Zełenski potępia 'nikczemne' rosyjskie ataki trwające 12 godzin

Strażacy pracują w miejscu gdzie rosyjski atak dronów i rakiet uszkodził budynek mieszkalny w trakcie rosyjskiego ataku na Ukrainę, w Kijowie

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, James Waterhouse
    • Stanowisko, Korespondent BBC News w Kijowie
    • Autor, Rachel Muller-Heyndyk
    • Stanowisko, BBC News
  • Czas czytania: 4 min

Rosyjskie bombardowanie, które trwało ponad 12 godzin, zabiło w Ukrainie co najmniej cztery osoby i raniło 70 innych.

Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że wszystkie ofiary śmiertelne miały miejsce w stolicy, Kijowie, gdzie wycelowano wiele pocisków. Wśród ofiar była 12-letnia dziewczynka.

Atak - obejmujący prawie 600 dronów i kilkadziesiąt pocisków wycelowanych w siedem regionów Ukrainy - jest jednym z najcięższych w ostatnich miesiącach. Zełenski ostrzegł, że Ukraina weźmie odwet i powiedział, że "nikczemny" atak pokazał, że Moskwa "chce kontynuować walkę i zabijanie". Rosja powiedziała, że uderzyła w obiekty wojskowe i przedsiębiorstwa przemysłowe wspierające ukraińskie siły zbrojne.

Podpis wideo, Wczesne godziny dnia 28 września 2025

Dla Ukraińców bombardowania mogą być zarówno przypadkowe, jak i rutynowe. Zwykle występują one późno w sobotnie wieczory - w tym przypadku pierwsze syreny zostały usłyszane o godzinie 23:00 CET.

Odgłosy ostrzału przeciwlotniczego przerywane były sporadycznymi eksplozjami - przypuszczalnie spowodowanymi albo odgłosem przechwyconego drona, albo trafieniem w cel.

W Kijowie krajowa aplikacja alarmu lotniczego wezwała ludzi do udania się do schronów i pozostania tam. Po tym nastąpiły pingi ostrzegające o zwiększonym zagrożeniu z powietrza, gdy setki dronów opadły na miasto.

Służby ratunkowe poinformowały, że w wyniku ataku na miejski Instytut Kardiologii zginęła pielęgniarka i pacjent.

Zełenski powiedział, że celem ataku była również duża piekarnia, fabryka gumy samochodowej, a także budynki mieszkalne i infrastruktura cywilna.

Wózki inwalidzkie stoją w spalonym korytarzu kliniki kardiologicznej, która uderzonej rosyjskimi atakami dronów i rakiet, podczas ataku Rosji na Ukrainę

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Atak - obejmujący prawie 600 dronów i kilkadziesiąt pocisków wycelowanych w siedem regionów Ukrainy - jest jednym z najcięższych w ostatnich miesiącach.

Zełenski powiedział, że ucierpiały również regiony Zaporoża, Chmielnickiego, Sumy, Mykołajewa, Czernihowa i Odessy.

Gubernator Zaporoża Iwan Fiodorow powiedział, że w regionie rannych zostało 31 osób, w tym troje dzieci - dwóch chłopców w wieku 11 i 12 lat oraz dziewięcioletnia dziewczynka.

Jeden chłopiec został ranny w eksplozji, podczas gdy drugi doznał zatrucia tlenkiem węgla. Obaj są w poważnym stanie.

Gubernator regionu Sumy powiedział, że 59-letni mężczyzna zginął w atakach w ciągu ostatniego dnia.

Zełenski obiecał, że Ukraina "odeprze atak" w celu "wymuszenia dyplomacji" na Rosji i powiedział, że liczy na "zdecydowaną reakcję" ze strony Europy i USA.

"Ten nikczemny atak miał miejsce pod koniec tygodnia Zgromadzenia Ogólnego ONZ i w ten sposób Rosja deklaruje swoje prawdziwe stanowisko," powiedział.

Zełenski powtórzył swoje poparcie dla groźby nałożenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa ostrzejszych sankcji na Rosję, a także wezwał europejskich sojuszników do ograniczenia importu rosyjskiej ropy i gazu.

Trump zmienił ostatnio swoje stanowisko w sprawie wojny, mówiąc po raz pierwszy w zeszłym tygodniu, że uważa, iż Ukraina może odzyskać ziemie, które utraciła od Moskwy, gdy rosyjska gospodarka słabnie pod naporem przedłużającej się wojny.

Eksplozja rakiety na niebie nad miastem podczas rosyjskiego ataku rakiet i dronów

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Wiele pocisków było skierowanych w stronę Kijowa, gdzie trafiony został Instytut Kardiologii

Prezydent USA do tej pory powstrzymywał się od nakładania dalszych sankcji na Rosję, ale wydawał się coraz bardziej sfrustrowany brakiem chęci Kremla do rozpoczęcia rozmów pokojowych.

Zełenski powiedział w sobotę, że Rosja nie zaprzestanie agresji na Ukrainę - dlatego też testuje europejską obronę powietrzną poprzez niedawne inwazje na kilka krajów należących do sojuszu wojskowego NATO.

Tymczasem w Polsce w niedzielę pojawiły się odrzutowce, ponieważ Rosja uderzyła na zachodnią Ukrainę, poinformowały siły zbrojne kraju.

Polskie wojsko określiło te działania - które stały się rutynowe od czasu zestrzelenia przez polskie i natowskie samoloty trzech rosyjskich dronów w polskiej przestrzeni powietrznej 10 września - jako prewencyjne.

Wcześniej w tym tygodniu Moskwa zaprzeczyła odpowiedzialności po tym, jak Dania stwierdziła, że nad jej lotniskami latały drony. Sama Dania stwierdziła, że incydenty wydają się być dziełem "profesjonalnego aktora", nie precyzując, kto to może być.

Estonia i Rumunia również oskarżyły Rosję o naruszenie ich przestrzeni powietrznej.

Po inwazji NATO rozpoczęło misję wzmocnienia swojej wschodniej flanki.

Trump posunął się nawet do stwierdzenia, że kraje NATO powinny zestrzelić rosyjskie samoloty w swojej przestrzeni powietrznej.

W sobotnim przemówieniu przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że jego kraj nie ma zamiaru atakować państw członkowskich UE lub NATO - ale ostrzegł przed "zdecydowaną odpowiedzią" na jakąkolwiek "agresję" skierowaną w stronę Moskwy.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis