Polak wśród pięciu osób, które zginęły w Alpach. Czy lawiny stają się coraz częstsze?
- Autor, Robert Greenall
- Stanowisko, BBC News
- Czas czytania: 7 min
Pięć osób zginęło w serii lawin w austriackich Alpach, po tym jak w piątek region nawiedziły intensywne opady śniegu.
Wśród ofiar był 42‑letni obywatel Niemiec, który został porwany przez lawinę wraz ze swoim 16‑letnim synem — poinformowała policja. Nastolatek został przetransportowany śmigłowcem do szpitala ze stoku w Nauders, w pobliżu granicy ze Szwajcarią i Włochami.
Trzech innych narciarzy zginęło w lawinie w pobliżu popularnego kurortu St. Anton, wśród ofiar jest jeden obywatel Polski.
Od początku zimy w Austrii odnotowano co najmniej 21 ofiar śmiertelnych lawin, a w całych Alpach liczba zabitych sięga już kilkudziesięciu.
Ryzyko lawinowe pozostaje wysokie w części Tyrolu — co oznacza, że lawiny są bardzo prawdopodobne. W piątek doszło tam do dwóch śmiertelnych lawin poza wyznaczonymi trasami narciarskimi.

Źródło zdjęcia, Reuters
O tej porze roku, w szczycie sezonu narciarskiego, informacje o lawinach na półkuli północnej nie należą do rzadkości.
Trudna sytuacja w dużej części Alp — gdzie w tym roku odnotowano więcej ofiar śmiertelnych niż zwykle — a także wtorkowy tragiczny incydent w Kalifornii, w którym zginęło ośmiu narciarzy, a jedna osoba wciąż jest uznawana za zaginioną, zwróciły uwagę na zagrożenie lawinowe i na to, jak dobrze miłośnicy sportów zimowych powinni być na nie przygotowani.
Obie sytuacje wydają się jednak bardzo różne. Kalifornia wychodziła z tzw. suszy śnieżnej, a eksperci nie uznają ostatnich opadów za wyjątkowe.
Jednak susze, po których następują intensywne opady śniegu, mogą powodować problemy — nowa warstwa śniegu nie wiąże się z leżącą pod spodem starszą warstwą, która może być bardzo twarda lub wręcz nieobecna, przez co świeży śnieg pozostaje niestabilny.
Europa doświadczyła jednak w ciągu tygodnia dwóch silnych burz oraz bardzo intensywnych opadów śniegu połączonych z silnym wiatrem. Doprowadziło to do ogłoszenia wysokiego stopnia zagrożenia lawinowego na wyjątkowo rozległym obszarze Alp. Wśród dziesiątek ofiar śmiertelnych odnotowanych w tym sezonie znalazło się również trzech Brytyjczyków.
Jeden z alpejskich kurortów zasugerował, że obecne warunki mogą być tam najgorsze od stu lat.
Ostatnie opady śniegu doprowadziły także do ewakuacji kilku miejscowości w Szwajcarii i północnych Włoszech, a także do przerw w dostawach prądu oraz wykolejenia pociągu w Goppenstein, w południowo‑zachodnim szwajcarskim kantonie Valais.
Pojawia się jednak pytanie: czy istnieje związek między wydarzeniami w Europie a sytuacją w Kalifornii?
Lawiny, a zmiana klimatu
Zmiany klimatyczne często uznaje się za oczywistą przyczynę niestabilnych warunków pogodowych. Czy tak jest również w tym przypadku?
„Istnieją dowody na to, że zmiany klimatu będą prowadzić do bardziej gwałtownych i intensywnych opadów, po których następują długie okresy bez opadów," powiedział BBC Simon Mason, starszy naukowiec w SEI US.
Wydaje się, że tak właśnie jest w Europie, która w ostatnim czasie doświadczyła kilku sezonów z opadami śniegu poniżej średniej oraz suchych okresów na początku obecnego sezonu.
„Jednak ponieważ na ryzyko lawin wpływa wiele czynników, a opady są tylko jednym z nich, trudno jednoznacznie stwierdzić, jak zagrożenie będzie ewoluować wraz z przyszłymi zmianami klimatu," dodał Mason.
Klimatolog Christoph Marthy powiedział szwajcarskiemu nadawcy SRF, że obecna alpejska zima – w której do niedawna dominowały wyże baryczne i kilka długich, suchych okresów – jest dokładnym przeciwieństwem typowej zimy związanej ze zmianą klimatu.
Benjamin Zweifel ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Badań nad Śniegiem i Lawinami powiedział BBC, że burze były „tylko jednym elementem układanki".
„Głównym wyzwaniem tej zimy była bardzo słaba pokrywa śnieżna [nagromadzenie śniegu, które sezonowo ulega zagęszczeniu i topnieniu] z bardzo trwałymi słabymi warstwami, spowodowanymi długimi okresami bez nowych opadów śniegu i niskimi temperaturami," wyjaśnił.

Źródło zdjęcia, Antoine Martignon
Choć globalne ocieplenie wpływa na wzorce pogodowe, sama temperatura może mieć również bezpośredni wpływ na lawiny.
Według amerykańskiego Northern Rocky Mountain Science Center lawiny mokrego śniegu – które prawdopodobnie będą występować częściej wraz ze wzrostem temperatur – są niebezpieczne, trudne do przewidzenia i stosunkowo słabo poznane w porównaniu z lawinami suchego śniegu.
„Lawiny mokrego śniegu są spowodowane osłabieniem wytrzymałości pokrywy śnieżnej, często wywołanym przez deszcz, intensywne nasłonecznienie lub wysokie temperatury," podaje centrum w artykule poświęconym badaniom nad lawinami mokrego śniegu, dodając, że ich częstotliwość ma wzrastać wraz ze zmianami temperatur.
Artykuł naukowy z 2021 r. opublikowany w czasopiśmie Frontiers in Physiology sugeruje, że bardziej wilgotny i cieplejszy śnieg może również negatywnie wpływać na szanse przeżycia osoby porwanej przez lawinę, podczas gdy cieńsza pokrywa śnieżna może zwiększać ryzyko urazów tępych.
Dostępne badania sugerują więc, że na dynamikę lawin wpływają cztery główne czynniki destabilizujące: przechodzenie od okresów suszy do intensywnych opadów śniegu, same obfite opady, coraz bardziej wilgotny śnieg oraz śnieg, który ulega topnieniu.

Źródło zdjęcia, AFP
Jak ośrodki narciarskie ograniczają ryzyko?
Blaise Agresti, przewodnik wysokogórski z Chamonix, powiedział w rozmowie z francuskim radiem Sud, że istnieje jeszcze jeden ważny czynnik wzrostu liczby ofiar lawin w Europie – zmieniające się zachowanie narciarzy i większa skłonność do ryzyka.
„Coraz więcej osób uprawia narciarstwo poza trasami. Wśród narciarzy 25% jeździ poza wyznaczonymi trasami," stwierdził.
Wyznaczone trasy są zazwyczaj zabezpieczane poprzez prewencyjne eliminacje lawin, a śnieg na nich jest wyrównywany i ubijany, aby dodatkowo zmniejszyć ryzyko. Jeśli mimo to istnieje zagrożenie lawinowe, trasy mogą zostać zamknięte, jak miało to miejsce podczas ostatnich ostrzeżeń.
Jednak mimo że techniki prognozowania i odstrzałów lawin znacznie się poprawiły w ostatnich latach, nie można całkowicie wykluczyć, że lawiny uderzą w trasy uznane za bezpieczne. Nie istnieje coś takiego jak zerowe ryzyko i być może rozsądnie jest unikać tras położonych pod stokami pokrytymi sypkim śniegiem.
Czasami ośrodki mogą wykryć szersze zagrożenie. Francuskie kurorty Tignes i Val d'Isère wprowadziły nawet lockdown z powodu zagrożenia lawinowego, zmuszając mieszkańców i turystów do pozostania w domach.
Ogólnie rzecz biorąc, ośrodki nie zabraniają turystom jazdy poza trasami, lecz zamiast tego udzielają porad.
Inny francuski kurort, La Plagne, zaleca narciarzom zdobycie informacji o warunkach, upewnienie się, że posiadają niezbędny sprzęt bezpieczeństwa – detektor lawinowy, łopatę i sondę – wiedzę, jak z niego korzystać, a także zawsze wychodzenie w teren z profesjonalnym przewodnikiem i nigdy samotnie.
Ośrodek, który ma jeden z największych na świecie obszarów do jazdy poza trasami, organizuje w szczycie sezonu cotygodniowe dni bezpieczeństwa i niedawno zainwestował w drona wyposażonego w kamerę termowizyjną do wykrywania lawin i prowadzenia akcji ratunkowych.
Thomas Hager, przewodnik narciarski z regionu Zell am See w austriackich Alpach, powiedział w programie Outside Source BBC World Service, że miłośnicy sportów zimowych czasami popadają w nadmierną pewność siebie.
„Śnieg wygląda tak spokojnie. Można go porównać do wody" – powiedział. „W oceanie nie widać prądów podwodnych, ale miejscowi wiedzą, gdzie one występują i gdzie lawiny schodzą najczęściej. Dlatego zawsze rozmawiajcie z lokalnymi mieszkańcami i słuchajcie prognoz lawinowych".
Zasugerował również, że niezwykle ważne jest noszenie plecaka lawinowego z poduszką powietrzną, który nie jest wymagany prawem, ale może pomóc utrzymać ofiary lawiny bliżej powierzchni śniegu.
Choć ostatni wzrost liczby ofiar lawin w Europie budzi niepokój, nie jest on bezprecedensowy – według European Avalanche Warning Services w tym sezonie zginęło dotąd 95 osób, w porównaniu z 70 w całym sezonie 2024–25 i 87 w sezonie 2023–24. Sezon 2020–21, gdy zginęło 131 osób, oraz 2017–18, kiedy liczba ta wyniosła 147, wydają się porównywalne.
Czy mogło być znacznie gorzej?
Jeśli jednak zapytać meteorologów o sytuację, wyłania się inny obraz.
Zespół Meteo France w Bourg-Saint-Maurice, niedaleko granicy z Włochami, powiedział BBC, że region przeszedł od opadów śniegu poniżej średniej do „niezwykle obfitych", powyżej średniej w mniej niż 10 dni.
„Statystycznie rzecz biorąc, takiej sytuacji doświadczamy raz na osiem lat. Oznacza to bardzo wysokie zagrożenie lawinowe," stwierdzono.
Tymczasem kurort Val d'Isère w swoim czwartkowym biuletynie pogodowym poinformował, że trzecia fala opadów śniegu o grubości 30–50 cm, po dwóch burzach – musi być traktowana bardzo poważnie i wymaga „szczególnych środków ostrożności".
„Taka sytuacja nie miała miejsca od dawna (być może od lutego 1999 roku)," dodano.
Czy więc nowoczesne systemy ostrzegania przed lawinami i środki bezpieczeństwa stosowane przez ośrodki w ostatnich latach ograniczyły liczbę ofiar?
Benjamin Zweifel uważa, że bez tych czynników sytuacja mogłaby być znacznie gorsza, i twierdzi, że dostrzega „duży efekt", przynajmniej w Szwajcarii.
Zauważa jednak, że Francja i Włochy odnotowały więcej ofiar śmiertelnych – po 25 w każdym z tych krajów, w porównaniu z 13 w Szwajcarii – co może być związane z „jeszcze trudniejszymi warunkami" w zachodnich i południowych Alpach.
Najgorsze może być już za nami. Oczekuje się, że od piątku pogoda się poprawi, dając ośrodkom czas na przeprowadzenie dodatkowych prac zabezpieczających i pozwalając pokrywie śnieżnej się ustabilizować.
Jednak oznacza to też, że słoneczne, południowe stoki stracą część śniegu, co może potencjalnie zwiększyć ryzyko dla osób jeżdżących poza trasami.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska











