Zełenski w Warszawie: wizyta w czasie pogarszających się nastrojów społecznych
Pierwsza oficjalna wizyta prezydenta Zełenskiego u nowego prezydenta Polski, Karola Nawrockiego, odbywa się w momencie pogarszających się nastrojów społecznych wobec Ukraińców, podsycanych przez twardą prawicową opozycję w kraju.
Polska ma kluczowe znaczenie, ponieważ około dziewięćdziesiąt procent pomocy humanitarnej i wojskowej dla Ukrainy przechodzi przez hub logistyczny Rzeszów-Jasionka, położony około 100 km od granicy.
W Polsce przebywa też niemal milion ukraińskich uchodźców wojennych. Pod tym względem kraj zajmuje drugie miejsce w Europie, zaraz po Niemczech.
Gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę w lutym 2022 r., Polska otworzyła granicę, a Polacy otworzyli dla uchodźców swoje domy.
W zakresie pomocy wojskowej Polska wysłała Ukrainie 350 czołgów, głównie z czasów sowieckich, 14 myśliwców MiG-29 i 12 śmigłowców Mi-24, a także setki bojowych wozów piechoty, opancerzonych transporterów i dziesiątki wyrzutni rakiet.
Według Instytutu Kilońskiego, z końcem października Polska przekazała Ukrainie pomoc wojskową i humanitarną o wartości 5,48 mld euro (około 23 mld złotych), co daje jej 11. miejsce na świecie. Uwzględniając PKB, Polska zajmuje ósme miejsce w globalnym rankingu [krajów wspierających Ukrainę].
Nic dziwnego, że po prawie czterech latach wojny, która wywołała największy ruch ludności w Europie od czasów II wojny światowej, postawy Polaków wobec Ukraińców ewoluowały – niekiedy na gorsze.
Nastroje antyukraińskie podsycają partie twardej opozycji i skrajnej prawicy, z których część dzieli poglądy prezydenta Nawrockiego na temat Ukrainy.
Na początku tygodnia dwóch Polaków zostało zatrzymanych pod zarzutem popełnienia przestępstwa z nienawiści po tym, jak opublikowano nagranie, na którym para Ukraińców została najpierw werbalnie, a potem fizycznie zaatakowana za rozmowę w ojczystym języku w tramwaju w Poznaniu.
Jeden z ostatnich raportów wykazał, że liczba antyukraińskich wpisów w mediach społecznościowych wzrosła w ciągu ostatnich czterech miesięcy o niemal sto procent.

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images
Na zorganizowanie tej wizyty potrzeba było ponad czterech miesięcy. W niedawnym wywiadzie Nawrocki, określający się jako prawicowy libertarianin, zadeklarował dalsze wsparcie dla Ukrainy w walce z Rosją.
„To leży w strategicznym interesie Polski – ten interes nie zmienił się i nie zmienia. Naszym interesem jest wsparcie kraju, który walczy z egzystencjalnym wrogiem Polski – Rosją – oraz broni wartości, do których nam jest blisko," powiedział Nawrocki w obszernym wywiadzie dla portalu wp.pl 15 grudnia.
Jednocześnie był bardzo krytyczny wobec Zełenskiego, oskarżając go o brak traktowania Polski jako partnera.
Jest też kwestia historyczna, która wciąż ciąży na relacjach.
Nawrocki chce, aby Kijów zezwolił na chrześcijański pochówek ofiar rzezi wołyńskiej z czasów II wojny światowej, w której dziesiątki tysięcy Polaków zostało zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów.
„Straciliśmy element partnerstwa na linii Polska–Ukraina i mówię to otwarcie," powiedział.
„Jeżeli w sprawach, które dla Polaków są ważne – takich jak ekshumacje na Wołyniu – widzimy, że dla strony ukraińskiej nie są one nawet przedmiotem realnego rozważenia, to pojawia się pytanie: gdzie jest partnerstwo? Liczę, że się to zmieni," dodał.
„Naprawdę wspieramy Ukrainę i będziemy to robić nadal, tylko musimy nauczyć się funkcjonować jak partnerzy, a nie jak 'junior partnerzy,'" powiedział.

Źródło zdjęcia, EPA via Getty Images
Według doradcy ds. polityki zagranicznej Nawrockiego, Marcina Przydacza, poza kwestiami bezpieczeństwa i Wołynia, trzecim głównym tematem rozmów będą relacje gospodarcze.
Nawrocki zobowiązał się bronić interesów polskich rolników, którzy obawiają się konkurencji ze strony tańszego importu rolnego od dużych ukraińskich konglomeratów.
W wywiadzie Nawrocki oskarżył także Zełenskiego o popełnianie błędów w bilateralnych sprawach, w tym podczas wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
„Tych błędów było wiele – zarówno po stronie Wołodymyra Zełenskiego, jak i całej dyplomacji ukraińskiej. Wystarczy wspomnieć jego wypowiedź na poprzednim zgromadzeniu ONZ, kiedy mówił, że Ukraina w pierwszych dniach wojny była sama. Nie była sama, to oczywista nieprawda," powiedział.
„Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tak ogromny wysiłek wsparcia od całego narodu – społeczeństwa, rządów, prezydentów – był marginalizowany. To nie jest partnerstwo," dodał.
Dlatego Nawrocki stwierdził, że Zełenski uważa polską pomoc za coś oczywistego.
„Polska jest dla Ukrainy niezwykle ważna i Ukraina powinna to jasno odczuwać. Nie da się prowadzić wsparcia bez Polski, to po prostu niemożliwe. Mam poczucie, że prezydent Wołodymyr Zełenski przez ostatnie lata przywykł do sytuacji, w której bierze Polskę za pewnik," powiedział.

Źródło zdjęcia, Reuters
Prezydent Nawrocki jest wyraźnie bardziej krytyczny wobec Ukrainy niż koalicyjny rząd Donalda Tuska, który kształtuje polską politykę zagraniczną.
Rząd nadal deklaruje dodatkowe wsparcie finansowe dla Ukrainy w wysokości 900 mln euro (3,782 mln złotych) i prowadzi rozmowy o przekazaniu kolejnych myśliwców MiG-29 w zamian za technologię dronową.
Istnieją znaczące różnice w podejściu do Ukrainy – a krajowa polityka odgrywa tu rolę – ale obie strony zgadzają się, że Rosja jest „wrogiem", jak powiedział Nawrocki w wywiadzie.
Poza skrajną prawicą panuje szeroka zgoda polityczna, że każde zakończenie wojny, które podważy suwerenność Ukrainy, będzie stanowić ogromne zagrożenie dla Polski.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska









