UE proponuje ograniczenie handlu z Izraelem w związku z wojną w Strefie Gazy

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Rachel Hagan
- Autor, Paul Adams
- Stanowisko, Diplomatic correspondent
- Czas czytania: 3 min
Komisja Europejska przedstawiła plany ograniczenia handlu z Izraelem oraz nałożenia sankcji na skrajnie prawicowych ministrów w izraelskim rządzie. Jeśli zostaną przyjęte, będzie to najostrzejsza odpowiedź UE na trwającą wojnę w Strefie Gazy.
Plany te, przedstawione w zeszłym tygodniu przez przewodniczącą Komisji Ursulę von der Leyen, zawiesiłyby związane z handlem postanowienia układu stowarzyszeniowego UE-Izrael.
Pozbawiłoby to izraelskie towary uprzywilejowanego dostępu do rynków europejskich, nakładając cła na eksport wart miliardy euro, zwłaszcza na produkty rolne, takie jak daktyle czy cytrusy.
Jednak pomimo mocnych słów, środki te wydają się mało prawdopodobne i zostały odrzucone przez Izrael jako "moralnie i politycznie wypaczone".
Ograniczenia handlowe wymagają zatwierdzenia przez kwalifikowaną większość państw członkowskich, podczas gdy sankcje wobec osób fizycznych muszą być jednomyślne.
Ze względu na sprzeciw kluczowych państw, takich jak Niemcy i Włochy, oraz naciski innych, m.in. Irlandii i Hiszpanii, domagających się znacznie ostrzejszych działań, przyjęcie ograniczeń wydaje się mało prawdopodobne.
Szefowa polityki zagranicznej UE Kaja Kallas przyznała, że Rada Europejska stoi przed wyzwaniem, mówiąc dziennikarzom: "Linie polityczne są bardzo widocznie w miejscu, w którym były do tej pory".
Powiedziała, że pakiet jest również wymierzony w 'terrorystów Hamasu', 'ekstremistycznych ministrów' w izraelskim rządzie, których tożsamości nie ujawniono, a także w 'brutalnych osadników i podmioty wspierające bezkarność na Zachodnim Brzegu'.
UE jest najważniejszym partnerem handlowym Izraela, odpowiadającym za blisko 32% jego handlu towarami w 2024 r., o wartości 42,6 mld euro (około 181 mld złotych). Jednak wpływ gospodarczy ze zniesienia preferencyjnych ceł byłby ograniczony. Komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič oszacował ten efekt na zaledwie 227 mln euro rocznie (około 967 mln złotych).
Jedynym środkiem, który wchodzi w życie natychmiast, jest zawieszenie dwustronnego wsparcia dla rządu Izraela. W dużej mierze ma to jednak charakter symboliczny — chodzi o zaledwie 9,4 mln euro z 14 mln euro (blisko 60 mln złotych) przydzielonych na lata 2020–2024 — i nie wymaga zgody państw członkowskich.
Komisarz ds. Morza Śródziemnego Dubravka Šuica podkreśliła, że nie wpłynie to na finansowanie programów zwalczania antysemityzmu i wspierania społeczeństwa obywatelskiego.
Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar odrzucił propozycje Komisji jako „moralnie i politycznie wypaczone", ostrzegając na platformie X, że działania przeciwko Izraelowi zaszkodzą interesom samej Europy. Saar zapowiedział, że każdy krok podjęty przeciw jego krajowi spotka się z „odwetem w naturze".
Nie jest od razu jasne, kiedy środki te zostaną poddane pod głosowanie członków UE.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








