Świątek zwycięża na Wimbledonie pokonując Anisimovą 6:0 6:0

Iga Świątek całuje trofeum Wimbledonu

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Iga Świątek dodała Wimbledon do swoich czterech tytułów French Open i jednego zwycięstwa w US Open
    • Autor, Jonathan Jurejko
    • Stanowisko, Reporter BBC Sport ds. tenisa na Wimbledonie
  • Czas czytania: 2 min

Iga Świątek bezlitośnie wykorzystała nerwy amerykańskiej rywalki Amandy Anisimovej, by zdobyć swój pierwszy tytuł na Wimbledonie, wygrywając 6:0 6:0 w zaledwie 57 minut.

Dwudziestoczteroletnia Świątek po raz pierwszy grała w finale na kortach All England Club, ale od samego początku wyglądała na pewną siebie.

Żadna kobieta nie wygrała Wimbledonu „na podwójnego bajgla” – czyli bez straty gema – od 1911 r.

To już szóste zwycięstwo wielkoszlemowe w karierze Świątek, która wygrała każdy finał, w którym wystąpiła.

„To wydaje się całkowicie nierealne,” powiedziała Świątek, której pięć poprzednich tytułów pochodziło z kortów ceglanych lub twardych.

„Szczerze mówiąc nawet nie marzyłam o wygraniu Wimbledonu, bo wydawało się to zbyt odległe. Czuję się jak doświadczona zawodniczka, mając na koncie inne [Wielkie] Szlemy, ale tego się nie spodziewałam.”

Iga Świątek podczas finału kobiet przeciwko Amandzie Anisimowej na Wimbledonie

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Żadna kobieta nie wygrała Wimbledonu „na podwójnego bajgla” – czyli bez straty gema – od 1911 r.

Rozstawiona z numerem ósmym Świątek wykorzystała swoje większe doświadczenie, by wygrać pierwszego seta w zaledwie 25 minut.

"[Świątek] naprawdę zyskała pewność siebie. Zaczęła ten turniej na korcie nr 2, nie zwracając na siebie uwagi, i nikt nie mówił o o tym, że zdobędzie tytuł. Ale przeszła pierwszy tydzień, a w drugim była już zupełnie inną zawodniczką," Marion Bartoli, zwyciężczyni Wimbledonu z 2013 r., powiedziała na antenie BBC Radio 5 Live.

"To zwycięstwo da jej rozpęd na sezon na kortach twardych. Wierzyła w swoją współpracę z trenerem i dziś zebrała owoce tej pracy."

Anisimova, młodsza od Świątek o zaledwie trzy miesiące, od początku wyglądała na spiętą i popełniła mnóstwo błędów – w pierwszym secie zdobyła zaledwie dziewięć punktów.

Pomimo wsparcia współczującej publiczności na korcie centralnym, dla rozstawionej z numerem 13 Amerykanki sytuacja nie poprawiła się w drugim secie.

Pięć podwójnych błędów serwisowych i 28 niewymuszonych błędów dobitnie pokazały skalę jej problemów.

Walcząc ze łzami podczas przemowy do publiczności, Anisimova powiedziała:

„To były dla mnie niesamowite dwa tygodnie – nawet jeśli zabrakło mi sił. Żałuję, że dziś nie mogłam lepiej się dla was zaprezentować.”

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis