Trump świętuje zwycięstwo po największym jak dotąd kroku wstecz w polityce klimatycznej

Prezydent USA Donald Trump przybywa do Białego Domu, aby złożyć oświadczenie

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Administracja Trumpa pochwaliła ten ruch, nazywając go atakiem na nadmierne regulacje
    • Autor, Daniel Bush
    • Stanowisko, Korespondent
    • Relacja z, Waszyngton
  • Czas czytania: 5 min

Donald Trump ogłosił szeroko zakrojoną decyzję o cofnięciu kluczowych regulacji dotyczących zmian klimatycznych, przedstawiając to jako polityczne zwycięstwo nad „radykalną" agendą Demokratów w sprawach środowiskowych.

Decyzja obejmuje unieważnienie kluczowego orzeczenia administracji Obamy z 2009 r., które uznawało, że zanieczyszczenie powietrza stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego i środowiska.

Przez niemal 17 lat ta podstawa prawna umożliwiała wprowadzanie regulacji ograniczających emisje gazów cieplarnianych w USA.

Trump określił wcześniejsze regulacje mianem „Nowego Zielonego Oszustwa" i podkreślił, że ich likwidacja jest jednym z najważniejszych działań jego drugiej kadencji.

Posunięcie to stanowi kulminację jego wieloletnich wysiłków mających na celu demontaż polityki klimatycznej stworzonej przez Demokratów i ekspertów ds. klimatu.

Trump, który nazywał zmiany klimatu „mistyfikacją" i „oszustwem", odrzucił ustalenia naukowe stanowiące podstawę regulacji z czasów Obamy, w wypowiedziach, które momentami przypominały triumfalną rundę zwycięstwa nad jego demokratycznymi przeciwnikami.

Był to kolejny sygnał, że dla prezydenta kwestia ta jest w równym stopniu sprawą polityczną, co naukową.

Skupił się na skutkach gospodarczych cofnięcia orzeczenia o zagrożeniu zmianami klimatu, argumentując, że wspieranie paliw kopalnych zamiast czystej energii doprowadzi do niższych kosztów energii dla amerykańskich konsumentów.

Trump wskazał również amerykański przemysł motoryzacyjny jako jednego z głównych beneficjentów tej zmiany.

Powiedział, że zakończenie obowiązywania ustalenia o zagrożeniu zniesie „nakaz" dotyczący pojazdów elektrycznych wprowadzony przez jego poprzednika, byłego prezydenta Joe Bidena.

Za prezydentury Bidena Kongres uchwalił ustawę rozszerzającą krajową sieć ładowania pojazdów elektrycznych oraz wprowadził ulgi podatkowe mające obniżyć koszt zakupu EV, jednak przepisy te nie zawierały żadnych zapisów zmuszających nabywców do ich kupowania.

Susza śnieżna i wyższe niż zwykle temperatury w całym stanie Utah oraz dużej części zachodnich Stanów Zjednoczonych sprawiły, że Utah otrzymało zaledwie około jedną trzecią typowej pokrywy śnieżnej na początku lutego. W regionie zaczęła się jednak znacząca zmiana warunków pogodowych, która wpływa na góry w Utah — w nadchodzących dniach prognozowane są opady śniegu.

Źródło zdjęcia, Getty Images North America

Podpis zdjęcia, Wyższe niż zwykle temperatury w całym stanie Utah oraz dużej części zachodnich Stanów Zjednoczonych sprawiły, że Utah otrzymało zaledwie około jedną trzecią typowej pokrywy śnieżnej na początku lutego.

Lee Zeldin, administrator amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), ogłosił tę decyzję wspólnie z prezydentem i określił naukowe orzeczenie z 2009 r. mianem „świętego Graala religii zmian klimatycznych".

Obaj przedstawili jego uchylenie jako atak na nadmierne regulacje federalne — element wieloletniego przekazu Republikanów, że biurokratyczna tzw. „czerwona taśma" [ang. red tape] hamuje wzrost gospodarczy.

Zeldin stwierdził, że wcześniejsze polityki klimatyczne „zdusiły całe sektory gospodarki Stanów Zjednoczonych".

Ta decyzja jest „największym pojedynczym aktem deregulacji w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki," stwierdził.

Cofnięcie przepisów wywołało tymczasem oburzenie wśród Demokratów i organizacji ekologicznych, które twierdzą, że zniszczy ono zdolność USA do walki ze zmianą klimatu.

„Będziemy mniej bezpieczni, mniej zdrowi i mniej zdolni do walki ze zmianą klimatu — wszystko po to, by przemysł paliw kopalnych mógł zarobić jeszcze więcej pieniędzy," napisał w mediach społecznościowych były prezydent Barack Obama.

Podczas swojej pierwszej kadencji Trump cofnął liczne regulacje energetyczne i środowiskowe z czasów Obamy. Wycofał również USA z Porozumienia paryskiego — międzynarodowej umowy państw z całego świata mającej na celu ograniczenie emisji oraz przeciwdziałanie podnoszeniu się poziomu mórz, klęskom żywiołowym i innym problemom nasilanym przez globalne ocieplenie.

Trump powtórzył ten krok na początku swojej drugiej kadencji, odwracając decyzję Bidena o ponownym przystąpieniu USA do międzynarodowego paktu klimatycznego.

W ostatnich latach polityka klimatyczna w USA zmieniała się gwałtownie w zależności od tego, kto zasiadał w Białym Domu. Jednak czwartkowe ogłoszenie było jak dotąd największym ruchem Trumpa mającym na celu demontaż polityk klimatycznych wprowadzonych przez jego demokratycznych poprzedników.

Decyzja ta ożywiła również spór z kampanii wyborczych ostatnich lat, w którym Trump ścierał się z Demokratami w Kongresie popierającymi szeroko zakrojone polityki klimatyczne i środowiskowe znane jako „Zielony Nowy Ład".

Zwolennicy trzymają transparenty podczas konferencji prasowej z udziałem demokratycznych członków House Sustainable Energy and Environment Coalition na temat zmian klimatu, która odbyła się 13 listopada 2025 r. na Kapitolu w Waszyngtonie.

Źródło zdjęcia, Getty Images North America

Podpis zdjęcia, Zwolennicy ustaw klimatycznych trzymają transparenty podczas konferencji prasowej z udziałem demokratycznych członków House Sustainable Energy and Environment Coalition na temat zmian klimatu, która odbyła się 13 listopada 2025 r. na Kapitolu w Waszyngtonie

To, czy strategia wycofywania polityk klimatycznych pomoże Republikanom zdobyć głosy w listopadowych wyborach „połówkowych", które zdecydują o kontroli nad Kongresem przez resztę kadencji Trumpa, pozostaje kwestią otwartą.

W wyborach prezydenckich w 2024 roku temat klimatu rzadko pojawiał się w exit poll jako jeden z głównych priorytetów wyborców — dominowały kwestie gospodarcze oraz rosnące koszty utrzymania.

Być może dlatego Trump podkreślał w czwartek, że jego decyzja pozwoli konsumentom zaoszczędzić tysiące dolarów przy zakupie nowego samochodu. Wielu ekspertów ds. środowiska odnosi się jednak sceptycznie do tych zapewnień.

Trump oraz wielu Republikanów argumentowali również, że polityki klimatyczne Demokratów są skrajne i oderwane od nastrojów społecznych. Sondaże pokazują jednak, że rosnąca część Amerykanów obawia się skutków globalnego ocieplenia — co może być sygnałem ostrzegawczym dla Republikanów popierających klimat­yczne decyzje Trumpa przed listopadowymi wyborami.

Według badania Yale Program on Climate Change Communication z 2024 roku, 63% Amerykanów deklaruje obawy związane z globalnym ociepleniem, w porównaniu z 37%, którzy takich obaw nie mają. Z kolei sondaż Gallupa z 2025 roku wykazał, że rekordowe 48% dorosłych Amerykanów uważa globalne ocieplenie za poważne zagrożenie w swoim życiu — wobec 25% w 1997 roku.

Zapytany w czwartek w Białym Domu, czy nie obawia się, że jego decyzja może być niepopularna wśród opinii publicznej, Trump odrzucił te obawy. Stwierdził, że kraj poradzi sobie lepiej bez dawnych regulacji klimatycznych.

„Tamta era jest martwa, skończona, zamknięta," powiedział.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska