Parady, flagi i pieśni: Kampania mająca na celu zmuszenie ukraińskich dzieci do pokochania Rosji

Dwie nastolatki leżą na brzuchu na sali gimnastycznej, celując z broni. Jedna ma na sobie mundur wojskowy, druga jest ubrana na czarno. Leżą tyłem do kamery.

Źródło zdjęcia, Oddział Junarmii w obwodzie zaporoskim

Podpis zdjęcia, Rosyjska młodzieżowa organizacja wojskowa Junarmia działa obecnie na okupowanych terenach Ukrainy, w tym w Zaporożu
    • Autor, Vitaly Shevchenko
    • Stanowisko, Russia editor, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 5 min

Nauczanie o miłości do Rosji zaczyna się wcześnie dla dzieci na okupowanych terenach wschodniej Ukrainy.

W przedszkolu w Ługańsku ponad 70 dzieci ustawia się w szeregu, trzymając długi czarno-pomarańczowy rosyjski sztandar wojskowy w kształcie litery Z, symbolu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Po drugiej stronie miasta siedem małych dziewczynek podskakuje i gestykuluje przed rosyjską flagą w rytm piosenki "Jestem Rosjanką," która rozbrzmiewa z głośników. Kiedy muzyka cichnie, krzyczą: "Jestem Rosjanką."

W okupowanym miasteczku Antracyt dzieci z przedszkola zrobiły świece okopowe i koce dla rosyjskich żołnierzy.

Wszystko to jest częścią kampanii, która ma na celu nie tylko wymazanie ukraińskiej tożsamości narodowej, ale także nastawienie młodych Ukraińców przeciwko własnemu krajowi.

Aby osiągnąć ten cel, potrzebni są nauczyciele, a ponieważ wielu ukraińskich nauczycieli uciekło, rząd w Moskwie zaczął oferować ryczałty w wysokości 2 mln rubli (93,600 zł) rosyjskim nauczycielom, którzy są skłonni przenieść się do okupowanych części Ukrainy.

Największą i najpotężniejszą rosyjską organizacją zajmującą się dziećmi jest Junarmia (Armia Młodzieży).

Powiązana z rosyjskim ministerstwem obrony, przyjmuje członków już w wieku ośmiu lat. Działa w całej Rosji, a obecnie ma też oddziały na okupowanych obszarach Ukrainy.

"Zapewniamy dzieciom podstawowe umiejętności, które przydadzą im się, jeśli zdecydują się wstąpić do służby wojskowej," mówi Fidail Bikbulatov, który prowadzi sekcję Junarmii na okupowanych terenach w obwodzie zaporoskim w południowo-wschodniej Ukrainie.

Bikbulatov został przeniesiony z rosyjskiego Baszkortostanu, gdzie kierował oddziałem "Młodzieżowej Gwardii" rządzącej partii Jedna Rosja.

Około dziesięciu chłopców klęczy w rzędzie na boisku, celując z broni. Mają na sobie spodnie khaki i białe koszulki. Mężczyzna ubrany w wojskowe kamuflaże i kamizelkę kuloodporną przygląda się im. Ma na sobie kominiarkę i jest uzbrojony.

Źródło zdjęcia, Oddział Junarmii w obwodzie zaporoskim

Podpis zdjęcia, Na Junarmię nałożono sankcje zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Unii Europejskiej za „pranie mózgów” i „militaryzację” ukraińskich dzieci

Unia Europejska nałożyła sankcje na Junarmię i na Bikbulatova za "militaryzację ukraińskich dzieci". Junarmia jest również celem brytyjskich sankcji za udział w rosyjskiej kampanii "prania mózgów" ukraińskich dzieci.

Junarmia nie jest sama. Inne rosyjskie organizacje sponsorowane przez państwo, które są zaangażowane, to "Ruch Pierwszych" i "Wojownik" - sieć ośrodków "szkolenia wojskowego i sportowego oraz edukacji patriotycznej młodzieży" utworzonych na polecenie prezydenta Rosji Władimira Putina.

Grupy te organizują konkursy, takie jak pochodząca z czasów sowieckich Zarnitsa, w której ukraińskie dzieci muszą wykazać się "ogólną wiedzą wojskową, znajomością rosyjskiej państwowości i historii wojskowości, oraz umiejętnościami strzelania z broni palnej".

W miarę jak dzieci przechodzą przez system edukacji, mają lekcje w języku rosyjskim, korzystając z rosyjskiego programu nauczania i podręczników, które usprawiedliwiają wojnę Rosji przeciwko Ukrainie.

Jedna z takich książek przedstawia Ukrainę jako zachodni wynalazek stworzony na złość Rosji i argumentuje, że cywilizacja ludzka prawdopodobnie by się skończyła, gdyby Rosja nie zaatakowała Ukrainy w 2022 r.

Lisa, która uczęszczała do szkoły w okupowanym Doniecku, mówi, że uczniowie byli tam zmuszani do udziału w wydarzeniach celebrujących Rosję i ZSRR.

"Kiedy przygotowywali paradę, ja, cała moja klasa i cały mój rok byliśmy zmuszeni uczestniczyć w każdy weekend i ćwiczyć. Musieliśmy trzymać plakaty. Nie mogłem odmówić, to nie był mój wybór. Powiedziano mi, że muszę to zrobić, aby ukończyć szkołę," mówi Lisa.

"Za każdym razem, gdy zaczynały się lekcje, nauczycielka kazała nam wstawać, kłaść rękę na sercu i słuchać rosyjskiego hymnu, którego również kazała nam uczyć się na pamięć."

Lisa mieszka obecnie w Stanach Zjednoczonych i publikuje swoje doświadczenia na platformie TikTok.

A crowd of young children in Moscow, face away from the camera wearing the Yunarmia uniform: a red polo and beige khakis, as well a a red beret. The girls are wearing large white scrunchies.
Grupa dzieci w Moskwie, odwróconych tyłem do kamery, ubranych w uniformy Junarmii: czerwone polo i beżowe spodnie khaki, a także czerwony beret. Dziewczynki mają duże białe kokardy we włosach.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Tysiące ukraińskich dzieci zostało zabranych na wycieczki do Rosji, wiele z nich nie wróciło

Rosyjscy żołnierze również odgrywają rolę w kampanii indoktrynacji, odwiedzając szkoły, aby udzielać tak zwanych "lekcji odwagi". Gloryfikują swoje wojenne wyczyny i przedstawiają siły ukraińskie jako brutalnych, niezdyscyplinowanych neonazistów.

Pavel Tropkin, urzędnik rządzącej partii Jedna Rosja, mającej siedzibę w okupowanej części obwodu chersońskiego, mówi, że lekcje te odbywają się "aby dzieci zrozumiały cele" tego, co Kreml nazywa "specjalną operacją wojskową" w Ukrainie.

Poza szkołą ukraińskie dzieci zabierane są na specjalnie organizowane wystawy gloryfikujące Rosję i "specjalną operację wojskową".

Jeden z ośrodków obsługujących takie wycieczki organizuje wystawy "Rosja - moja historia" i "Bohaterowie specjalnych operacji wojskowych" w Melitopolu w obwodzie zaporoskim.

Na tym wycieczki się nie kończą.

Kreml rozpoczął również szeroko zakrojoną kampanię zabierania ukraińskich dzieci w podróże po Rosji w ramach wysiłków na rzecz zaszczepienia prorosyjskich nastrojów.

Rosyjska ministra kultury Olga Lubimowa twierdzi, że ponad 20,000 dzieci z okupowanych terytoriów ukraińskich zostało zabranych do Rosji w ramach jednego tylko programu o nazwie "4+85". Według rosyjskiej rządowej agencji koncertowej Rosconcert, która prowadzi program, ma on na celu "integrację nowego pokolenia ze zjednoczonym społeczeństwem rosyjskim".

Jednak rosyjska kampania "integracyjna" wykracza daleko poza indoktrynację.

Tysiącom ukraińskich dzieci wywiezionych do Rosji w ciągu trzech lat pełnoskalowiej inwazji nie pozwolono na powrót.

Według ukraińskiego rządu, ponad 19,000 ukraińskich dzieci zostało przymusowo deportowanych do Rosji. Rząd Wielkiej Brytanii szacuje, że około 6,000 ukraińskich dzieci zostało przeniesionych do "obozów reedukacyjnych" w Rosji.

Międzynarodowe prawo humanitarne zakazuje takich działań. Czwarta Konwencja Genewska mówi, że okupant nie może wcielać dzieci "do formacji lub organizacji mu podległych" oraz że nie może stosować "żadnych nacisków lub propagandy, które mają na celu zapewnienie dobrowolnego wcielenia" mieszkańców okupowanych obszarów do swoich sił zbrojnych lub pomocniczych.

W 2023 r. Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania prezydenta Putina, częściowo za bezprawną deportację dzieci. Putin i jego rząd zaprzeczają zarzutom.

Prowadząc wojnę na Ukrainie, Rosja dąży nie tylko do zdobycia terytorium. Próbuje również odcisnąć swoje piętno na ludziach, którzy tam mieszkają, bez względu na ich wiek.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis