Iga Świątek: Jak 'niespodziewana' finalistka odkryła siebie na trawie Wimbledonu

Iga Świątek świętuje zwycięstwo w półfinale Wimbledonu

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Iga Świątek tylko raz dotarła dalej niż do trzeciej rundy Wimbledonu – osiągając ćwierćfinał w 2023 r.
    • Autor, Jonathan Jurejko
    • Stanowisko, BBC Sport
  • Czas czytania: 4 min

Mało kto przewidywał, że najlepszy wynik Wielkiego Szlema Igi Świątek w tym sezonie przypadnie właśnie na Wimbledon.

Rozstawiona z numerem ósmym Polka sama przyznaje, że jest „zaskoczona," że dotarła do finału.

Świątek zyskała miano „królowej mączki” po zdobyciu czterech tytułów French Open w ciągu pięciu lat, a jej dwuletnie panowanie na pozycji liderki rankingu – zakończone przez Arynę Sabalenkę w zeszłym roku – posiłkowało się regularnymi sukcesami na kortach twardych.

Trawa była wyjątkiem. Ale narracja, że Świątek nie potrafi grać na tej nawierzchni – mimo że wygrała juniorski Wimbledon w 2018 r. – została teraz obalona.

"Nie powiem, że nie wierzyłam [że mogę dotrzeć do finału Wimbledonu], bo w pewnym sensie wierzyłam i wiem, że w tenisie wszystko może się zdarzyć," powiedziała Świątek.

"Ale chyba sądziłam, że będę musiała dużo zrobić, by się tu znaleźć."

Jak więc Polka odkryła siebie na trawie Wimbledonu?

Odnajdywanie spokoju

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że Świątek przez ostatni rok była daleka od swojej dominującej formy.

Nie dotarła do żadnego finału przez rok po triumfie w turnieju French Open w 2024 r., spadając na ósme miejsce w rankingu – najniższe od marca 2022 r.

Za spadkiem formy stało wiele czynników – zarówno na korcie, jak i poza nim.

Porażka w półfinale igrzysk olimpijskich w Paryżu zeszłego lata była bolesnym ciosem – Świątek przyznała, że płakała potem przez „sześć godzin”.

W listopadzie nadeszła jeszcze większa sensacja – Świątek nie przeszła testu antydopingowego.

Ogłoszono, że w próbce pobranej poza zawodami wykryto obecność leku na serce – trimetazydyny (TMZ). W rezultacie otrzymała miesięczne zawieszenie po tym, jak Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) uznała, że wynik był efektem zanieczyszczenia leku.

Na początku tego roku pojawiły się kolejne problemy.

W maju Świątek powiedziała BBC Sport, że trudno jej było „pogodzić się” z tym, że jej życie zostało „wywrócone do góry nogami”, dodając, że wciąż szuka „spokoju”.

Była dziewiąta rakieta świata, Andrea Petković – obecnie ceniona analityczka – dostrzegła „świeżość” w grze Świątek podczas jej pierwszego turnieju na trawie w Bad Homburg.

"Przez większość roku czuło się presję i napięcie, gdy wchodziła na kort. W Bad Homburg to zniknęło," powiedziała Niemka BBC Sport.

"Zawsze będzie intensywną zawodniczką, ale teraz gra swobodniej i bardziej płynnie."

"Od razu postawiłam odważną prognozę przed Wimbledonem – powiedziałam, że go wygra."

Więcej czasu na przygotowanie do trawy

Przed 2025 r. Świątek tylko raz dotarła do drugiego tygodnia Wimbledonu, gdy w 2023 r. osiągnęła ćwierćfinał.

Po niespodziewanej porażce w trzeciej rundzie z Julią Putincewą w zeszłym roku, Świątek przyznała, że nie dała sobie wystarczająco dużo czasu na mentalną regenerację po French Open.

W tym roku, po przegranej z Sabalenką w półfinale turnieju Rolanda Garrosa, udała się na tydzień treningów na trawie na Majorce, a następnie wróciła do rywalizacji w Bad Homburg.

Dotarła tam do finału turnieju WTA 500, gdzie porażka z Jessicą Pegulą doprowadziła ją do łez, ale był to znak, że jej poziom gry na trawie się poprawił.

"Czuję, że rozwinęłam się jako zawodniczka i [w tym roku] miałam więcej czasu na trening," powiedziała Świątek.

"Skupiliśmy się głównie na moim poruszaniu się i na tym, jak powinnam się zatrzymywać przed uderzeniem piłki."

"[Pracowaliśmy] też nad szybkimi rękami, bo oczywiście ważne jest, by nie zatrzymywać ruchu, nawet jeśli piłka jest czasem szybka."

Poprawki techniczne

Wim Fissette udziela instrukcji Idze Świątek

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Wim Fissette trenował wiele zawodniczek WTA do tytułów wielkoszlemowych, w tym Angelique Kerber na Wimbledonie w 2018 roku.

Świątek zdecydowała się na zmianę trenera pod koniec zeszłego roku. Tomasza Wiktorowskiego zastąpił Wim Fissette i potrzeba było czasu, by wprowadzone zmiany zaczęły przynosić efekty.

Fissette skupił się m.in. na serwisie Świątek.

Polka wygrała 78% punktów po pierwszym serwisie na Wimbledonie – to drugi najlepszy wynik w kobiecym singlu.

"Gdy dokonujesz dużej zmiany i zatrudniasz nowego trenera, potrzeba czasu, by zobaczyć efekty," powiedziała Petković.

"Czujesz się dobrze, widzisz postęp i oczekujesz natychmiastowych wyników. Ale to nie dzieje się od razu."

"Myślę, że na początku sezonu była trochę chaotyczna. Teraz coś się zmieniło – ma dla siebie więcej cierpliwości."

"Myślę też, że bardziej sobie wybacza, gdy popełni kilka niewymuszonych błędów na trawie."

Cieplejsza pogoda

Topspinowy forhend Świątek był kluczowy dla jej sukcesów na French Open, ale na Wimbledonie nie przynosił takich samych efektów.

Niższe odbicie na zazwyczaj śliskiej trawie odbierało jej czas potrzebny na przygotowanie mocnego uderzenia, które na mączce odbija się wyżej i poza zasięgiem rywalek.

Jednak cieplejsze warunki podczas tegorocznego Wimbledonu wydają się jej sprzyjać.

Twardsze korty pozwalają Świątek uderzać piłkę wyżej, co preferuje, i co umożliwia jej generowanie większego topspinu.

Agnieszka Radwańska, finalistka Wimbledonu z 2012 r., uważa, że atletyczna zawodniczka kortów ziemnych, jak Świątek, może korzystać na tym, że trawa na Wimbledonie staje się coraz wolniejsza.

"Trawa jest dużo wolniejsza i mam wrażenie, że z roku na rok coraz bardziej," powiedziała Radwańska.

"Gdy temperatura przekracza 30 stopni, korty nie są śliskie, a piłka zatrzymuje się na trawie. Gra jest wolniejsza i trudniej zakończyć wymianę."

"Musisz mieć cierpliwość. Nie wygrywasz wymiany w dwóch-trzech uderzeniach, tylko raczej w czterech-pięciu – to zupełnie inna gra niż kiedyś."

"Zawodniczki, które są przyzwyczajone do mączki i potrzebują więcej czasu na rozegranie punktu, bardzo to lubią."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis