Rosja atakuje Ukrainę falą dronów i rakiet. Nie żyje 15 osób

Kijów. Na tle pożaru widoczne sylwetki dwóch ratowników. Za nimi widoczne druciane ogrodzenie i zarys niskiego budynku

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Ratownicy na miejscu uderzenia rosyjskiej rakiety w Kijowie
    • Autor, Sarah Rainsford
    • Stanowisko, Korespondentka BBC News ds. Europy Wschodniej
    • Relacja z, Kijów
    • Autor, Chris Graham
  • Czas czytania: 4 min

W środę w nocy Ukrainę zaatakowała fala rosyjskich dronów i rakiet. Jak podają ukraińskie władze, zginęło co najmniej 15 osób, a co najmniej 90 zostało rannych.

Wśród czterech osób zabitych w Kijowie był 12-letni chłopiec. Kolejne trzy osoby zginęły w mieście Dniepr na południowym wschodzie Ukrainy.

Za rosyjską granicą, w Kraju Krasnodarskim, wskutek ataku ukraińskich dronów zginęło dwoje dzieci w wieku 5 i 14 lat - jak informuje na Telegramie gubernator regionu, Wieniamin Kondratiew.

Ataki nastąpiły po krótkim zawieszeniu broni, ogłoszonym na czas obchodzonej w ubiegły weekend prawosławnej Wielkanocy. Podczas jego trwania oba kraje oskarżały się nawzajem o setki naruszeń.

Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że ratownicy wydobyli matkę z dzieckiem z ruin 16-piętrowego bloku, który zawalił się w centralnej dzielnicy Podil.

W północnym Kijowie powtarzające się ostrzały zraniły szereg osób, w tym czworo ratowników medycznych.

Trzy osoby zginęły wskutek ataku na centrum miasta Dniepr, a dziesiątki zostało rannych - jak pisze na platformie Telegram szef regionalnej administracji, Ołeksandr Ganża. W sieci opublikowano zdjęcia płonących budynków w Dnieprze.

Dwie kobiety stoją przy oknie bloku mieszkalnego w Kijowie, który uszkodziła rosyjska rakieta. Sąsiednie okna są powybijane.

Źródło zdjęcia, Reuters

W Odessie ataki dronów i rakiet spowodowały śmierć ośmiu osób - jak informuje na Telegramie szef miejskiej administracji wojskowej, Serhij Łysak.

Władze Charkowa podały, że wskutek ataku dronów została tam ranna 77-letnia kobieta i 66-letni mężczyzna.

„Takich ataków nie można uznać za coś normalnego," napisał na X szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. „To zbrodnie wojenne, które należy powstrzymać, a ich sprawcy powinni być pociągnięci do odpowiedzialności."

Sybiha wezwał społeczność międzynarodową do „podjęcia natychmiastowych działań" przez nałożenie sankcji na Rosję lub zaoferowanie Ukrainie wsparcia.

„Wszelkie decyzje niezbędne do zwiększenia presji na agresora muszą zostać odblokowane teraz," czytamy w czwartkowym poście.

Wojna w Ukrainie trwa już piąty rok. Odbyło się kilka rund rozmów pokojowych, w których rolę mediatora pełniły Stany Zjednoczone.

Negocjacje utknęły jednak w martwym punkcie, odkąd prezydent USA Donald Trump skupił uwagę na wojnie na Bliskim Wschodzie.

Ukraina wielokrotnie proponowała „pełne i stabilne zawieszenie broni", przedstawiając je jako pierwszy krok ku trwałemu zakończeniu rosyjskiej inwazji.

Moskwa nalega jednak na uzgodnienie porozumienia pokojowego przed zakończeniem walk. To skłoniło Kijów do oskarżeń, że Rosja nie traktuje rozmów pokojowych poważnie.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska