Ukraina zaprzecza atakowi dronów na rezydencję Putina

Podpis wideo, Zarzuty o atak na rezydencję Putina komplikują rozmowy pokojowe
    • Autor, Amy Walker
  • Czas czytania: 2 min

Prezydent Wołodymyr Zełenski zaprzeczył zarzutom Rosji, że Ukraina przeprowadziła atak dronowy na jedną z rezydencji prezydenta Władimira Putina i oskarżył Moskwę o próbę zniweczenia rozmów pokojowych.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Kijów przeprowadził w nocy atak z użyciem 91 bezzałogowych statków powietrznych dalekiego zasięgu (UAV) na rezydencję Putina w północno-zachodnim obwodzie nowogrodzkim.

Rosja zapowiedziała, że zrewiduje swoje stanowisko w negocjacjach pokojowych. Nie jest jeszcze jasne, gdzie znajdował się Putin w czasie domniemanego ataku.

Zełenski odrzucił to twierdzenie jako "typowe rosyjskie kłamstwa", mające dać Kremlowi pretekst do kontynuowania ataków na Ukrainę.

Powiedział, że Rosja wcześniej atakowała budynki rządowe w Kijowie.

Zełenski dodał na X: "Bardzo ważne jest, aby świat nie milczał. Nie możemy pozwolić Rosji na podważanie pracy nad osiągnięciem trwałego pokoju".

W oświadczeniu udostępnionym w poniedziałek na Telegramie, Ławrow powiedział, że wszystkie z 91 dronów, które według niego zostały wystrzelone w kierunku rezydencji Putina, zostały przechwycone i zniszczone przez rosyjskie systemy obrony powietrznej.

Dodał, że nie ma doniesień o ofiarach lub szkodach poniesionych w wyniku ataku.

"Biorąc pod uwagę ostateczną degenerację zbrodniczego reżimu w Kijowie, który przeszedł na politykę terroryzmu państwowego, pozycja negocjacyjna Rosji zostanie zrewidowana," powiedział.

Dodał jednak, że Rosja nie zamierza zakończyć procesu negocjacji z USA, podała rosyjska agencja prasowa Tass.

We wtorek Kreml oświadczył, że nie przedstawi dowodów na domniemany atak. Rzecznik Kremla poinformował dziennikarzy, że Rosja zamierza teraz „zaostrzyć" swoją pozycję negocjacyjną.

Twierdzenie Moskwy pojawia się po rozmowach między USA i Ukrainą na Florydzie w niedzielę, gdzie prezydenci Trump i Zełenski omawiali zrewidowany plan pokojowy mający na celu zakończenie wojny.

Zełenski powiedział, że USA zaoferowały Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa na 15 lat, a Trump powiedział, że porozumienie w tej sprawie jest "bliskie 95%".

Przywódca Ukrainy określił kwestie terytorialne i okupowaną przez Rosję elektrownię jądrową w Zaporożu jako ostatnie nierozwiązane kwestie, a postęp w sprawie przyszłości spornego regionu Donbasu w Ukrainie - który Rosja chce przejąć w całości - był niewielki.

Moskwa kontroluje obecnie około 75% regionu Doniecka i około 99% sąsiedniego Ługańska. Oba regiony znane są pod wspólną nazwą Donbas.

Rosja wcześniej odrzuciła kluczowe części omawianego planu.

Biały Dom powiedział w poniedziałek, że po rozmowach USA-Ukraina prezydent Trump "zakończył pozytywną rozmowę" z Putinem.

Jurij Uszakow, kremlowski doradca ds. polityki zagranicznej, powiedział dziennikarzom w poniedziałek, że podczas rozmowy Putin zwrócił uwagę, że rzekomy atak na jego rezydencję miał miejsce "niemal bezpośrednio po tym, co USA uznały za udaną rundę rozmów".

Ushahov powiedział: "Prezydent USA był zszokowany tą informacją, był zły i powiedział, że nie może uwierzyć w tak szalone działania. Stwierdzono, że bez wątpienia wpłynie to na podejście USA do współpracy z Zełenskim".

Biały Dom nie odniósł się do tego twierdzenia, ale potwierdził, że rozmowa miała miejsce.

Uszakow dodał, że Putin oświadczył, iż "lekkomyślna akcja terrorystyczna" spotka się z "najsilniejszą odpowiedzią".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis