Tusk sprzeciwia się ekstradycji podejrzanego o sabotaż gazociągu Nord Stream

Premier Polski Donald Tusk gestykuluje podczas konferencji prasowej z nową premier Litwy Ingą Ruginiene w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, Henry Ridgwell
    • Stanowisko, BBC News Polska
    • Autor,
    • Stanowisko, Korespondent BBC News w Warszawie
    • Relacja z, Warszawa
  • Czas czytania: 4 min

Premier Donald Tusk oświadczył, że sprzeciwia się przekazaniu Ukraińca poszukiwanego przez Niemcy w związku z podejrzeniem o udział w ataku na gazociąg Nord Stream w 2022 r. Dodał, że o ewentualnym wydaniu zadecyduje sąd.

"W interesie Polski i w interesie zwykłego poczucia przyzwoitości i sprawiedliwości na pewno nie jest oskarżanie... albo wydawanie tego obywatela w ręce innego państwa. Decyzja będzie należała do sądu, ale tutaj nasze stanowisko jest jasne," powiedział Tusk we wtorek w Warszawie na wspólnej konferencji prasowej z nową premier Litwy Ingą Ruginiene.

Podpis wideo, Premier Donald Tusk sprzeciwia się ekstradycji podejrzanego o sabotaż gazociągu Nord Stream

Tusk powtórzył wieloletni sprzeciw Polski wobec gazociągu Nord Stream, który transportował rosyjski gaz do Niemiec na dnie Morza Bałtyckiego.

"Problemem Europy, problemem Ukrainy, problemem Litwy, Polski - nie jest to, że wysadzono Nord Stream 2, tylko że go zbudowano. Rosja za pieniądze niektórych państw europejskich czy firm niemieckich, holenderskich zbudowała Nord Stream 2 przeciw najżywotniejszym interesom nie tylko naszych państw, ale całej Europy."

"Z naszego punktu widzenia jedynymi osobami, które powinny wstydzić się i powinny milczeć. W kwestii Nord Stream 2 to są te osoby, które zdecydowały o budowie Nord Stream 2 w pierwszym tygodniu wojny," Tusk powiedział reporterom.

Zdjęcie lotnicze przedstawiające duży, okrągły obszar białych bąbelków unoszących się ku powierzchni ciemnoniebiesko-zielonego morza.

Źródło zdjęcia, Dowództwo Obrony Danii

Podpis zdjęcia, Pęcherzyki gazu wydostają się na powierzchnię Morza Bałtyckiego po rzekomym sabotażu gazociągów we wrześniu 2022 r. Zdjęcie: Dowództwo Obrony Danii

Podejrzany, zidentyfikowany jako wyszkolony nurek Wołodymyr Z., został zatrzymany pod Warszawą na podstawie europejskiego nakazu aresztowania we wczesnych godzinach porannych 30 września.

We wtorkowym oświadczeniu niemieccy prokuratorzy stwierdzili, że Wołodymyr Z. "należał do grupy osób, które umieściły ładunki wybuchowe na gazociągach Nord Stream 1 i Nord Stream 2", które eksplodowały 26 września 2022 r.

Prokuratorzy dodali, że jest on podejrzany o "wspólne spowodowanie eksplozji z użyciem materiałów wybuchowych... antykonstytucyjny sabotaż... i niszczenie budynków".

Polski sąd orzekł w poniedziałek, że Wołodymyr Z. musi pozostać w areszcie przez kolejne 40 dni do czasu wydania decyzji w odpowiedzi na wniosek Niemiec.

Adwokat podejrzanego powiedział, że ekstradycja zostanie zakwestionowana na tej podstawie, że wojna na Ukrainie sprawiła, że europejski nakaz aresztowania jest niedopuszczalny.

"Atak na infrastrukturę Nord Stream dotyczy jednego z właścicieli gazociągu, Gazpromu, który bezpośrednio finansuje działania wojskowe w Ukrainie" – powiedział agencji Reutera prawnik Tymoteusz Paprocki.

Mężczyzna w czarnej bluzie z kapturem i czapce baseballowej patrzy w dół, a jego oczy są zasłonięte. Eskortują go mężczyzna w mundurze policyjnym i drugi mężczyzna po cywilnemu, który ma na twarzy maskę. W tle widać więcej policjantów.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Wołodymyr Z. (w środku), poszukiwany przez Niemcy w związku z domniemanym udziałem w eksplozjach na Nord Streamie we wrześniu 2022 r., eskortowany jest przez polską policję przed sądem okręgowym w Warszawie 1 października 2025 r.

Adwokat podejrzanego powiedział, że ekstradycja zostanie zakwestionowana na tej podstawie, że wojna na Ukrainie sprawiła, że europejski nakaz aresztowania jest niedopuszczalny.

"Atak na infrastrukturę Nord Stream dotyczy jednego z właścicieli gazociągu, Gazpromu, który bezpośrednio finansuje działania wojskowe w Ukrainie" – powiedział agencji Reutera prawnik Tymoteusz Paprocki.

Eksplozja Nord Stream

Projekty Nord Stream 1 i Nord Stream 2 składały się z dwóch gazociągów biegnących po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec.

Trzy z czterech rurociągów zostały uszkodzone przez materiały wybuchowe we wrześniu 2022 r. na wodach międzynarodowych, w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm.

Nikt nie przyznał się do przeprowadzenia ataku. Ukraina zaprzeczyła udziałowi w tym procederze. Zachód podejrzewał Rosję o sabotaż rurociągów, podczas gdy Moskwa obwiniała USA i Wielką Brytanię.

Eksplozje odcięły kluczowe źródło gazu ziemnego dla Europy w momencie, gdy kontynent stanął w obliczu kryzysu energetycznego wywołanego wojną Rosji, chociaż Moskwa wstrzymała dostawy przez gazociągi Nord Stream 1, a Nord Stream 2 nigdy nie rozpoczął działalności.

Niemieccy prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie ataku wydali pierwszy nakaz aresztowania w sierpniu 2024 r., podając imię jako Wołodymyr Z. Doniesienia mówiły wówczas, że był on instruktorem nurkowania mieszkającym w Pruszkowie, na południowy wschód od Warszawy, ale władze nie były w stanie go odnaleźć.

Mężczyznę w czarnym T-shircie wyprowadza z srebrnego radiowozu dwóch policjantów ubranych w jasnoniebieskie mundury.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Inny obywatel Ukrainy, Sehrii K., został zatrzymany we Włoszech w sierpniu na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania za domniemany udział w eksplozjach na Nord Stream. Zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi.

Inny obywatel Ukrainy, Serhij K., został zatrzymany przez włoskie władze w prowincji Rimini w sierpniu. Jego ekstradycja do Niemiec jest obecnie kwestionowana w najwyższym sądzie apelacyjnym we Włoszech.

Niemieccy prokuratorzy uważają, że dwaj podejrzani byli częścią zespołu, który płynął jachtem o nazwie Andromeda z niemieckiego portu w Rostocku w celu przeprowadzenia ataku na Morzu Bałtyckim.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis