Zmarł ocalały z getta warszawskiego, który stawił opór nazistom

Starszy mężczyzna stoi ubrany w koszulę z kołnierzykiem i czarne szelki. Ma siwe włosy i neutralny wyraz twarzy.

Źródło zdjęcia, StandWithUs

Podpis zdjęcia, Michael Smuss na zdjęciu przekazany mediom
    • Autor, Mallory Moench
  • Czas czytania: 3 min

Michael Smuss, ocalały z warszawskiego getta, który stawiał opór nazistom, zmarł w wieku 99 lat w Izraelu.

Jako nastolatek w 1943 r. Smussprzyłączył się do powstania w getcie, pomagając w produkcji bomb benzynowych. Został wzięty do niewoli, przeżył obozy koncentracyjne i marsz śmierci przed końcem II wojny światowej.

Po wojnie został artystą i edukatorem Holokaustu. Ambasady Niemiec i Polski w Izraelu złożyły mu hołd w mediach społecznościowych.

"Wielokrotnie ryzykował życiem podczas Holokaustu, walcząc o przetrwanie i pomagając innym więźniom w warszawskim getcie - nawet po tym, jak został schwytany przez nazistów i deportowany do obozów koncentracyjnych," powiedziała ambasada Niemiec na X.

Polska ambasada poinformowała, że Smuss "prowadził wykłady dla młodzieży na temat historii Żydów polskich i wyrażał swoje wspomnienia poprzez sztukę. Jego dziedzictwo trwa."

Polska ambasada i Holocaust Educational Trust, brytyjska organizacja charytatywna, nazwały Smussa ostatnim żyjącym bojownikiem powstania w getcie warszawskim. Jednak w 2018 r. izraelscy urzędnicy i międzynarodowe media, w tym BBC, poinformowały, że Simcha Rotem, który właśnie zmarł w wieku 94 lat, był ostatnim żyjącym bojownikiem powstania.

W zeszłym miesiącu ambasador Niemiec w Izraelu odznaczył Smussa Niemieckim Federalnym Krzyżem Zasługi w uznaniu jego wkładu w edukację o Holokauście i promowanie dialogu między obiema krajami, podała ambasada.

"Tysiące osób, zwłaszcza młodych ludzi w Niemczech, czerpało wiedzę z jego świadectw."

Michael Smuss, o białych włosach, ubrany w niebieską koszulę. Mężczyzna o ciemnych włosach w garniturze przypina mu medal do piersi.

Źródło zdjęcia, German Embassy in Israel

Podpis zdjęcia, We wrześniu niemiecki ambasador w Izraelu odznaczył Michaela Smussa medalem.

Smuss urodził się w 1926 r. w Wolnym Mieście Gdańsku. Później przeniósł się do Łodzi, a następnie wraz z ojcem został deportowany do warszawskiego getta.

Setki tysięcy Żydów zostało stłoczonych w getcie, gdzie zmagali się z biedą, głodem, chorobami i zimnem.

Ponieważ Smuss mówił po niemiecku, został zabrany na zewnątrz do pracy w fabryce naprawiającej i odmalowującej hełmy, o czym opowiedział w filmie nagranym dla Muzeum Sumter w USA w 2022 r.

Przyłączył się do żydowskiego ruchu oporu w getcie i wraz z innymi zaczął kraść jak najwięcej rozcieńczalnika do farb, aby produkować bomby benzynowe.

"Napełniliśmy butelki, które zostały umieszczone na dachach wszystkich domów w pobliżu wejścia do getta z oczekiwaniem, że kiedy przyjdą, będziemy je zrzucać," powiedział.

19 kwietnia naziści przystąpili do likwidacji getta — enklawy utworzonej w Warszawie w celu segregacji i prześladowania Żydów. Ruch oporu walczył bronią zdobytą w zamian za ciepłą odzież, którą wymieniano z włoskimi żołnierzami wysłanymi z Afryki na front rosyjski.

Opór, który Smuss nazwał "największym powstaniem w tej wojnie przeciwko Niemcom", trwał 28 dni.

"Było bardzo ciężko... bez prysznica, bez jedzenia. Wszystko płonęło, likwidowali dom po domu, wszędzie dym, który palił w oczy," powiedział.

Opisał tysiące ciał leżących przed domami oraz "zapach gazu i rozkładających się ciał".

On i inni zostali wzięci do niewoli 29 kwietnia.

Więźniowie getta warszawskiego stoją w szeregu z uniesionymi rękami. W ich stronę idzie niemiecki żołnierz.

Źródło zdjęcia, Corbis via Getty Images

Podpis zdjęcia, Michael Smuss, zidentyfikowany przez The Jerusalem Post jako czwarty od lewej, został wzięty do niewoli po powstaniu w getcie warszawskim.

Wsadzono ich do pociągu jadącego do obozu zagłady w Treblince. Kiedy zobaczył ludzi umierających podczas podróży, "moje serce stało się kamieniem", powiedział.

Po drodze pociąg został zatrzymany przez pracodawców, którzy chcieli odzyskać pracowników zabranych z ich fabryk. Inny Niemiec szukał doświadczonych pracowników, a Smuss zaoferował siebie i tych, których znał.

"Kiedy wyruszyliśmy pociągiem do Treblinki, byłem pewien, że to był koniec," powiedział The Jerusalem Post na początku tego roku. "Ale kiedy pociąg się zatrzymał, poczułem, że tego dnia nie umrę,"

Został przeniesiony i zmuszony do pracy przymusowej w innych obozach, a następnie zmuszony do udziału w marszu śmierci do Dachau, zanim jego nazistowscy oprawcy uciekli przed nadciągającymi wojskami amerykańskimi.

Powiedział The Jerusalem Post, że jego ojciec został zabity podczas próby ucieczki z jednego z obozów, podczas gdy jego matka i siostra, którym udało się pozostać w Łodzi, przeżyły.

Smuss początkowo wrócił do Polski, a następnie przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował, studiował i założył rodzinę.

Po doświadczeniu objawów traumy, w 1979 r. przeprowadził się do Izraela w poszukiwaniu pomocy, gdzie zajął się sztuką i edukowaniem innych na temat Holokaustu.

Pozostawił po sobie żonę.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis