UE przedstawia 'natychmiastowe' plany budowy 'muru dronowego' aby chronić przed wtargnięciami z Rosji

Źródło zdjęcia, FILIP SINGER/EPA/Shutterstock
- Autor, Henry Ridgwell
- Stanowisko, BBC News Polska
- Czas czytania: 5 min
UE przedstawiła "natychmiastowe" plany rozpoczęcia budowy "muru dronowego" wzdłuż wschodnich granic bloku dla obrony przed rosyjskimi atakami.
Po wtorkowym spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w Brukseli, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że konieczne jest zbudowanie europejskiej obrony przed dronami jako część szerszego planu wzmocnienia ochrony i nadzoru granic, znanego jako Straż Wschodniej Flanki.
"Europa musi dać zdecydowaną i zjednoczoną odpowiedź na wtargnięcia rosyjskich dronów na nasze granice," powiedziała von der Leyen dziennikarzom.
"I dlatego zaproponujemy natychmiastowe działania mające na celu stworzenie muru dronowego w ramach Straż Wschodniej Flanki.
Musimy działać razem z Ukrainą i z NATO".
Szef NATO Mark Rutte z zadowoleniem przyjął inicjatywę.
"Musimy chronić nasze niebo. Tak więc inicjatywa dotycząca roli dronów jest aktualna i konieczna. Przecież nie możemy wydawać milionów euro czy dolarów na rakiety do niszczenia dronów, których wyprodukowanie kosztuje tylko kilka tysięcy dolarów," powiedział Rutte.
"Mur dronowy" ma lepiej wykrywać, śledzić i przechwytywać drony naruszające europejską przestrzeń powietrzną.

Źródło zdjęcia, OLIVIER HOSLET/EPA/Shutterstock
Ukraińska technologia
Przemawiając w kuluarach Warsaw Security Forum w tym tygodniu, polski minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że Europa powinna współpracować z Ukrainą w celu budowy jej obrony.
"[Ukraina] testuje drony każdego dnia; Wiedzą, co się sprawdza, wiedzą co należy poprawić. Nikt nie ma takiego doświadczenia i pola doświadczalnego, jak Ukraina, więc to też jest dobra przyczyna do współpracy Unii Europejskiej z Ukrainą, to jest może taki pomost nawet na tej drodze Ukrainy do Unii Europejskiej," powiedział Kosiniak-Kamysz.
"Inaczej będziemy mieli przestrzenie niebezpieczne, będziemy mieli luki w systemie obrony powietrznej, rakietowej czy przeciwdronowej. Wszystkie te systemy trzeba budować," dodał.
Minister obrony Niemiec ostrzegł jednak, że budowa europejskich systemów obrony przed dronami zajmie lata.
"Powinniśmy zwrócić uwagę na zarządzanie oczekiwaniami. Nie mówimy o koncepcji, która zostanie zrealizowana w ciągu najbliższych trzech, czterech lat, (a) może nawet więcej," Boris Pistorius powiedział dziennikarzom na Warsaw Security Forum.
Przemawiając wraz ze swoim niemieckim odpowiednikiem, estoński minister obrony Hanno Pevkur wezwał do przekierowania funduszy UE na rolnictwo na opłacenie budowy muru dronowego. "Co jest ważniejsze: rolnictwo czy obrona i wolności?" zapytał Pevkur.

Źródło zdjęcia, Reuters
Rosyjskie ataki
Inicjatywa "muru dronowego " jest następstwem kilku wtargnięć rosyjskich dronów i samolotów w przestrzeń powietrzną państw członkowskich NATO wzdłuż wschodniej flanki sojuszu.
Polska poinformowała, że 9 września co najmniej 19 dronów wleciało w jej przestrzeń powietrzną z terytorium Białorusi.
Kilka z nich zostało zestrzelonych przez wojsko polskie.
Rumunia również zgłosiła kilka wtargnięć dronów.
Odrzutowce NATO zostały poderwane 19 września po tym, jak Estonia poinformowała, że trzy uzbrojone rosyjskie samoloty MiG-31 wleciały w jej przestrzeń powietrzną. Moskwa zaprzeczyła, jakoby jej myśliwce naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii.
Dania nadal bada, kto stoi za wtargnięciami dronów na kilka lotnisk, które zakłóciły loty komercyjne i wojskowe. Władze nie wykluczają udziału Rosji.
Rosja oświadczyła, że nie ma „planów" atakowania obiektów na terytorium Polski, natomiast jej sojusznik Białoruś poinformowała, że drony wleciały w polską przestrzeń powietrzną przypadkowo, po tym jak zakłócono ich systemy nawigacyjne.

Źródło zdjęcia, Steven Knap/EPA/Shutterstock
Infrastruktura krytyczna
Polska i trzy kraje bałtyckie: Estonia, Łotwa i Litwa planują budowę sieci antydronowych i bunkrów, aby chronić swoje sieci energetyczne przed rosyjskimi atakami dronów.
Sieci infrastruktury krytycznej są postrzegane jako szczególnie podatne na zagrożenia.
Litwa zainstalowała już betonowe bunkry antydronowe w podstacji Neris, która leży zaledwie 20 kilometrów od granicy z Białorusią. Stacja elektroenergetyczna zasila stolicę Wilna.
W wywiadzie dla agencji Reuters szef litewskiej sieci krajowej powiedział, że sojusznicy NATO uczą się od Ukrainy, która od czasu pełnoskalowej inwazji Moskwy w 2022 r. stoi w obliczu nieustannych rosyjskich ataków na swoją krytyczną infrastrukturę energetyczną.
"Przyjeżdżają do nas eksperci [z Ukrainy], którzy doradzają nam, jak chronić infrastrukturę. Więc... widzimy bezpieczeństwo fizyczne, ale jest też bezpieczeństwo cybernetyczne, elektroniczne i inne, niestety większości z nich nie możemy ujawnić," powiedział Rokas Masiulis, dyrektor generalny firmy Litgrid, która zarządza przesyłem energii elektrycznej na Litwie.
Plany mają kosztować 150 mln euro (640 mln zł). Litwa liczy, że Unia Europejska sfinansuje część kosztów.

Źródło zdjęcia, Reuters
Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) poinformowały, że chcą mieć własną uzbrojoną jednostkę bezpieczeństwa i flotę helikopterów, aby pomóc w ochronie połączenia z Litwą przez Przesmyk Suwalski. Pas lądu jest postrzegany jako jeden z najbardziej narażonych na atak Rosji na NATO.
Estonia, Łotwa i Litwa odłączyły się od rosyjskiego krajowego systemu sieci przesyłowych na początku tego roku. Trzy kraje bałtyckie są obecnie podłączone do sieci UE.
"Podczas synchronizacji krajów bałtyckich z Europą kontynentalną naprawdę zwiększyliśmy możliwości naszej infrastruktury energetycznej. Dlatego w tym celu musimy być przygotowani na ochronę w każdym z tych przypadków, czyli w przypadkach sabotażu," powiedział agencji Reutera minister energetyki Litwy Zygimantas Vaiciunas.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis i Nicole Frydrych








