Lotnisko w Monachium wznowiło loty po kolejnych podejrzeniach obecności dronów

Zdjęcie Międzynarodowego Portu Lotniczego w Monachium - ludzie z bagażami na terminalu

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, W piątek wieczorem lotnisko w Monachium wstrzymało loty o 21:30 czasu lokalnego. Incydent dotknął ok. 6 500 pasażerów
    • Autor, Harry Sekulich
    • Stanowisko, BBC News
    • Autor, Tobby Willson
  • Czas czytania: 3 min

Loty na niemieckim lotnisku w Monachium zostały wznowione po tym, jak niepotwierdzone doniesienia o obecności dronów zmusiły je do wstrzymania operacji po raz drugi w ciągu 24 godzin.

W oświadczeniu opublikowanym w piątek wieczorem lotnisko poinformowało, że loty zostały wstrzymane o godzinie 21:30 czasu lokalnego, a sytuacja dotknęła około 6 500 pasażerów.

W czwartek wieczorem w Monachium uziemiono co najmniej 17 lotów z powodu wielokrotnych doniesień o dronach w pobliskiej przestrzeni powietrznej.

Był to kolejny z serii incydentów z udziałem dronów, które w ostatnich tygodniach zakłóciły ruch lotniczy w Europie.

W czwartek wieczorem odloty zostały „wstrzymane", poinformował port lotniczy, a jego działalność zakończono dwie godziny wcześniej niż zwykle, tj. przed planowaną ciszą nocną obowiązującą od północy do 5:00 rano.

Kontrola ruchu lotniczego przekierowała lądujące samoloty do Stuttgartu, Norymbergi, Wiednia i Frankfurtu.

„Dziewiętnaście lotów Lufthansy zostało dotkniętych — albo odwołanych, albo przekierowanych — w wyniku zawieszenia działalności lotniska," powiedział rzecznik linii.

Ze względu na ciemność nie udało się potwierdzić rodzaju, rozmiaru ani pochodzenia dronów, poinformował rzecznik niemieckiej Policji Federalnej, Stefan Bayer, w rozmowie z gazetą Bild. Drony zauważono po raz pierwszy o godzinie 21:30 czasu lokalnego, a następnie ponownie godzinę później.

BBC skontaktowało się z niemiecką policją federalną w tej sprawie.

W czwartek władze Belgii również badały doniesienia o 15 dronach zauważonych nad wojskowym obszarem Elsenborn, w pobliżu granicy z Niemcami, podały belgijskie media.

Po zaobserwowaniu, drony miały odlecieć z Belgii do Niemiec, gdzie również zostały zauważone przez policję w niemieckim miasteczku Düren.

Nie wiadomo jeszcze, skąd pochodziły drony ani kto nimi sterował.

Ostatnie przypadki obecności dronów w krajach Unii Europejskiej skłoniły przywódców do zorganizowania szczytu w Kopenhadze na początku tego tygodnia.

20 rosyjskich dronów naruszyło przestrzeń powietrzną Polski, a rosyjskie myśliwce MiG-31 wleciały w przestrzeń Estonii — były to dwa osobne incydenty.

Lotniska w Kopenhadze i Oslo również zostały czasowo zamknięte po tym, jak zauważono niezidentyfikowane drony w pobliżu przestrzeni lotniczej lotnisk i obiektów wojskowych.

Kilka państw członkowskich UE poparło plany stworzenia wielowarstwowej „dronowej ściany", która umożliwi szybkie wykrywanie, śledzenie i niszczenie rosyjskich dronów.

Rosja zaprzeczyła jakiejkolwiek odpowiedzialności za te incydenty, a władze duńskie podkreślają, że nie ma dowodów na zaangażowanie Moskwy.

Podczas szczytu w czarnomorskim kurorcie Soczi w czwartek, prezydent Rosji Władimir Putin wyśmiał sugestie, że to on zlecił wysłanie dronów do Danii.

„Przestanę to robić. Naprawdę przestanę — ani do Francji, ani do Danii, ani do Kopenhagi," powiedział Putin żartobliwie.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska