Co wiemy o pożarach wieżowców w Hongkongu?
- Autor, Tiffany Wertheimer
- Czas czytania: 4 min
Niszczycielski pożar ogarnął kilka wysokich wieżowców w Hongkongu, zabijając co najmniej 65 osób. Ponad 300 osób wciąż uznaje się za zaginione.
W czwartek rano urzędnicy poinformowali, że pożar został opanowany w czterech z siedmiu objętych ogniem budynków i wyrazili nadzieję, że pozostałe ogniska uda się ugasić do wieczora.
Ponad tysiąc osób zostało zmuszonych do ewakuacji osiedla, gdy ogień się rozprzestrzeniał; część z nich udała się do ośrodków przygotowanych na ich przyjęcie. Policja przeniosła również mieszkańców pobliskich budynków.
Pożar został stopniowo opanowywany, ale urzędnicy przyznali, że nie wiedzą, kiedy zostanie całkowicie ugaszony.
"Wiele osób wysyłało nam wiadomości na WhatsAppie lub dzwoniło, mówiąc, że wciąż mają krewnych w środku albo nie mogą ich znaleźć," powiedziała Mui Siu-fung, radna okręgu Tai Po, w rozmowie z BBC Chinese.
Przyczyna pożaru wciąż nie jest znana, ale oto, co wiemy o jego źródłach i skutkach.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Gdzie i kiedy wybuchł pożar?
Ogień pojawił się w Wang Fuk Court, dużym kompleksie mieszkaniowym w dzielnicy Tai Po w Hongkongu, o godzinie 14:51 czasu lokalnego w środę (07:51 CET).
Osiedle Wang Fuk Court składa się z ośmiu 31-piętrowych wieżowców.
Według rządowego spisu z 2021 r. mieszczą one 1, 984 mieszkania, w których żyje około 4, 600 mieszkańców.
Kompleks zbudowano w 1983 r. Wieżowce przechodziły renowację, a ich zewnętrzne ściany pokryte były bambusowym rusztowaniem. Nagrania pokazują, że ogień szybko rozprzestrzeniał się po bambusowej konstrukcji.
Trzech dyrektorów firm budowlanych zostało aresztowanych pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci w związku z łatwopalnymi materiałami, w tym siatką i plastikowymi arkuszami, które mogły przyczynić się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia.
Jak poważny był pożar?
Hongkoński departament straży pożarnej sklasyfikował go jako alarm piątego stopnia – najwyższy poziom zagrożenia.
Jest to najtragiczniejszy pożar w Hongkongu od co najmniej 63 lat, a pod względem liczby ofiar jest porownywalny do pożaru z sierpnia 1962 roku w dzielnicy Sham Shui Po, który zabił 44 osoby i pozostawił setki kolejnych bez dachu nad głową.
Co wiemy o ofiarach?

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Rząd Hongkongu początkowo ogłosił, że zginęły co najmniej cztery osoby, lecz liczba ta wzrosła dramatycznie do 55. Istnieją obawy, że bilans ofiar śmiertelnych wzrośnie, ponieważ setki osób nadal uznaje się za zaginione.
Wśród potwierdzonych ofiar jest strażak Ho Wai-ho, 37-letni weteran służby w stacji Sha Tin, z dziewięcioletnim stażem.
Straż pożarna poinformowała, że kontakt z nim urwał się o 15:30, a około pół godziny później znaleziono go nieprzytomnego. Został przewieziony do szpitala, lecz wkrótce później stwierdzono jego zgon.
Harry Cheung, który mieszka w bloku nr 2 kompleksu Wang Fuk Court od ponad 40 lat, powiedział agencji Reuters, że usłyszał „bardzo głośny huk" i zobaczył, jak w pobliskim bloku wybuchł pożar.
„Natychmiast wróciłem, żeby spakować swoje rzeczy," powiedział 66-letni mieszkaniec.
„Nie wiem nawet, co teraz czuję. Myślę tylko o tym, gdzie dziś będę spać, bo prawdopodobnie nie będę mógł wrócić do domu."
Kobieta po sześćdziesiątce, o nazwisku Kam, mieszkająca na sąsiednim osiedlu Kwong Fuk Estate, powiedziała w rozmowie z South China Morning Post (SCMP), że udało się potwierdzić bezpieczeństwo kilku jej znajomych z Wang Fuk Court – ale nie wszystkich.
Hongkong i bambusowe rusztowania

Źródło zdjęcia, Reuters
Wieżowce Wang Fuk Court były całkowicie otoczone bambusowym rusztowaniem aż po dachy, ponieważ trwały tam prace remontowe.
Bambusowe rusztowania stosowane są w Hongkongu od wieków — bambus rośnie szybko, jest lekki i bardzo wytrzymały. Wielu uważa je za charakterystyczny element miejskiego krajobrazu. Jednocześnie Hongkong pozostaje jednym z ostatnich miejsc na świecie, gdzie wciąż używa się ich w nowoczesnym budownictwie.
Lokalne media informowały w marcu, że rządowe biuro ds. rozwoju stara się stopniowo odchodzić od bambusu ze względów bezpieczeństwa. Dążenie do zastąpienia go metalem nasiliło się po serii wypadków śmiertelnych związanych z rusztowaniami.
„Bambusowe konstrukcje mają wrodzone słabości, takie jak zmienność właściwości mechanicznych, pogarszanie się stanu materiału z czasem i wysoka łatwopalność, co rodzi obawy dotyczące bezpieczeństwa" – cytował rzecznika biura, Terence'a Lama, SCMP.
Przyczyna obecnego pożaru nadal nie jest znana, jednak władze zauważyły, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko — także na sąsiednie budynki — właśnie poprzez bambusowe rusztowania.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska
Dodatkowy reportaż: Jack Lau, BBC Global China Unit i Gemini Cheng, BBC Chinese w Hongkongu.












