Aktywistka otwarcie o depresji poporodowej: 'O mało nie popełniłam samobójstwa'

- Autor, Lara Owen
- Stanowisko, BBC World Service
- Czas czytania: 6 min
Niektórzy ojcowie smażą cebulę, ubijają jajka i kroją warzywa przy wspólnym stole, inni kołyszą noworodki. Dzieci bawią się zabawkami pod czujnym okiem matek.
Wśród gwaru zajęć kulinarnych w stolicy Indonezji, Dżakarcie, pary otwierają się na szczerą rozmowę.
Wiele z kobiet zmaga się z depresją, lękiem lub innymi problemami ze zdrowiem psychicznym.
To walka, którą Nur Yanayirah — założycielka MotherHope Indonesia, organizującej te spotkania — zna aż za dobrze.
Dwanaście lat temu zdecydowała się odebrać sobie życie. Jednak gdy spojrzała w oczy swojej dziewięciomiesięcznej córki, coś się zmieniło.
„Dotknęłam jej skóry, poczułam jej zapach… Pomyślałam: Muszę wyzdrowieć dla tego dziecka”, mówi.

Zaszła w ciążę zaledwie trzy miesiące po tym, jak urodziła martwe dziecko w 28. tygodniu ciąży. Trauma, ciąża wysokiego ryzyka i presja społeczna, by być idealną matką, sprawiły, że czuła się pozbawiona nadziei. Nur nie mogła spać i ledwie była w stanie zająć się swoim dzieckiem.
Po tamtych przejściach zgłosiła się po pomoc do psychiatry i zdiagnozowano u niej depresję poporodową.
W krajach rozwijających się co piąta kobieta po porodzie doświadcza zaburzeń zdrowia psychicznego — głównie depresji, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).
Zmiany hormonalne mogą wpływać na zdrowie psychiczne w czasie ciąży i po porodzie, podobnie jak stresory, takie jak traumatyczny poród, ubóstwo czy żałoba.
Nur przez dziewięć miesięcy cierpiała w samotności. "Nikt tego nie rozumiał, nikt nie dawał mi żadnych informacji", mówi. "Gdy wyzdrowiałam… postanowiłam dawać wsparcie, którego sama nie otrzymałam".

MotherHope Indonesia ma obecnie 200 przeszkolonych wolontariuszy, prowadzi grupy wsparcia i zajęcia kulinarne dla ojców, a także zbudowała społeczność liczącą 58 tys. osób na Facebooku.
Nadia przyszła na zajęcia kulinarne, by podzielić się swoją historią — po narodzinach pierwszego dziecka doświadczyła depresji i stanów lękowych.
"Ten smutek trwał zbyt długo. Nie mogłam spać, było tak źle, że nie chciałam jeść", wspomina.
"Czasem po prostu zaczynała płakać albo się denerwowała bez wyraźnego powodu", dodaje jej mąż, Rakean. "Nie wiedziałem, co robić".
Jednak dzięki udziałowi w zajęciach nauczył się, jak ją wspierać – sprzątał, zmieniał pieluchy i opiekował się dzieckiem.
"Teraz, gdy moja żona płacze albo wygląda na wyczerpaną, mam lepsze pojęcie, co powinienem zrobić", mówi.
Nadia otrzymała leki i wsparcie terapeutyczne, a dziś chce, by inne matki wiedziały, że powrót do zdrowia jest możliwy.
Ich córka ma teraz pięć lat, a syn – trzy. Rakean daje żonie poczucie bezpieczeństwa w trudnych chwilach:
"Kiedy mówi: „Nie potrafię być dobrą matką”… trzeba to umieć zakwestionować, dodaje.

Źródło zdjęcia, Nur Yanayirah
BBC wysłuchało kobiet z trzech krajów opowiadających o ochotniczych inicjatywach wspierających zdrowie psychiczne matek — często zapoczątkowanych przez osoby, które same przeszły przez podobne doświadczenia.
Dr Neerja Chowdhary, specjalistka ds. zdrowia psychicznego w Światowej Organizacji Zdrowia, podkreśla, że takie przykłady pokazują, iż osobiste doświadczenie „zwiększa zaufanie i poczucie bliskości”, dzięki czemu osoby wspierające z ramienia społeczności stają się „skutecznymi agentami” w udzielaniu wsparcia psychicznego.
Według niej interwencje społecznościowe o niskim koszcie mogą znacząco poprawić zdrowie psychiczne matek w krajach o niskim i średnim dochodzie. Kluczowe są jednak odpowiednie szkolenie i nadzór nad wsparciem wspólnoty, dodaje.
Ponad 8,000 kilometrów dalej, w Zimbabwe, Angie Mkorongo również została zainspirowana do działania przez własne zmagania ze zdrowiem psychicznym.
Po narodzinach córki 27 lat temu ogarnęły ją przerażające, natrętne myśli.
"Pamiętam, jak pomyślałam - A co jeśli po prostu wezmę tę poduszkę i uduszę swoje dziecko?," wspomina.
"Innym razem stałam w kuchni z nożem w ręku, sparaliżowana strachem przed tym, co mogłabym zrobić."

Źródło zdjęcia, OCD Trust
Później dowiedziała się, że cierpiała na okołoporodowe zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (POCD) – stan lękowy, który może pojawić się w czasie ciąży lub w ciągu roku po porodzie.
Bała się zwierzyć rodzinie, więc szukała wsparcia u księży. Jednak, jak mówi, postrzegali oni jej natrętne myśli jako grzechy, co pogłębiało jej rozpacz i poczucie osamotnienia.
Kiedy jej córka była nastolatką, u Angie zdiagnozowano OCD i przepisano leki: „Poczułam się, jakbym narodziła się na nowo”.
Założyła organizację OCD Trust. Obecnie prowadzi działania edukacyjne w mediach społecznościowych, występuje w audycjach radiowych i prowadzi warsztaty. Swój rodzinny dom przekształciła w centrum wsparcia.
Psycholożka Tafadzwa Mugazambi-Meki mówi, że w Zimbabwe od dawna istnieje ogromna luka w zakresie wsparcia zdrowia psychicznego kobiet w okresie okołoporodowym.
Ma troje dzieci, ale doświadczyła poronienia i trudności z zajściem w ciążę podczas leczenia IVF. Zauważyła, że temat zdrowia psychicznego w kraju jest „owiany mitami i stygmatyzowany”, dlatego założyła organizację SALT Africa.
Jej nazwa to skrót od „Someone Always Listens To You” („Zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię wysłucha”), a organizacja działa w szpitalu położniczym Mbuya Nehanda w stoicy kraju, Harare.

Źródło zdjęcia, SALT Africa
Na pierwszym piętrze, w prywatnym pokoju z kołyską w rogu, ścianę zdobi mural z różami. To właśnie tutaj rodziny, których dzieci zmarły, mogą zobaczyć i przytulić ciała swoich maluchów — co może pomóc w zaakceptowaniu i przepracowaniu straty. Organizacja SALT stworzyła to miejsce po tym, jak wspierała rodzinę, która doświadczyła ósmej martwej ciąży.
Na parterze powstał specjalny oddział, aby matki, które straciły dziecko podczas porodu, nie musiały przebywać wśród tych, które tulą noworodki i świętują narodziny.
SALT wspiera również matki wcześniaków, które jak mówi Mugazambi-Meki mogą doświadczać „wyszydzania i oskarżeń o rozwiązłość”.

Źródło zdjęcia, CHIME Project
Eksperci twierdzą, że równie ważne jest edukowanie kobiet na temat zdrowia psychicznego już na etapie ciąży – i to właśnie jest celem innego programu realizowanego w Gambii.
Kobiety ubrane w barwne stroje kołyszą się w rytm bębenka, klaszcząc w dłonie.
Jedna z nich wyśpiewuje wers, który reszta grupy powtarza. Niektóre ciężarne kobiety wstają i zaczynają tańczyć.
Śpiew jest radosny, ale niesie ze sobą poważne przesłania dotyczące zdrowia fizycznego i psychicznego przyszłych matek – od przyjmowania tabletek z żelazem po unikanie stresu.
Projekt CHIME (Community Health Intervention through Musical Engagement) wykorzystuje muzyczne spotkania do zmniejszania lęku, poprawy nastroju i budowania więzi społecznych.

Źródło zdjęcia, CHIME Project
Występujące kobiety to Kanyeleng – animatorki kultury znane ze swojej muzyki i poczucia humoru, które często pojawiają się na wydarzeniach takich jak wesela. Tradycyjnie są to kobiety, które doświadczyły problemów z płodnością lub utraty dziecka.
Jarra Marega, kierowniczka Narodowego Programu Zdrowia Psychicznego w Gambii, wyjaśnia, że są one postrzegane jako „zranione uzdrowicielki”, które przeszły przez trudności i teraz pomagają innym.
Ich działalność – jak mówi – „wpisuje się w nasze silne tradycje kulturowe i ustne”. „Muzyka w naturalny sposób przełamuje bariery”.
Badanie prowadzone przez naukowców z Wielkiej Brytanii i RPA wykazało, że kobiety w ciąży biorące udział w tych spotkaniach zgłaszały znaczną redukcję objawów depresji. Podobne podejścia są testowane w RPA i Lesotho, przy wsparciu finansowym Narodowego Instytutu Badań Zdrowotnych Wielkiej Brytanii (NIHR).
Stygmatyzacja i brak zrozumienia są problemem również tutaj – podobnie jak w Indonezji i Zimbabwe.
Dla kobiet takich jak Angie i Nur, dzielenie się własną historią okazało się przełomowe.
"Im więcej mówiłam, tym bardziej czułam się silna i zdolna do powrotu do zdrowia," mówi Angie.
Edycja: Kamila Koronska








