Co robić z kolagenem? Czy powinniśmy go pić, wstrzykiwać, czy wcierać w skórę?

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Ruth Clegg
- Stanowisko, Reporterka ds. zdrowia
- Czas czytania: 5 min
Kolagen to najobficiej występujące białko w ludzkim organizmie. Tworzy rusztowanie, które wspiera strukturę naszej skóry oraz układu mięśniowo-szkieletowego.
Krótko mówiąc, kolagen pomaga utrzymać jędrną skórę, mocne stawy i kości oraz zdrowe włosy i paznokcie.
Stał się tak cenny, że niektórzy dermatolodzy zalecają jego "gromadzenie" - wczesne inwestowanie w nasze zapasy kolagenu, abyśmy mieli jego nadwyżkę, gdy stanie się to, co nieuniknione, czyli gdy zaczniemy się starzeć.
Zapasy kolagenu w naszym organizmie naturalnie zaczynają się zmniejszać, średnio o około 1% rocznie, gdy osiągamy wiek około 25 lat.
Szybkość jego spadku zależy od czynników takich jak ekspozycja na słońce, dieta i poziom stresu.
Nic dziwnego, że zdarzają się imprezy, na których ludzie piją kieliszki tego suplementu zapobiegającego starzeniu się, często popijając je mocną tequilą — choć ta ostatnia raczej nie sprzyja młodzieńczej, brzoskwiniowej cerze.
Ale czy istnieją wiarygodne badania, która twierdzą, że suplementy mogą uzupełnić nasze malejące zapasy? A jeśli tak, to jaki jest najlepszy sposób na dostarczenie ich do naszego organizmu?

Źródło zdjęcia, Kimberlie Smith
Kimberlie Smith zaczęła przyjmować kolagen około sześć miesięcy temu. 33-latka zaczęła go stosować po "traumatycznym 2024 roku". Jej syn urodził się przedwcześnie, a w wyniku stresu matka trójki dzieci twierdzi, że jej skóra "bardzo ucierpiała".
Używa kolagenu morskiego, pochodzącego z ryb, w żelu o tropikalnym smaku, który pije każdego dnia.
"Moja skóra zdecydowanie wydaje się jaśniejsza i bardziej przejrzysta, a moje włosy nigdy nie wyglądały lepiej, odkąd zaczęłam je stosować," mówi Kimberlie.
"Jako matka cierpiąca na brak snu, to zdecydowanie zrobiło różnicę".
Emma Wedgeworth, konsultant dermatolog z londyńskiej Harley Street, mówi, że choć istnieją badania sugerujące, że doustne przyjmowanie kolagenu ma wpływ, pozostaje sceptyczna.
Twierdzi ona, że pomysł, iż kolagen może odbyć podróż przez nasze ciało (co nie należy do najłatwiejszych zadań) i wylądować dokładnie tam, gdzie go potrzebujemy najbardziej, jest prawdopodobnie myśleniem życzeniowym.
Po pierwsze, musi przejść przez jelita bez całkowitego rozkładu. Kolagen jest dużą cząsteczką, więc firmy zaczęły rozbijać go na mniejsze kawałki - peptydy kolagenowe - inaczej znane jako hydrolizowany kolagen.
Choć kolagen, w zredukowanej formie, ma większe szanse na przedostanie się przez ścianę jelita do krwiobiegu, ta droga wciąż jest długa.
Musi dotrzeć do skóry, by wywrzeć efekt, ale równie dobrze może zostać wykorzystany przez inne narządy. To cenny zasób, który organizm rozdysponowuje według własnych potrzeb.
"Nie ma na to wielu wiarygodnych dowodów, ale istnieje teoria, że ponieważ nasza skóra jest organem o "najszybszej rotacji" komórek, może być bardziej skłonna do wykorzystywania tych peptydów kolagenowych niż inne narządy".
I właśnie wtedy może nastąpić wzrost ilości kolagenu wytwarzanego w komórkach skóry.
Trudno jest przestać
To wszystko wydaje się jednak bardzo skomplikowane - i bez gwarancji. Rodzi to więc kolejne pytanie: co z używaniem kremów kolagenowych? Są one nakładane bezpośrednio na skórę, więc czy nie będą miały większych szans na dotarcie tam, gdzie powinny?
"Nie, "brzmi prosta odpowiedź Wedgworth. "Kolagen osadzi się tylko na zewnętrznej warstwie skóry, nie dotrze do skóry właściwej, która jest warstwą środkową".
Istnieją trzy różne rodzaje suplementów kolagenowych: morski (z ryb), bydlęcy (z krów) i wegański. Spośród tych trzech, dermatolog zaleca morski, jeśli przyjmujesz kolagen doustnie.
Dzieje się tak, ponieważ zawiera więcej kolagenu typu 1 - najbardziej powszechnego z pięciu typów i tego, który nadaje strukturę naszym komórkom skóry, a także odgrywa kluczową rolę w zdrowiu naszych kości, ścięgien i tkanek łącznych.
Wegański kolagen jest najmniej skuteczny, tłumaczy Wedgeworth. Kolagen jest białkiem pochodzenia zwierzęcego, więc produkty te nie są w rzeczywistości wykonane z kolagenu, a zamiast tego zawierają szereg aminokwasów i witamin.

Źródło zdjęcia, Matthew Montgomery
"Jestem w pułapce," mówi Ali Watson, wskazując na opakowania kolagenu wołowego w proszku w swojej kuchni. "Tak, ten jest dla mnie, a ten dla Tommy'ego".
Spoglądam na smukłego, brązowego psa obok mnie, którego szare wąsy wystają z nosa. Unosi brew w podziękowaniu.
Ali, neuroanestezjolog, która, jak sama przyznaje, "wie dużo o dawkowaniu", czuje, że teraz, gdy zaczęła przyjmować kolagen, nie może przestać. Nie może również przestać podawać go swojemu psu.
"Zaczęłam przyjmować go w postaci proszku kilka lat temu. Na początku nie chodziło o mój wygląd, ale o moje stawy, chciałam je chronić, ponieważ dużo podnoszę ciężarów".
Ali nie jest pewna, czy zauważyła jakąkolwiek różnicę w swoich stawach, ale zauważyła zmianę w innych miejscach.
"Moja skóra wydaje się bardziej promienna, włosy gęstsze, a paznokcie mocniejsze".
Spoglądam w dół na Tommy'ego, który wydaje się być bardziej zainteresowany swoją psią miską niż jakimikolwiek suplementami w proszku.
"Wiem, że to wydaje się szalone," przyznaje Ali, "ale Tommy wydawał się nieco wolniejszy, nieco mniej entuzjastyczny tej wiosny, więc pomyślałam, że wypróbuję psi kolagen.
"Chciałam sprawdzić, czy to pomoże na jego stawy, bo zaczyna się starzeć. I [faktycznie] jest teraz trochę pogodniejszy, ale może to tylko dlatego, że pogoda znów się ochłodziła, jest mu mniej gorąco i jest mniej ospały".
Ali nie jest do końca przekonana, że suplementacja przynosi efekty, a zapewnienie jej i Tommy'emu codziennej dawki kosztuje ją 60 funtów miesięcznie.

Mówi jednak, że teraz nie może przestać. "Tak to już jest z tymi suplementami", mówi 46-latka, "życie ma swoje wzloty i upadki. Możesz je przyjmować, gdy jesteś w dołku, a potem wszystko znów się poprawia - i może to mieć niewiele wspólnego z suplementami.
"Ale na tym etapie nie można ryzykować zatrzymania się".
Profesor Faisal Ali, konsultant dermatolog w Mid Cheshire NHS Trust, mówi, że jednym z problemów, z którymi borykają się konsumenci i lekarze, jest ilość sprzecznych informacji i sprzecznych interesów w badaniach nad suplementami.
Niedawne, stosunkowo niewielkie badanie porównało badania finansowane przez branżę wellness z badaniami, które nie miały takiego samego konfliktu interesów.
Podczas gdy badania finansowane przez przemysł sugerowały, że suplementy kolagenowe znacznie poprawiły nawilżenie, elastyczność i zmarszczki skóry, te, które nie były finansowane przez firmy farmaceutyczne, nie wykazały żadnego wpływu na skórę.
Prof. Ali twierdzi, że badania finansowane przez przemysł nie są "z natury złe", to po prostu tak zróżnicowany obraz. Mówi jednak, że brakuje solidnych dowodów sugerujących, że kolagen podawany doustnie i miejscowo ma jakikolwiek znaczący wpływ.
Pytam go więc, czy gdyby mógł cofnąć czas i zacząć pić i przechowywać kolagen w wieku 20 lat, miałabym teraz gładszą, bardziej młodzieńczą skórę? Prawdopodobnie nie - odpowiada. Kolagen nie pozostaje w organizmie tak długo - nie mamy szafki z kolagenem, do której moglibyśmy po prostu sięgnąć.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Prof. Ali uważa jednak, że możemy potencjalnie zwiększyć produkcję kolagenu i utrzymać elastyczność naszej skóry za pomocą specjalnych technik, takich jak laserowa stymulacja kolagenu i mikroigłowanie.
Oznacza to użycie wielu maleńkich, specjalistycznych igieł lub lasera do wykonania małych ran na naszej skórze, które następnie pobudzają proces naprawy, wyzwalając tworzenie nowego kolagenu.
Ale to nie jest tanie. Za jedną sesję można zapłacić nawet 300 funtów. Czy istnieje tańsza alternatywa?
"Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla swojej skóry," mówi prof. Ali - "jest stosowanie odpowiedniego kremu z filtrem przeciwsłonecznym. Wiemy, że słońce ma ogromny wpływ na starzenie się naszej skóry".
"Krem do opalania, zdrowa dieta, a jeśli palisz, przestań.
"Te decyzje będą one miały znacznie większy wpływ niż suplementy kolagenowe".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








