Ofiara wykorzystania seksualnego w dzieciństwie błaga Muska o usunięcie linków do jej zdjęć

- Autor, Angus Crawford and Tony Smith
- Stanowisko, BBC News Investigations
- Czas czytania: 6 min
Ofiara, która była wykorzystywana seksualnie jako dziecko, poprosiła Elona Muska o zaprzestanie publikowania na jego platformie społecznościowej X linków oferujących zdjęcia przedstawiające jej wykorzystywanie.
„Słysząc, że moje cierpienie i cierpienie tak wielu innych, wciąż jest rozpowszechniane i traktowane jak towar, czuję wściekłość," mówi „Zora" (pseudonim), mieszkanka Stanów Zjednoczonych, która była wykorzystywana po raz pierwszy ponad 20 lat temu.
"Za każdym razem, gdy ktoś sprzedaje lub udostępnia materiały przedstawiające znęcanie się nad dziećmi, bezpośrednio podsyca pierwotne, przerażające nadużycia".
X twierdzi, że ma "zerową tolerancję dla materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci," a walka z osobami, które wykorzystują dzieci, pozostaje "najwyższym priorytetem".
BBC natrafiło na zdjęcia Zory podczas śledztwa w sprawie globalnego handlu materiałami z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, którego wartość – według organizacji Childlight, Global Child Safety Institute – szacowana jest na miliardy dolarów.
Materiał znajdował się wśród tysięcy podobnych zdjęć i filmów oferowanych do sprzedaży na koncie X. Skontaktowaliśmy się z handlarzem za pośrednictwem aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram, co doprowadziło nas do konta bankowego powiązanego z osobą w Dżakarcie w Indonezji.
Zora była po raz pierwszy wykorzystywana przez członka rodziny. Kolekcja obrazów dokumentujących jej krzywdę stała się „słynna" wśród pedofilów kolekcjonujących i handlujących takimi materiałami. W podobnej sytuacji jest wielu innych, ponieważ obrazy ich cierpienia nadal krążą w sieci.
Zora jest wściekła, że handel nimi trwa do dziś.
„Moje ciało nie jest towarem. Nigdy nim nie było i nigdy nie będzie," mówi.
"Ci, którzy rozpowszechniają te materiały, nie są biernymi obserwatorami, są współsprawcami".
Śledzenie konta na platformie X
Materiały, w których znęcano się nad Zorą początkowo dostępne były jedynie w tzw. darknecie, lecz teraz musi ona zmagać się z faktem, że linki są otwarcie promowane na X.
Platformy społecznościowe próbują usuwać nielegalne materiały, lecz skala problemu jest olbrzymia.
W zeszłym roku amerykańskie Narodowe Centrum ds. Zaginionych i Wykorzystywanych Dzieci (NCMEC) otrzymało od firm technologicznych ponad 20 mln obowiązkowych zgłoszeń w postaci zdjęć i filmów dotyczących incydentów związanych z materiałami przedstawiającymi seksualne wykorzystywanie dzieci.
NCMEC próbuje zidentyfikować ofiary i sprawców, a następnie kontaktuje się z organami ścigania.
Zwróciliśmy się do grupy "haktywistów" Anonymous, której członkowie próbują zwalczać handel zdjęciami przedstawiającymi wykorzystywanie seksualne dzieci na X. Jeden z nich powiedział nam, że sytuacja jest równie zła jak dawniej.
Aktywiści wskazali jedno konkretne konto na X. Miało ono avatar przedstawiający twarz prawdziwego dziecka.
Sam obraz nie był obsceniczny, lecz opis konta i emotikony jasno sugerowały, że jego właściciel sprzedaje materiały z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, a w profilu znajdował się link do konta na Telegramie.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Okazało się, że handlarz miał siedzibę najpewniej w Indonezji i oferował tzw. "pakiety VIP", czyli kolekcje zdjęć i plików wideo sprzedawanych pedofilom na całym świecie.
Aktywista Anonymous zgłaszał wiele kont tego handlarza, aby X mogło je usuwać używając swoich systemów do moderacji treści. Jednak każde usunięte konto było natychmiast zastępowane nowym.
Handlarz wydawał się kontrolować ponad setkę niemal identycznych kont. Gdy aktywista skontaktował się z nim bezpośrednio przez Telegram, otrzymał odpowiedź, że w ofercie są tysiące filmów i zdjęć.
„Mam dzieci. Małe, w wieku 7–12 lat," napisał handlarz w wiadomościach widzianych przez BBC. Przyznał też, że niektóre materiały przedstawiają gwałt na dzieciach.
Sami skontaktowaliśmy się ze sprzedawcą, który przesłał linki do próbek materiałów.
Nasi redaktorzy ich nie otworzyli, lecz przekazali je ekspertom z Kanadyjskiego Centrum Ochrony Dzieci (CCCP) w Winnipeg – organizacji współpracującej z organami ścigania, która jest upoważniona do przeglądania takich treści.

"Konto Telegram było, z braku lepszego określenia, pakietem degustacyjnym - zasadniczo kolażem materiałów, które miał dostępne z udziałem wielu różnych ofiar," wyjaśnił Lloyd Richardson, dyrektor ds. technologii CCCP.
„Po przeanalizowaniu wszystkich zdjęć w kolażach powiedziałbym, że było ich tysiące."
Wśród plików znajdowały się zdjęcia Zory.
Jej oprawca w Stanach Zjednoczonych został oskarżony i uwięziony wiele lat temu, ale wcześniej nagrania z molestowania zostały udostępnione i sprzedane na całym świecie.
Zora powiedziała nam: "Przez lata starałam się przezwyciężyć swoją przeszłość i nie pozwolić, by determinowała ona moją przyszłość, ale sprawcy i prześladowcy wciąż znajdują sposób, by oglądać to plugastwo".
Gdy dorastała, prześladowcy odkryli tożsamość Zory, kontaktując się z nią i grożąc jej w Internecie. Mówi, że czuje się "prześladowana z powodu przestępstwa, które pozbawiło mnie dzieciństwa".
Znalezienie sprzedawcy
Aby zidentyfikować handlarza sprzedającego zdjęcia Zory, podaliśmy się za kupującego.
Sprzedawca przekazał nam swoje dane bankowe oraz konto płatności online — w obu przypadkach widniało to samo nazwisko właściciela.
Aktywista Anonymous odkrył, że nazwisko to powiązane było także z dwoma przelewami i innym rachunkiem bankowym.
Namierzyliśmy mężczyznę o tym samym imieniu i nazwisku, które widniało na rachunkach, pod adresem na obrzeżach stolicy Indonezji, Dżakarty.
Producent pracujący w mieście dla BBC World Service odwiedził ten adres i skonfrontował się z mężczyzną na miejscu, który, gdy przedstawiono mu dowody, powiedział, że jest zszokowany.
"Nic o tym nie wiem," powiedział.
Mężczyzna potwierdził, że jedno z kont bankowych należało do niego i stwierdził, że zostało utworzone dla pojedynczej transakcji związanej z kredytem hipotecznym.
Powiedział, że od tego czasu nie korzystał z tego konta i że skontaktuje się ze swoim bankiem, aby dowiedzieć się, co się stało. Zaprzeczył znajomości drugiego konta bankowego lub przelewów pieniężnych.
BBC nie jest w stanie potwierdzić, czy i w jakim stopniu mężczyzna jest zamieszany, dlatego jego nazwisko nie zostało ujawnione.

Nasze śledztwo wykazało, że sposób, w jaki promowano zdjęcia Zory, jest stosowany przez setki handlarzy na całym świecie.
Posty na X używają różnych hashtagów znanych pedofilom. Obrazy publikowane na platformie często pochodzą z już znanych materiałów, lecz bywają przycinane, aby nie były obsceniczne.
Elon Musk powiedział, że usunięcie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci było jego "najwyższym priorytetem", kiedy przejął X, wówczas znany jako Twitter, w 2022 r.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Lloyd Richardson z CCCP jest zdania, że platformy społecznościowe – nie tylko X – mogłyby zrobić znacznie więcej, aby uniemożliwić przestępcom wielokrotne publikowanie takich postów
„Dobrze, że możemy wysłać prośbę o zablokowanie konta [do platform] i że je usuwają, ale to absolutne minimum."
Problem polega na tym, że użytkownicy mogą wrócić na nie w ciągu kilku dni z nowym kontem, mówi.
Rzecznik X powiedział nam, że firma ma „zerową tolerancję" dla wykorzystywania dzieci i „inwestuje w zaawansowane systemy wykrywania, aby móc szybko reagować na treści i konta naruszające te zasady".
Platforma poinformowała nas, że "ściśle współpracuje z National Center for Missing and Exploited Children (NCMEC) i wspiera wysiłki organów ścigania w celu ścigania tych ohydnych zbrodni".
„Wszystkie kanały są moderowane, a do tej pory w 2025 roku zablokowano ponad 565 tys. grup i kanałów związanych z rozpowszechnianiem materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci."
Firma twierdzi, że nad sprawą pracuje ponad tysiąc moderatorów.
"Telegram proaktywnie monitoruje treści publiczne na platformie i usuwa materiały budzące zastrzeżenia, zanim dotrą one do użytkowników lub zostaną zgłoszone" - powiedział rzecznik.
Kiedy powiedzieliśmy Zorze, że jej zdjęcia są sprzedawane za pomocą X, miała następującą wiadomość dla właściciela platformy, Elona Muska:
„To, jak zostaliśmy wykorzystani, jest udostępniane, wymieniane i sprzedawane w aplikacji, którą posiadasz. Gdyby chodziło o ochronę twoich własnych dzieci, działałbyś bez wahania. Błagam, zrób to samo dla nas wszystkich. Czas na działanie jest teraz."
Osoby dotknięte którąkolwiek z kwestii poruszonych w niniejszym raporcie mogą uzyskać pomoc i wsparcie za pośrednictwem BBC Action Line.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska










