Wyścig o superbroń, która – według Putina – obraca cele w pył

Źródło zdjęcia, EPA-EFE/KCNA
- Autor, Frank Gardner
- Stanowisko, Security correspondent
- Czas czytania: 9 min
Połyskujące w jesiennym słońcu na placu defilad w Pekinie pociski Armii Ludowo-Wyzwolicielskiej powoli przesuwały się przed tłumem na flotylli gigantycznych, zakamuflowanych ciężarówek.
Z profilu ostry jak igła, [pocisk] mierzył jedenaście metrów długości i ważył 15 ton, a na każdym z nich widniały litery i cyfry: "DF-17".
Chiny właśnie zaprezentowały światu swój arsenał pocisków hipersonicznych Dongfeng.
Miało to miejsce 1 października 2019 r. podczas parady z okazji Święta Narodowego.
Stany Zjednoczone były już świadome, że broń ta jest w fazie rozwoju, ale od tego czasu Chiny przyspieszyły jej modernizację.
Dzięki swojej prędkości i zwrotności – poruszając się z szybkością ponad pięciokrotnie większą od prędkości dźwięku – stanowią potężną broń, która może zmienić sposób prowadzenia wojen.
Dlatego też globalna rywalizacja o ich rozwój nabiera tempa.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
"To tylko jeden z elementów szerszego obrazu wyłaniającej się rywalizacji geopolitycznej, którą obserwujemy między podmiotami państwowymi," mówi William Freer, ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego w think tanku Council on Geostrategy.
"Nie mieliśmy takiej sytuacji od czasów zimnej wojny".
Rosja, Chiny, USA: globalny wyścig
Ceremonia w Pekinie wywołała spekulacje na temat rosnącego zagrożenia ze strony Chin oraz ich postępów w technologii hipersonicznej.
Chiny są obecnie liderem w dziedzinie pocisków hipersonicznych, ale tuż za nimi plasuje się Rosja.
W międzyczasie Stany Zjednoczone nadrabiają zaległości, podczas gdy kraje europejskie, takie jak Wielka Brytania, tego nie robią.
Freer z think tanku Council on Geostrategy, który otrzymuje część finansowania od firm zbrojeniowych, Ministerstwa Obrony i innych podmiotów, twierdzi, że powód, dla którego Chiny i Rosja są na prowadzeniu, jest stosunkowo prosty.
"Zdecydowali się zainwestować dużo pieniędzy w te programy kilka lat temu".
W międzyczasie, przez większość pierwszych dwóch dekad tego stulecia, wiele krajów zachodnich skupiało się na walce z terroryzmem inspirowanym przez dżihadystów w kraju i na wojnach powstańczych za granicą.
W tamtych czasach perspektywa walki w konflikcie peer-to-peer (dosł. „równy z równym") z nowoczesnym, wyrafinowanym przeciwnikiem wydawała się odległa.

Źródło zdjęcia, Shutterstock
„Rezultat netto jest taki, że przegapiliśmy ogromny rozwój Chin jako potęgi militarnej," przyznał sir Alex Younger, wkrótce po przejściu na emeryturę ze stanowiska szefa brytyjskiej Secret Intelligence Service w 2020 r.
Inne kraje również pędzą naprzód: Izrael ma pocisk hipersoniczny Arrow 3, zaprojektowany jako pocisk przechwytujący.
Iran twierdził, że posiada broń hipersoniczną i wystrzelił pocisk hipersoniczny w kierunku Izraela podczas krótkiej, ale gwałtownej 12-dniowej wojny w czerwcu.
(Broń rzeczywiście poruszała się z niezwykle dużą prędkością, ale nie stwierdzono, że była wystarczająco zwrotna w locie, aby można ją było zaklasyfikować jako prawdziwą hipersoniczną).
Tymczasem Korea Północna pracuje nad własną wersją od 2021 r. i twierdzi, że ma realną, działającą broń (widoczna na zdjęciu).
Stany Zjednoczone i Wielka Brytania inwestują obecnie w technologię pocisków hipersonicznych, podobnie jak inne kraje, w tym Francja i Japonia.

Źródło zdjęcia, Morteza Nikoubazl/NurPhoto via Getty Images
Wydaje się, że Stany Zjednoczone wzmacniają swój potencjał odstraszania i zadebiutowały z bronią hipersoniczną "Dark Eagle".
„Według amerykańskiego Departamentu Obrony, Dark Eagle przywodzi na myśl potęgę i determinację naszego kraju oraz jego armii, gdyż odzwierciedla ducha i niszczycielską siłę wysiłków armii i marynarki w dziedzinie broni hipersonicznej."
Ale Chiny i Rosja są obecnie daleko z przodu - i według niektórych ekspertów jest to potencjalny powód do niepokoju.
Hiper szybkie i nieprzewidywalne
Hipersoniczny oznacza coś, co porusza się z prędkością Mach 5 lub większą. (Inaczej można to wytłumaczyć jako pięciokrotność prędkości dźwięku, czyli około 6,200 km/h).
Coś, co porusza się z prędkością hipersoniczną, znajduje się w innej lidze niż coś, co porusza się z prędkością naddźwiękową, czyli przekraczającą prędkość dźwięku (około 1,235 km/h).
To właśnie ich prędkość sprawia, że pociski hipersoniczne są uważane za poważne zagrożenie.
Najszybszy jak dotąd jest rosyjski Awangard – twierdzi się, że jest w stanie osiągnąć prędkość 27 Machów (około 33,300 km/h) – choć częściej podaje się wartość około 12 Machów (około 19,700 km/h), co odpowiada prędkości dwóch mil na sekundę.
Według Freera, jednak pod względem czysto niszczycielskiej mocy, pociski hipersoniczne nie różnią się zbytnio od naddźwiękowych lub poddźwiękowych pocisków manewrujących.
"To trudność w ich wykrywaniu, śledzeniu i przechwytywaniu naprawdę je wyróżnia".

Zasadniczo istnieją dwa rodzaje pocisków hipersonicznych: pociski typu boost-glide opierają się na rakietach (takich jak te DF-17 w Chinach), które napędzają je w kierunku atmosfery ziemskiej, a czasem tuż nad nią, skąd następnie spadają z niewiarygodną prędkością.
W przeciwieństwie do bardziej powszechnych pocisków balistycznych, które poruszają się po dość przewidywalnym łuku - krzywej parabolicznej - hipersoniczne rakiety szybujące mogą poruszać się w sposób nieregularny, manewrując w końcowym locie w kierunku celu.
Istnieją również hipersoniczne pociski manewrujące, które poruszają się po terenie, starając się pozostać poniżej radaru, aby uniknąć wykrycia.
Są one w podobny sposób wystrzeliwane i przyspieszane za pomocą rakiety wspomagającej, a gdy osiągną prędkość hipersoniczną, aktywują system znany jako "silnik scramjet", który pobiera powietrze podczas lotu, napędzając go do celu.
Jest to "broń podwójnego zastosowania", co oznacza, że jej głowica może być zarówno nuklearna, jak i konwencjonalna.
Broń ta oferuje jednak coś więcej niż tylko szybkość.
Aby pocisk mógł zostać sklasyfikowany jako prawdziwie "hipersoniczny" w kategoriach wojskowych, musi być zwrotny w locie.
Innymi słowy, armia, która go wystrzeliła, musi być w stanie zmienić kurs w nagły i nieprzewidywalny sposób, nawet gdy leci w kierunku celu z ekstremalną prędkością.
Może to sprawić, że przechwycenie go będzie niezwykle trudne.
Na większości radarów naziemnych nie można polegać w zakresie wykrywania pocisków hipersonicznych aż do późnego etapu lotu wystrzału.
"Lecąc pod horyzontem radaru, mogą uniknąć wczesnego wykrycia i mogą pojawić się na czujnikach dopiero w końcowej fazie lotu, ograniczając możliwości przechwycenia," mówi Patrycja Bazylczyk, pracownik naukowy w Missile Defence Project w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie, które otrzymało część funduszy od podmiotów rządowych USA, a także firm przemysłu obronnego i innych.
Jej zdaniem rozwiązaniem jest wzmocnienie zachodnich systemów czujników kosmicznych, które pozwoliłyby przezwyciężyć ograniczenia radarów naziemnych.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
W scenariuszu wojny w czasie rzeczywistym pojawia się również przerażające pytanie: czy jest to atak nuklearny czy konwencjonalny?
"Technologia hipersoniczna nie tyle zmieniła naturę działań wojennych, co zmieniła ramy czasowe, w których można działać," mówi Tom Sharpe, były dowódca Royal Navy i specjalista ds. wojny powietrznej.
"Podstawy śledzenia wroga, strzelania do niego, a następnie manewrowania pociskiem, aby umożliwić poruszający się cel (wielka zaleta statków) nie różnią się od poprzednich pocisków, czy to balistycznych, naddźwiękowych czy poddźwiękowych.
"Podobnie wymagania obronne, dotyczące śledzenia i zagłuszania lub niszczenia nadlatującego pocisku hipersonicznego są takie same jak wcześniej, po prostu masz mniej czasu".
Istnieją sygnały, że technologia ta niepokoi Waszyngton. Raport opublikowany w lutym tego roku przez US Congressional Research Service ostrzega: "Amerykańscy urzędnicy ds. obrony stwierdzili, że zarówno naziemne, jak i obecne architektury czujników kosmicznych są niewystarczające do wykrywania i śledzenia broni hipersonicznej".
Niektórzy eksperci uważają jednak, że część szumu wokół broni hipersonicznej jest przesadzona.
Czy nie ma w tym zbyt wiele przesady?
Dr Sidharth Kaushal z think tanku obronnego Royal United Services Institute jest jednym z tych, którzy uważają, że niekoniecznie są one przełomowe.
"Szybkość i manewrowość czyni je atrakcyjnymi przeciwko celom o wysokiej wartości, a ich energia kinetyczna przy uderzeniu czyni je również użytecznym środkiem do atakowania celów utwardzonych i zakopanych, które wcześniej mogły być trudne do zniszczenia za pomocą większości konwencjonalnie uzbrojonej amunicji".
Chociaż pociski te poruszają się z prędkością pięciokrotnie większą od prędkości dźwięku, istnieją środki obrony przed nimi - niektóre z nich są "skuteczne", przekonuje Sharpe. Pierwszym z nich jest utrudnienie śledzenia i wykrywania. "Statki mogą zrobić wiele, by chronić swoją pozycję," dodaje.
"Ziarnisty obraz satelitarny dostępny z satelitów komercyjnych musi być nieaktualny zaledwie o kilka minut, aby nie był przydatny do namierzania.
"Uzyskanie aktualnych i wystarczająco dokładnych rozwiązań do namierzania satelitarnego jest zarówno trudne, jak i kosztowne".
Zwraca jednak uwagę, że sztuczna inteligencja i inne pojawiające się technologie prawdopodobnie zmienią to z czasem.
Ostrożność wobec zagrożenia ze strony Rosji

Faktem pozostaje, że Rosja i Chiny zdobyły przewagę w rozwoju tej broni.
"Myślę, że chińskie programy hipersoniczne... są imponujące i niepokojące," mówi Freer.
Dodaje jednak: "Jeśli chodzi o Rosjan, prawdopodobnie powinniśmy być o wiele bardziej ostrożni w tym, co twierdzą".
W listopadzie 2024 r. Rosja wystrzeliła eksperymentalny pocisk balistyczny średniego zasięgu na terenie przemysłowym w Dnieprze na Ukrainie, wykorzystując go jako poligon doświadczalny.
Pocisk, który według Ukrainy poruszał się z prędkością hipersoniczną Mach 11 (około 13, 600 km/h), otrzymał nazwę „Oresznik", co po rosyjsku oznacza leszczynę.
Prezydent Władimir Putin powiedział, że broń poruszała się z prędkością Mach 10.
Według doniesień, jego głowica podczas końcowego opadania celowo rozpadła się na kilka niezależnie naprowadzanych, nieuzbrojonych pocisków – metodę sięgającą czasów zimnej wojny.
Ktoś, kto słyszał lądowanie, powiedział mi, że nie było szczególnie głośno, ale było kilka uderzeń: sześć głowic spadło na oddzielne cele, ale ponieważ były one nieuzbrojone, szkody nie były znacząco większe niż te spowodowane przez nocne bombardowanie ukraińskich miast przez Rosję.
Ukrytym zagrożeniem dla krajów NATO są przede wszystkim rosyjskie pociski rakietowe, z których część stacjonuje na wybrzeżu Bałtyku w rosyjskiej eksklawie Kaliningrad.
Co by się stało, gdyby Putin wydał rozkaz uderzenia na Kijów Oresznikiem, tym razem uzbrojonym w ładunek wybuchowy?
Rosyjski przywódca twierdził, że broń ta wchodzi do masowej produkcji i że ma zdolność, jak powiedział, do obracania celów "w pył".

Rosja posiada również inne pociski poruszające się z prędkością hipersoniczną.
Putin bardzo chwalił pociski Kinzhal (Sztylet) swoich sił powietrznych, twierdząc, że poruszają się tak szybko, że nie da się ich przechwycić.
Od tego czasu wystrzelił wiele z nich na Ukrainę, ale okazuje się, że Kinzhal może nie być naprawdę hipersoniczny, a wiele z nich zostało przechwyconych.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Zachód jest zaniepokojony superszybkim i bardzo zwrotnym rosyjskim okrętem Avangard.
Podczas ceremonii jego odsłonięcia w 2018 r., wraz z pięcioma innymi tak zwanymi "superbroniami", Putin oświadczył, że jest on nie do powstrzymania.
Dr Sidharth Kaushal sugeruje, że jego główną rolą może być "pokonanie amerykańskiej obrony przeciwrakietowej".
"Państwowe programy zbrojeniowe Rosji również sugerują, że jej zdolności produkcyjne dla systemu takiego jak Avangard są ograniczone," argumentuje.
Gdzie indziej, gdy rywalizacja o strategiczną dominację na zachodnim Pacyfiku między USA i Chinami zaostrza się, rozprzestrzenianie się chińskiego arsenału rakiet balistycznych stanowi poważne potencjalne zagrożenie dla obecności marynarki wojennej USA na Morzu Południowochińskim i poza nim.
Chiny dysponują najpotężniejszym na świecie arsenałem broni hipersonicznej.
Pod koniec 2024 r. Chiny zaprezentowały swój najnowszy hipersoniczny pojazd szybujący, GDF-600.
Przy udźwigu 1,200 kg może przenosić amunicję i osiągać prędkość 7 Machów (około 8, 650 km/h).
'Przełomowy moment' w pośpiechu Wielkiej Brytanii, by nadrobić zaległości
Wielka Brytania pozostaje w tyle w tym wyścigu, zwłaszcza jako jeden z pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ dysponujących bronią jądrową.
Jednak z opóźnieniem stara się nadrobić zaległości, a przynajmniej dołączyć do wyścigu.
W kwietniu Ministerstwo Obrony i Defence Science and Technology Laboratory ogłosiły, że brytyjscy naukowcy osiągnęli "przełomowy moment" po pomyślnym zakończeniu dużego programu testowego.
Test brytyjskiego napędu był wynikiem trójstronnej współpracy między rządem Wielkiej Brytanii, przemysłem i rządem USA.
W ciągu sześciu tygodni w Centrum Badawczym NASA Langley w Wirginii w USA przeprowadzono łącznie 233 "udane testy statyczne".
John Healey, brytyjski sekretarz obrony, nazwał to "przełomowym momentem".
Ale miną jeszcze lata, zanim ta broń będzie gotowa.

Źródło zdjęcia, REUTERS/Valentyn Ogirenko
Oprócz tworzenia pocisków hipersonicznych, Zachód powinien skupić się na stworzeniu silnej obrony przed nimi, argumentuje Freer.
"Jeśli chodzi o wojnę rakietową, chodzi o dwie strony tego samego medalu. Musisz być w stanie ograniczać szkody, a jednocześnie mieć możliwość atakowania platform startowych wroga".
"Jeśli masz obie ręce do dyspozycji i możesz zarówno bronić się do pewnego stopnia, jak i kontratakować... wtedy przeciwnik jest o wiele mniej skłonny do podjęcia próby zainicjowania konfliktu".
Jednak Tom Sharpe nadal zachowuje ostrożność co do stopnia, w jakim powinniśmy być obecnie zaniepokojeni.
"Kluczową kwestią związaną z hipersoniką", mówi, "jest to, że obie strony tego równania są tak samo trudne jak każda inna - i żadna z nich nie jest jeszcze dopracowana...".
Zdjęcie u góry: EPA/KCNA – obrobione zdjęcie przedstawiające rzekomy udany testowy start północnokoreańskiego pocisku hipersonicznego.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska









