaparkowała motocykl obok znaku ostrzegającego, by nie karmić niedźwiedzi.
"Moja rada jest prosta: nie zatrzymujcie się, nie karmcie ich i trzymajcie dystans," dodał.
Zwierzę nie zostało jeszcze uśpione, powiedzieli urzędnicy. Trwa dochodzenie w sprawie incydentu.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis i Maria Zielinska








