Drony nad duńskimi bazami wojskowymi zakłócają przestrzeń powietrzną

Źródło zdjęcia, Google
- Autor, Ian Aikman
- Czas czytania: 3 min
Drony były widziane w pobliżu obiektów wojskowych, w tym największego w Danii, po serii incydentów, które spowodowały zakłócenia w powietrzu na początku tego tygodnia.
Urządzenia zaobserwowano między innymi nad bazą lotniczą Karup, co zmusiło ją do krótkotrwałego zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu komercyjnego. Możliwe obserwacje odnotowano również w Niemczech, Norwegii i w Litwie.
Jest to ostatnia z serii podejrzanych aktywności dronów w Danii, budząca obawy o podatność kraju na ataki z powietrza i wywołująca obawy o potencjalne zaangażowanie Rosji.
Piątkowy incydent miał miejsce około 20:15 czasu lokalnego (18:15 GMT) i trwał kilka godzin, powiedział agencji informacyjnej AFP oficer dyżurny Simon Skelsjaer.
Powiedział, że policja nie może komentować, skąd pochodzą drony, ponieważ ich nie zestrzeliła, dodając, że policja współpracuje z duńskim wojskiem w dochodzeniu.
Chociaż cywilna przestrzeń powietrzna nad bazą została na krótko zamknięta, nie miało to żadnego wpływu, ponieważ w tym czasie nie zaplanowano żadnych lotów komercyjnych w tym obszarze, powiedział Skelsjaer.
Duńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że drony zostały zauważone w pobliżu wielu instalacji wojskowych w nocy, ale nie sprecyzowało, których. Stwierdziło, że nie będzie dalej komentować sprawy.
Inne instalacje wojskowe nie zostały wymienione przez duńskie media państwowe.
Duńskie władze nie spekulują, kto może stać za aktywnością dronów.
Około 3500 osób pracuje w bazie lotniczej Karup, w której znajdują się wszystkie helikoptery duńskich sił zbrojnych, nadzoru przestrzeni powietrznej i części duńskiego dowództwa obrony.
Do wtargnięcia doszło zaledwie kilka dni po tym, jak drony nad duńskimi lotniskami - z których część mieściła również obiekty wojskowe - zmusiły lotniska i ich przestrzeń powietrzną do zamknięcia.
Lotniska Aalborg i Billund w Danii zostały zamknięte z powodu obecności dronów nad lotniskami w środę wieczorem, podczas gdy trzy mniejsze lotniska zgłosiły aktywność dronów, ale były w stanie kontynuować działalność.
W poniedziałek lotnisko w Kopenhadze zostało zamknięte na kilka godzin po wykryciu wielu dronów, podczas gdy możliwe obserwacje dronów również tymczasowo zamknęły lotnisko w Oslo w Norwegii.
Niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało, że prowadzi dochodzenie po tym, jak kilka dronów zostało zauważonych w piątek nad Szlezwikiem-Holsztynem, regionem graniczącym z Jutlandią, częścią Danii na kontynencie europejskim, w której znajduje się baza lotnicza Karup i lotniska dotknięte środowymi wtargnięciami.
Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt powiedział, że zagrożenie ze strony dronów jest wysokie i że Niemcy omówią tę kwestię z europejskimi partnerami w przyszłym miesiącu.
Tymczasem norweska policja poinformowała państwowe media, że bada możliwość zaobserwowania dronów w bazie lotniczej Orland na zachodzie kraju, gdzie stacjonują myśliwce F-35.
Według państwowych mediów, aktywność dronów opóźniła w piątek loty na litewskim lotnisku w Wilnie, które graniczy z terytorium Rosji.
Istnieją podejrzenia, że środowa fala nalotów dronów mogła być częścią rosyjskiej strategii pośredniej agresji na państwa NATO wspierające Ukrainę w wojnie z Rosją - choć związek ten nie został udowodniony.
Rosyjska ambasada w Kopenhadze zaprzeczyła "absurdalnym spekulacjom" na temat jej zaangażowania w to, co określiła jako "zainscenizowane prowokacje".
Minister obrony Danii powiedział, że "atak hybrydowy" był dziełem "profesjonalnego aktora", ale wydaje się, że został przeprowadzony lokalnie.
Atak hybrydowy wykorzystuje mieszankę taktyk wojskowych i niewojskowych i ma na celu zakłócenie infrastruktury lub instytucji danego kraju.
Rosja była w przeszłości oskarżana o przeprowadzanie ataków hybrydowych, a Europa była w stanie wysokiej gotowości po tym, jak kilka państw członkowskich NATO zgłosiło rosyjskie wtargnięcia w ich przestrzeń powietrzną.
Estonia i Polska poprosiły o konsultacje z innymi członkami NATO w zeszłym tygodniu, po tym jak około 20 rosyjskich dronów przekroczyło terytorium Polski, a rosyjskie samoloty MiG31 wkroczyły w estońską przestrzeń powietrzną w oddzielnych incydentach.
Rumunia, inny członek NATO, również stwierdziła, że rosyjski dron naruszył jej przestrzeń powietrzną.
Rosja nie skomentowała incydentu w Rumunii, ale zaprzeczyła naruszeniu przestrzeni powietrznej Estonii i stwierdziła, że polskie wtargnięcie nie było celowe.
Po poniedziałkowym incydencie w Kopenhadze premier Danii Mette Frederiksen powiedziała, że nie można wykluczyć udziału Rosji.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał zarzuty "bezpodstawnymi".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis









