Rosja nakazuje zablokowanie WhatsAppa w ramach zaostrzenia działań wobec komunikatorów

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Osmond Chia
- Stanowisko, reporter ds. biznesu
- Autor, Ben Tavener
- Relacja z, Moskwa
- Czas czytania: 4 min
Rosja nakazała zablokowanie WhatsAppa, kontynuując zaostrzanie ograniczeń dostępu do internetowych komunikatorów.
Należący do firmy Meta WhatsApp oświadczył, że decyzja ta ma na celu zmuszenie ponad 100 milionów użytkowników aplikacji mieszkających w Rosji do przejścia na „państwowy komunikator z funkcją nadzoru".
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział BBC, że decyzja została podjęta „z powodu niechęci [firmy Meta] do przestrzegania norm i zasad rosyjskiego prawa". Dodał, że Meta mogłaby wznowić działalność w Rosji, jeśli „dostosuje się do przepisów i podejmie dialog".
Zapytany o to, czy władze próbują zmusić Rosjan do korzystania z opracowanej przez państwo aplikacji Max, Pieskow stwierdził, że „narodowy komunikator jest dostępną alternatywą" dla obywateli Rosji.
Rosyjski regulator internetu Roskomnadzor poinformował w tym tygodniu, że dodatkowo ogranicza dostęp także do komunikatora Telegram, powołując się na względy bezpieczeństwa.
Telegram cieszy się w Rosji ogromną popularnością i — jak się uważa — jest szeroko wykorzystywany przez rosyjskie siły walczące w Ukrainie. Prorządowi blogerzy wojskowi skarżyli się, że decyzja ta utrudnia komunikację na froncie.
Jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r. rosyjskie władze zaczęły prace nad stworzeniem krajowej alternatywy dla globalnego internetu. Działania te przyspieszyły w czasie wojny, równolegle z promowaniem wspieranej przez państwo platformy Max.
Krytycy twierdzą, że aplikacja Max może być wykorzystywana przez rosyjskie władze do inwigilacji, czemu zaprzeczają media państwowe. Max jest obecnie szeroko promowany w Rosji — poprzez reklamy telewizyjne i billboardy, a także przez lokalnych urzędników i media.
Rosja argumentuje, że zarówno WhatsApp, jak i Telegram odmówiły przechowywania danych rosyjskich użytkowników na terytorium kraju, czego wymaga prawo.
Władze w Moskwie twierdzą również, że WhatsApp jest jedną z głównych usług wykorzystywanych do oszustw i wyłudzania pieniędzy od Rosjan — co ma być jednym z powodów zachęcania użytkowników do przejścia na aplikację Max.
WhatsApp oświadczył, że robi wszystko, co w jego mocy, aby ludzie mogli pozostać w kontakcie.
"Próba odcięcia ponad 100 mln użytkowników od prywatnej i bezpiecznej komunikacji to krok wstecz, który może jedynie obniżyć poziom bezpieczeństwa ludzi w Rosji," podano w oświadczeniu.
Państwowa agencja informacyjna TASS informowała na początku tego roku, że WhatsApp ma zostać trwale zablokowany w Rosji w 2026 r.
„Tak surowe środki" są „całkowicie uzasadnione", ponieważ Rosja uznała firmę Meta za organizację ekstremistyczną — cytowano wtedy Andrieja Swincowa, rosyjskiego urzędnika.
WhatsApp był wcześniej najpopularniejszym komunikatorem w Rosji, jednak od czasu uznania Mety za organizację ekstremistyczną w 2022 roku jej aplikacje, takie jak Instagram i Facebook, zostały w kraju zablokowane i są dostępne jedynie za pośrednictwem wirtualnych prywatnych sieci (VPN). Korzystanie z produktów Mety nie jest jednak w Rosji formalnie zakazane.
Projekt zajmujący się prawami cyfrowymi Na Swiazi („W kontakcie") poinformował, że Rosja coraz częściej usuwa strony internetowe z państwowego rejestru adresów internetowych, kontrolowanego przez Roskomnadzor.
Według organizacji z rejestru Krajowego Systemu Nazw Domen (NSDI) zniknęło już 13 popularnych serwisów, w tym YouTube, Facebook, WhatsApp Web, Instagram, BBC oraz Deutsche Welle. Po usunięciu wpisu stron nie da się otworzyć bez użycia sieci VPN.
Moskwa podejmuje szeroko zakrojone działania, by skłonić Rosjan do korzystania z opracowanej przez państwo aplikacji Max, która — zdaniem krytyków — nie oferuje szyfrowania typu end‑to‑end i może być w związku z tym wykorzystywana przez władze.
Aplikacja bywa porównywana do chińskiego WeChata — tzw. „superaplikacji", łączącej funkcje komunikatora z usługami rządowymi.
Od 2025 r. władze nakazały preinstalowanie aplikacji Max na wszystkich nowych urządzeniach sprzedawanych w kraju. Pojawiają się też doniesienia, że pracownicy sektora publicznego, nauczyciele oraz uczniowie są coraz częściej zobowiązywani do korzystania z tej platformy.
Szef aplikacji Telegram, urodzony w Rosji przedsiębiorca Paweł Durow, powiedział, że państwo ogranicza dostęp do jego serwisu, próbując zmusić obywateli do korzystania z własnej aplikacji w celach inwigilacji i cenzury politycznej.
Jak napisał w internecie, Iran próbował podobnej strategii — zakazał aplikacji Telegram i promował państwową alternatywę — jednak obywatele znaleźli sposoby na obejście tych ograniczeń.
"Ograniczanie wolności obywateli nigdy nie jest właściwą odpowiedzią," stwierdził Durow.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








