'Nie kupiłam nowych ubrań od 7 lat': 4 wskazówki dotyczące zrównoważonej garderoby

Źródło zdjęcia, Lee So-yeon
"Robiłam zakupy codziennie, ale każdego ranka wciąż czułam, że nie mam się w co ubrać ," mówi 30-letnia południowokoreańska aktywistka Lee So-yeon.
Lee czuła potrzebę posiadania nowego stroju za każdym razem, gdy wychodziła ze znajomymi lub na randkę.
Według niej, uzależnienie od zakupów napędzały zarówno niska cena ubrań i ich pozorna jednorazowość, jak i presja ciągłego wrzucania nowych stylizacji na Instagram.
Wszystko zmieniło się dopiero wtedy, gdy w jednym ze sklepów natknęła się na zimowy płaszcz za 1,5 dolara (ok. 5,5 złotych). Uszyto go w Bangladeszu, a jego cena była niższa niż koszt filiżanki kawy, co skłoniło ją do zastanowienia się nad własnymi nawykami konsumpcyjnymi i nad całym przemysłem "szybkiej mody".
"Zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak. Ta cena nie odzwierciedlała prawdziwego kosztu - ktoś, gdzieś, płacił za to cenę," mówi.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Zwrot "szybka moda" (z ang. "fast fashion") odnosi się do bardzo taniej odzieży zaprojektowanej do noszenia przez krótki czas, a następnie wyrzucenia, gdy tylko pojawi się nowy trend.
Powstanie internetowych gigantów "fast fashion", takich jak Shein i Temu, zmieniło globalny rynek modowy, ale firmy te spotkały się również z krytyką dotyczącą kwestii środowiskowych i warunków pracy.
W 2024 r. BBC podało, że średnia cena odzieży na platformie Shein to 7,90 GBP (mniej niż 40 złotych), a na platformie znajduje się około 600 000 produktów na sprzedaż.
Na całym świecie ponad 80 procent odzieży (w UE jest to 62 proc.) kończy jako odpady przeznaczone na wysypiska śmieci lub do spalenia.
Według ONZ, przemysł odzieżowy i tekstylny jest jednym z najbardziej zanieczyszczających sektorów na świecie, będąc odpowiedzialnym za 2-8% globalnej emisji gazów cieplarnianych.
11% odpadów z tworzyw sztucznych pochodzi właśnie z odzieży i tekstyliów i odpowiada w 9% za zanieczyszczenia oceanów mikroplastikiem.
Lee mieszka teraz w Seulu i pisze książkę o konsumpcjonizmie w Korei Południowej, która znajduje się wśród dziesięciu największych światowych eksporterów używanej odzieży.
Minęło 7 lat odkąd Lee zrezygnowała z zakupów. Choć przyznaje, że sama nie jest w stanie zmienić całej branży, twierdzi, że jest wiele rzeczy, które wszyscy możemy zrobić.

Źródło zdjęcia, Lee So-yeon
1. Kupuj zgodnie ze swoim stylem życia
"Większość z nas kupuje impulsywnie, ponieważ ceny są tak niskie," zauważa.
Zanim całkowicie zrezygnujesz z zakupów, upewnij się, że to, co kupujesz, odpowiada twoim rzeczywistym potrzebom i dokonaj przeglądu swoich nawyków zakupów, aby kupować to, czego naprawdę potrzebujesz.
"Kiedyś kupowałam odważne różowe sukienki, które nie miały nic wspólnego z moim codziennym życiem. Przez pięć dni w tygodniu pracowałam w biurze".
Lee podkreśla, że od kiedy zaczęła analizować swoje nawyki zakupowe, mogła podejmować bardziej "świadome decyzje".

Źródło zdjęcia, Lee So-yeon
2. Najpierw przeszukaj swoją własną szafę
Szafa Lee składa się z odzieży z drugiej ręki, takiej jak kurtka jej mamy z lat 80-tych czy koszule, które przechowuje od ponad dekady.
"Zaczęłam odkrywać swoją własną szafę, wyciągając ubrania, których nie nosiłam od miesięcy czy lat, i tworząc nowe kombinacje ze starych stylizacji," mówi Lee.
Podkreśla, że zrównoważony styl życia nie polega jedynie na zamianie marek na bardziej ekologiczne.
"Najbardziej zrównoważoną opcja to to, co już posiadasz," wskazuje Lee.
Raport opublikowany w 2022 roku przez berliński ośrodek analityczny Hot or Cool Institute sugeruje, że "wystarczająca" garderoba składa się z 74 sztuk odzieży i 20 zestawów, a liczba nowych ubrań powinna być ograniczona do średnio pięciu sztuk rocznie".

Źródło zdjęcia, Lee So-yeon
3. Dziel się i wymieniaj
Zamiast robić zakupy, Lee organizuje akcje wymiany ubrań ze swoimi przyjaciółmi i rodziną.
Dostrzega również kulturową wartość używanej odzieży.
"To coś więcej niż tylko ubrania. To część historii i szansa na stworzenie nowej więzi," dodaje.
Według Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, globalny rynek odzieży używanej wzrósł w ciągu ostatnich czterech dekad aż siedmiokrotnie.

Źródło zdjęcia, Lee So-yeon
4. Naprawiaj zamiast wymieniać na nowe
Lee podkreśla, że doszywała guziki czy łaty do swoich zużytych już ubrań.
"Wiem, że znacznie łatwiej jest po prostu kupić coś nowego, ale te drobne poprawki pomogły mi zmienić sposób, w jaki postrzegam swoje ubrania. Zaczęłam dostrzegać wysiłek włożony w każdą sztukę i poświęcałam czas na dbanie o to, co już posiadałam".
"Odrobina kreatywności może zdziałać cuda"

Źródło zdjęcia, Lee So-yeon
Dane pokazują, że naprawianie ubrań często zmniejsza potrzebę kupowania nowych. W tym roku organizacja charytatywna Wrap, zajmująca się zrównoważonym rozwojem, obliczyła, że pięć poprawek istniejących ubrań przekłada się średnio na cztery sztuki zakupionej odzieży mniej.
Niektóre kraje wręcz zachęcają do kultury naprawiania. W 2016 roku Szwecja obniżyła stawkę VAT na drobne naprawy rowerów, butów i ubrań.
Mimo to niskie ceny szybkiej mody stanowią "duże wyzwanie" dla aktywistów takich jak Lee So-yeon.
"Nawet teraz, po siedmiu latach bez kupowania nowych ubrań, czasami wciąż odczuwam chęć kupienia czegoś nowego - wokół nas jest przecież tak wiele niedrogich i pięknych rzeczy. Ten utrzymujący się impuls przypomina mi, jak głęboko kapitalizm i reklama przenikają w nasze codzienne życie".
Choć nie wie, czy nigdy więcej nie zrobi zakupów, na razie jest zadowolona ze swojej decyzji.
"Rezygnacja z zakupów to nie tylko poświęcenie dla planety. To ponowne odkrycie radości, kreatywności i poczucia własnej wartości"
Edycja: Kamila Koronska








