Czy Polska może stać się potęgą nuklearną?

Polscy żołnierze stoją obok opancerzonego pojazdu wielozadaniowego „Waran” wyposażonego w system dronów Gladius, podczas pokazu sprzętu wojskowego po ćwiczeniach wojskowych Polski i państw sojuszniczych NATO w Orzyszu

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Prezydent Karol Nawrocki powiedział, że jest „wielkim zwolennikiem, żeby Polska przystąpiła do projektu jądrowego".
    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 5 min

Prezydent Karol Nawrocki powiedział 15 lutego, że Polska powinna dążyć do uzyskania potencjału odstraszania nuklearnego w obliczu „agresywnej, imperialnej Rosji", przy pełnym poszanowaniu wszystkich regulacji międzynarodowych.

Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział następnego dnia, że również jest zwolennikiem „rozwijania naszych własnych zdolności badawczych i rozwojowych", ponieważ w kwestiach nuklearnych „lepiej więcej robić niż mówić o planach i zamierzeniach".

Francja i Niemcy dyskutują nad niezależnym europejskim środkiem odstraszania nuklearnego w obliczu niestabilnych działań Stanów Zjednoczonych, a kilka innych państw europejskich wyraziło zainteresowanie przystąpieniem do tego projektu, donosi europejska prasa.

Eksperci ostrzegają, że droga do stania się państwem nuklearnym byłaby dla Polski kosztowna i czasochłonna.

W kierunku europejskiego systemu odstraszania nuklearnego?

Na zdjęciu widać fragment kombinezonu pilota eskadry myśliwskiej Cigognes w bazie 116 Francuskich Sił Powietrznych w Luxeuil-les-Bains, w północno-wschodniej Francji, 27 maja 2025 roku. W odpowiedzi na rosnące obawy dotyczące bezpieczeństwa w Europie, Francja rozpoczęła wartą 1,7 miliarda dolarów modernizację bazy lotniczej, aby umożliwić jej obsługę bombowców uzbrojonych w broń jądrową.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Francja i Niemcy dyskutują nad niezależnym europejskim środkiem odstraszania nuklearnego w obliczu niestabilnych działań Stanów Zjednoczonych, a kilka innych państw europejskich wyraziło zainteresowanie przystąpieniem do tego projektu

Europa ma dwie potęgi nuklearne: Wielką Brytanię i Francję. Francuski system odstraszania jest całkowicie niezależny od Stanów Zjednoczonych, ale w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii Francja nie angażuje swojego arsenału w szerszą obronę sojuszu, przypomina brytyjski dziennik Financial Times (FT).

Tymczasem brytyjski system Trident może być niezależnie uruchomiony przez rząd, ale nie może być budowany, utrzymywany ani modernizowany bez współpracy z Waszyngtonem.

Podczas otwarcia konferencji bezpieczeństwa w Monachium kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział, że rozmawia o przystąpieniu do francuskiego „parasola nuklearnego", choć podkreślił, że nie oznacza to „odrzucenia" NATO, donosi Financial Times.

Rozmowy mają charakter wstępny i eksploracyjny, a nie ukierunkowany na konkretny cel, twierdzi FT. Nie obejmują rozmieszczenia francuskiej broni w innych państwach europejskich, ale raczej badają, jak postawa i doktryna Francji mogłyby się zmienić, aby lepiej chronić terytoria nienależące do Francji.

Szwecja, Polska i Łotwa również zasygnalizowały możliwość przystąpienia do parasola nuklearnego, podaje inny brytyjski dziennik, The Telegraph.

Pomimo możliwości wykorzystania arsenałów atomowych zarówno Wielkiej Brytanii jak i Francji na potrzeby obrony Europy, kontynent wciąż pozostaje w tyle za USA i Rosją, informuje The Telegraph.

Amerykański system odstraszania obejmuje ponad 100 mniejszych bomb taktycznych, które są obecnie rozmieszczone w całej Europie. W 2015 r. Francja posiadała około 54 mniejszych pocisków nuklearnych wystrzeliwanych z powietrza, podczas gdy Wielka Brytania wycofała swoją ostatnią taktyczną broń atomową ze służby w 1998 r. Rosja posiada jednak tysiące taktycznych broni jądrowych.

Znalezienie know-how i pieniędzy na produkcję tego typu broni niezależnie od USA byłoby wyzwaniem, pisze The Telegraph, dodając, że pojawiają się pytania, czy Europa ma do tego wolę polityczną.

Politico niektóre kraje wzywają Francję do dołączenia do oficjalnego procesu planowania nuklearnego NATO, co ich zdaniem mocniej powiązałoby francuski arsenał z bezpieczeństwem europejskim. Francuska wiceministra obrony Alice Rufo powiedziała w Monachium, że Paryż nie ma takich planów.

Podsekretarz obrony USA Elbridge Colby powiedział, że Ameryka nie wycofuje parasola nuklearnego z kontynentu, choć Waszyngton chce, by Europa wzięła na siebie większą odpowiedzialność w kwestii obrony konwencjonalnej, dodaje Politico.

Jak Polska może stać się potęgą nuklearną?

HMS Artful, okręt podwodny o napędzie atomowym klasy Astute, manewruje w bazie morskiej Jego Królewskiej Mości Clyde, 4 marca 2025 roku w Faslane w Szkocji. Baza morska Jego Królewskiej Mości (HMNB) Clyde, znana również jako Faslane, jest bazą dla brytyjskich okrętów podwodnych o napędzie atomowym, uzbrojonych w pociski Trident i pełniących funkcję brytyjskiego środka odstraszania nuklearnego.

Źródło zdjęcia, Jeff J Mitchell/Getty Images

Podpis zdjęcia, Eksperci ostrzegają, że droga do stania się państwem nuklearnym byłaby dla Polski kosztowna i czasochłonna

Karol Nawrocki powiedział w Polsat TV 15 lutego, że jest „wielkim zwolennikiem, żeby Polska przystąpiła do projektu jądrowego".

Zapytany, czy oznacza to wspólne korzystanie z broni jądrowej wraz z innymi sojusznikami, czy też budowanie przez Polskę własnego programu, Nawrocki odpowiedział jedynie, że „Ta droga, z szacunkiem do wszystkich regulacji międzynarodowych, jest drogą, która powinniśmy iść".

Według ekspertów Polska ma trzy możliwości, aby stać się państwem posiadającym broń nuklearną. Jedną z nich jest udział w programie dzielenia się bronią jądrową NATO poprzez przyjęcie amerykańskich głowic nuklearnych. Drugą jest współpraca z europejskimi państwami posiadającymi broń jądrową, a trzecią – budowa własnej broni jądrowej.

The Telegraph cytuje Nikolaja Sokowa, byłego negocjatora ds. kontroli zbrojeń ZSRR i Rosji, który twierdzi, że „z pewnością nie zobaczymy, jak Polska buduje broń jądrową", ponieważ byłoby to sprzeczne z normą obowiązującą od czasów zimnej wojny.

„Od pewnego czasu Polska chce stać się krajem bazowym dla broni jądrowej, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. Jest to pomysł, który NATO omawia od pewnego czasu, nie są to tylko puste słowa," twierdzi Sokow.

TVP cytuje byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja, który twierdzi, że „nie powinniśmy wykluczać" budowy przez Polskę własnej broni jądrowej, ale perspektywa ta pozostaje „nierealistyczna" w najbliższej przyszłości.

Ekspert Artur Kacprzyk powiedział serwisowi Defence24.pl, że Polska nie ma obecnie zdolności budowy broni jądrowej, ale „ma potencjał do tego, by je rozwinąć, choć byłoby to trudne, czasochłonne i pociągałoby za sobą istotne koszty".

Przewiduje, że pierwsze głowice mogłyby zostać zbudowane w ciągu 5–10 lat. Infrastruktura kosztowałaby dziesiątki miliardów złotych, a ponadto istnieje ryzyko rosyjskiego uderzenia wyprzedzającego, dodaje.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Magdalena Mis