Nowe kary dla turystów zalewają Europę

Źródło zdjęcia, Corbis via Getty Images
- Autor, Laura Hall
- Stanowisko, BBC Travel
- Czas czytania: 2 min
Wyobraź sobie taką scenę: Twój samolot właśnie wylądował w Antalyi, w Turcji, i nie możesz się doczekać, aby opuścić pokład.
Odpinasz pas, wyskakujesz z fotela i chwytasz torbę z górnego schowka, gotowy rozpocząć wakacje. Ale byłeś zbyt gorliwy.
Stewardessa odciąga cię na bok i wręcza mandat w wysokości 62 euro (264 zł), ponieważ złamałeś nową zasadę: od tego roku odpinanie pasa bezpieczeństwa lub wstawanie z miejsca przed zakończeniem kołowania samolotu grozi karą.
Tego lata Europa bierze się za niesfornych turystów. Od jazdy w klapkach po palenie papierosów na plażach – kontynent ogarnia fala nowych mandatów dla turystów.
W popularnym portugalskim kurorcie Albufeira noszenie stroju kąpielowego poza plażą może kosztować nawet 1,500 euro (6,388 zł).
Na Balearach w Hiszpanii – w tym na Majorce i Ibizie – picie alkoholu w miejscach publicznych można dostać grzywnę do 3,000 euro (12,776 zł).
Nawet drobne wykroczenia, takie jak rezerwowanie leżaka i nieużywanie go, mogą uszczuplić wakacyjny budżet.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Na pierwszy rzut oka te środki mogą wydawać się strzałem w stopę, ponieważ wiele z tych miejsc czerpie znaczne dochody z turystyki. Ale władze twierdzą, że przepisy mają na celu ochronę mieszkańców – i odpowiedzialnych turystów.
„Zasady, choć mogą brzmieć sztywno i surowo, mają na celu promowanie odpowiedzialnego i empatycznego podróżowania," powiedziała Jessica Harvey Taylor, szefowa działu prasowego hiszpańskiego biura informacji turystycznej w Londynie.
Lista mandatów stale się wydłuża:
- Ryanair może nałożyć karę w wysokości 500 euro (2,129 zł) lub więcej na pasażerów zakłócających porządek
- Wędrówka po włoskim Cinque Terre w nieodpowiednim obuwiu może kosztować nawet 2,500 euro (10,646 zł)
- Francja nakłada mandaty w wysokości 90 euro (383 zł) za palenie na plażach i placach zabaw
- Zbieranie muszelek w Grecji może kosztować 1,000 euro (4,259 zł)
- Za kąpiel w kanałach Wenecji grozi kara 350 euro (1,491 zł)

Źródło zdjęcia, Getty Images
„Mieszkańcy mają już dość," mówi Birgitta Spee-König, propagatorka odpowiedzialnej turystyki.
„Te mandaty to sygnał, że społeczności chcą odzyskać swoją przestrzeń. To nie tak, że turyści są gorsi – raczej chodzi o to, że wyczerpała się tolerancja. I warto pamiętać, że nie każdy mandat to reprymenda: niektóre są wołaniem o szacunek."
Lokalne władze zaczynają dostrzegać potrzebę obrony mieszkańców i są gotowe ryzykować niezadowolenie turystów, by to zrobić. To także sygnał dla podróżnych, że bycie z dala od domu nie oznacza wolności od zasad.
Kampanie zmieniające zachowania wymagają czasu, a jeden sezon nie wystarczy, by całkowicie zmienić nawyki odwiedzających.
Ale przekaz jest jasny: słońce, piasek i morze wciąż są dostępne – ale tylko dla tych, którzy potrafią cieszyć się nimi rozsądnie, z wyczuciem i z umiarem.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








