Czy Europa powinna odciąć się od amerykańskich technologii?

Rzędy serwerów w centrum danych w Teksasie

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Duże amerykańskie firmy technologiczne dominują w globalnym sektorze przetwarzania w chmurze
    • Autor, Daniel Thomas
    • Stanowisko, Business reporter, BBC News
  • Czas czytania: 6 min

Wyobraźmy sobie, że prezydent USA Donald Trump mógłby jednym przyciskiem wyłączyć europejski internet.

Może się to wydawać daleko idącą, czy nawet szaloną fantazją. Jest to jednak scenariusz, który był poważnie dyskutowany w branży technologicznej i kręgach politycznych w ostatnich miesiącach wraz z eskalacją napięć z Waszyngtonem i obawami o zależność Unii Europejskiej (UE) od amerykańskiej technologii.

U podstaw tych obaw leży fakt, że zaledwie trzech amerykańskich gigantów - Google, Microsoft i Amazon - zapewnia 70% europejskiej infrastruktury chmury obliczeniowej - rusztowania, od którego zależy wiele usług online.

Niektórzy zastanawiają się też, czy nieprzewidywalny przywódca USA nie wykorzystałby sytuacji, gdyby stosunki poważnie się pogorszyły - na przykład nakazując tym firmom wyłączenie swoich usług w Europie.

"Krytyczne dane stałyby się niedostępne, strony internetowe przestałyby działać, a podstawowe usługi państwowe, takie jak szpitalne systemy informatyczne, zostałyby pogrążone w chaosie," mówi Robin Berjon, specjalista ds. zarządzania cyfrowego, który doradza decydentom UE.

Uważa on, że obawy dotyczące tak zwanego "kill switch" (wyłącznika awaryjnego) w USA powinny być traktowane poważnie. "Trudno powiedzieć, w jak dużych tarapatach byśmy się znaleźli".

Microsoft, Google i Amazon twierdzą, że oferują "suwerenne" rozwiązania w zakresie przetwarzania w chmurze, które chronią dane klientów z UE i zapobiegają wystąpieniu takiego scenariusza. BBC skontaktowało się z Departamentem Skarbu USA w celu uzyskania komentarza.

W rzeczywistości zawsze istniały obawy o brak "cyfrowej suwerenności" w Europie, gdzie amerykańskie firmy nie tylko dominują na rynku chmur obliczeniowych, ale także sprzętu komputerowego, internetu satelitarnego, a teraz także sztucznej inteligencji.

Nawet główne mobilne systemy operacyjne w regionie - Apple i Android - oraz sieci płatnicze - Mastercard i Visa - są amerykańskie.

Obawy te stały się naglące w maju, gdy okazało się, że Karim Khan, główny prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) z siedzibą w Holandii, stracił dostęp do swojego konta e-mail Microsoft Outlook po nałożeniu na niego sankcji przez Biały Dom.

MTK wydał nakazy aresztowania najwyższych urzędników izraelskich, w tym premiera Benjamina Netanjahu, w związku z ich rolą w wojnie Izraela z Gazą. Trump powiedział, że nakazy były "bezprawne".

Od tego czasu Khan tymczasowo ustąpił ze stanowiska do czasu zakończenia prowadzonego przeciwko niemu dochodzenia w sprawie nadużyć seksualnych.

Microsoft twierdzi, że "w żadnym momencie" nie zaprzestał ani nie zawiesił swoich usług dla MTK, chociaż był w kontakcie z MTK "podczas całego procesu, który doprowadził do odłączenia".

Robin Berjon, specjalista ds. zarządzania cyfrowego, uśmiecha się do kamery, siedząc przy komputerze w swoim domowym biurze

Źródło zdjęcia, Robin Berjon

Podpis zdjęcia, Robin Berjon, specjalista ds. zarządzania cyfrowego, uważa, że Europa powinna poważnie potraktować ryzyko związane z amerykańskim „wyłącznikiem awaryjnym"

Od tego czasu suwerenność cyfrowa stała się priorytetem w Brukseli, a niektóre organy publiczne już szukają alternatywy dla amerykańskich dostawców.

Ale czy realistyczne jest myślenie, że mogą odciąć się od amerykańskiej technologii?

Suwerenność cyfrowa jest luźno definiowana jako zdolność organu zarządzającego do kontrolowania danych i systemów technologicznych w obrębie swoich granic.

Jednym z problemów, z jakimi borykają się użytkownicy, jest brak porównywalnych alternatyw.

W zakresie przetwarzania w chmurze, Europa ma swoich własnych dostawców, takich jak francuski OVHCloud czy niemiecki T-Systems lub Delos.

Stanowią one jednak ułamek rynku i nie mają takiej samej skali ani zakresu możliwości, mówi Dario Maisto, starszy analityk zajmujący się suwerennością cyfrową w globalnej firmie konsultingowej Forrester.

Podobnie, alternatywy open-source są dostępne dla popularnych pakietów oprogramowania, takich jak Office i Windows, ale chociaż zwolennicy twierdzą, że są one bardziej przejrzyste i dostępne, żadna z nich nie jest tak wszechstronna ani dobrze znana.

Chociaż przejście na suwerenne alternatywy "nie nastąpiłoby z dnia na dzień", to "mitem" jest myślenie, że nie jest to możliwe, mówi Maisto.

Zauważa on, że niemiecki kraj związkowy Szlezwik-Holsztyn jest obecnie w trakcie wycofywania produktów Microsoftu, takich jak Office 365 i Windows, na rzecz rozwiązań open source, takich jak LibreOffice i Linux. Duńskie Ministerstwo Cyfryzacji pilotuje podobny program.

"Czasem przeceniamy rolę oprogramowania własnościowego w naszych organizacjach," mówi Maisto wskazując, że w przypadku kluczowych usług, takich jak edytory tekstu i poczta e-mail, rozwiązania open source działają dobrze.

"Głównymi powodami, dla których organizacje nie korzystają z otwartego oprogramowania, są brak świadomości i nieuzasadnione obawy o cyberbezpieczeństwo," dodaje.

"Przewidujemy, że w ciągu najbliższych pięciu do 10 lat nastąpi przyspieszone przejście [na te rozwiązania]."

Karim Khan, prokurator MTK

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Prokurator MTK Karim Khan utracił dostęp do swojego konta e-mail w programie Microsoft Outlook

Benjamin Revcolevschi, szef OVHCloud, powiedział BBC, że firmy takie jak jego są gotowe odpowiedzieć na potrzeby suwerenności organizacji publicznych i prywatnych w Europie.

"Tylko europejscy dostawcy usług w chmurze, których siedziby znajdują się w UE i którzy są zarządzani na szczeblu europejskim, są w stanie zaoferować odporność na pozaeuropejskie przepisy w celu ochrony danych wrażliwych i osobowych," mówi.

Microsoft, Amazon i Google twierdzą jednak, że oferują już rozwiązania, które rozwiązują obawy dotyczące suwerenności cyfrowej, takie jak przechowywanie danych na serwerach w kraju lub regionie klienta, a nie w USA.

Google powiedział BBC, że współpracuje również z zaufanymi lokalnymi dostawcami z UE, takimi jak T-Systems, pozwalając na kontrolę nad szyfrowaniem danych klientów i dając klientom "techniczne weto nad ich danymi". Jednym z klientów jest niemiecka armia.

W międzyczasie prezes Microsoftu Brad Smith obiecał, że firma podejmie kroki prawne w "niezwykle mało prawdopodobnym" przypadku, gdyby rząd USA nakazał jej zawieszenie usług, i że zawrze odpowiednią klauzulę w europejskich umowach.

"Będziemy nadal szukać nowych sposobów, aby zapewnić Komisji Europejskiej i naszym europejskim klientom opcje i gwarancje, których potrzebują, aby działać bez obaw," powiedział BBC rzecznik Microsoftu.

Zach Meyers z brukselskiego think tanku Centre on Regulation in Europe (CERRE) twierdzi, że sensownym rozwiązaniem dla Europy może być stworzenie własnej, suwerennej chmury w celu ochrony krytycznych danych rządowych.

Dodaje jednak, że nierealistyczna jest próba "wyeliminowania Amerykanów z łańcucha dostaw lub zapewnienia, że w każdym punkcie łańcucha dostaw znajdują się Europejczycy".

Wskazuje na Gaia X - program uruchomiony w 2020 r. w celu stworzenia europejskiej alternatywy dla dużych, scentralizowanych platform, który spotkał się ze znaczną krytyką i opóźnieniami.

"Na wielu rynkach [technologicznych] zwycięzca bierze wszystko, więc gdy jesteś pierwszym graczem, naprawdę trudno jest komukolwiek nadrobić zaległości".

Zamiast tego Meyers uważa, że Europa powinna skupić się na obszarach technologii, w których może zyskać przewagę.

"Może to być przemysłowe wykorzystanie sztucznej inteligencji, ponieważ Europa ma już znacznie większą i silniejszą bazę przemysłową niż Stany Zjednoczone," mówi. "Albo następna generacja sprzętu do produkcji chipów, ponieważ jednym z niewielu obszarów, gdzie Europa mocno stoi, jest fotolitografia - maszyny, które wytwarzają naprawdę topowe chipy".

Flagi UE przed budynkiem Komisji Europejskiej w Brukseli

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Niektórzy twierdzą, że UE musi szybko zbudować swoją niezależność technologiczną

W jakim kierunku zmierza więc cyfrowa suwerenność?

Niektórzy uważają, że nic się nie zmieni, jeśli Europa nie wprowadzi nowych przepisów, które zmuszą organizacje regionalne i rządy do zakupu lokalnych technologii. Ale według Berjona, UE ociąga się.

"Zdecydowanie mamy zainteresowanie polityczne, ale to kwestia przekształcenia go we wspólną strategię."

Matthias Bauer, dyrektor Europejskiego Centrum Międzynarodowej Ekonomii Politycznej, uważa, że celem powinno być budowanie europejskiego sektora technologicznego, aby mógł konkurować z USA i Chinami.

W raporcie na temat konkurencyjności UE w 2024 r. Mario Draghi, były szef Europejskiego Banku Centralnego, zauważył, że Europa jest "poważnie opóźniona" w dziedzinie nowych technologii i że "tylko cztery z 50 największych na świecie firm technologicznych to firmy europejskie".

"Firmie technologicznej z siedzibą w UE jest obecnie znacznie trudniej skalować działalność w całym bloku, niż byłoby to w przypadku tej samej firmy w USA," mówi Bauer.

"Masz do czynienia nie tylko z różnymi językami, ale także z różnymi przepisami dotyczącymi umów, rynku pracy, prawa podatkowego, a także z różnymi regulacjami w sektorze."

Jeśli chodzi o teorię, że prezydent Trump może nacisnąć "kill switch" i wyłączyć europejski internet, jest on bardzo sceptyczny.

"Byłby to realistyczny scenariusz, gdybyśmy byli blisko wojny, ale nie widzę tego na horyzoncie."

Maisto twierdzi jednak, że organizacje muszą poważnie traktować ryzyko, nawet jeśli jest ono niewielkie.

"Dwa lata temu nie sądziliśmy, że będziemy rozmawiać o tych tematach w takich kategoriach w 2025 r. Teraz organizacje chcą przygotować się na to, co może się wydarzyć."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis