Niemcy głosują za wprowadzeniem dobrowolnej służby wojskowej dla 18-latków

Podpis wideo, 'Protestujemy teraz, zanim będzie za późno'
    • Autor, Bethany Bell
    • Relacja z, Berlin
  • Czas czytania: 4 min

Niemiecki parlament, Bundestag, zagłosował za wprowadzeniem dobrowolnej służby wojskowej w celu wzmocnienia obronności kraju po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

To istotna zmiana w podejściu Niemiec do kwestii obronności i efekt działań kanclerza Friedricha Merza, który dąży do stworzenia najsilniejszej konwencjonalnej armii w Europie.

Zmiana oznacza, że od stycznia 2026 r. wszyscy 18-latkowie w Niemczech otrzymają kwestionariusz z pytaniem, czy są zainteresowani i gotowi do wstąpienia do sił zbrojnych. Formularz będzie obowiązkowy dla mężczyzn, a dobrowolny dla kobiet.

Uczniowie szkół w całych Niemczech powiedzieli, że będą protestować przeciwko tej decyzji i wezwali do strajków w ok. 90 miastach.

Młodzi mężczyźni w mundurach wojskowych z białymi czapkami w Berlinie.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Niemcy zniosły obowiązkową służbę wojskową w 2011 r., ale liczebność ich armii znacząco spadła po zakończeniu zimnej wojny

Wielu młodych Niemców sprzeciwia się nowemu prawu lub podchodzi do niego sceptycznie.

„Nie chcemy spędzać pół roku naszego życia zamknięci w koszarach, szkoleni w musztrze i posłuszeństwie oraz uczący się zabijać", napisali organizatorzy protestów w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

„Wojna nie daje żadnych perspektyw na przyszłość i niszczy nasze źródła utrzymania."

W samym Hamburgu w protestach miało wziąć udział około 1,500 osób, a dyrektorzy szkół apelowali do rodziców, by nie zabierali dzieci z zajęć.

Protestujący przed parlamentem w Berlinie trzymali biały transparent z niebieskim napisem: „Nein zur Wehrpflicht”.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Przed Bundestagiem odbył się niewielki protest w czasie głosowania – demonstranci trzymali transparent z napisem „Nie dla służby wojskowej"

Niemieccy posłowie poparli zmianę stosunkiem głosów 323 do 272, czyniąc Niemcy kolejnym krajem w Europie, który wprowadza zmodyfikowaną formę służby wojskowej.

W zeszłym miesiącu Francja ogłosiła, że wprowadza 10-miesięczne dobrowolne szkolenie wojskowe dla 18- i 19-latków.

Rząd zapowiada, że służba wojskowa będzie dobrowolna tak długo, jak to możliwe, ale od lipca 2027 r. wszyscy 18-letni mężczyźni będą musieli przejść badania lekarskie oceniające ich zdolność do ewentualnej służby.

Minister obrony Boris Pistorius podkreślił, że powszechne badania lekarskie są konieczne, aby w razie ataku Niemcy nie traciły czasu na ustalanie, „kto jest zdolny do obrony ojczyzny, a kto nie".

Niemieckie siły zbrojne, Bundeswehra, liczą obecnie ok. 182 tys. żołnierzy. Boris Pistorius chce zwiększyć tę liczbę o 20 tys. w ciągu najbliższego roku.

Długoterminowym celem jest zwiększenie liczebności armii do 260 tys. żołnierzy oraz ok. 200 tys. rezerwistów do 2035 r., aby spełnić nowe wymagania NATO i wzmocnić obronność Niemiec.

Choć plan zakłada służbę dobrowolną, jeśli sytuacja bezpieczeństwa się pogorszy lub zgłosi się zbyt mało ochotników, Bundestag może rozważyć wprowadzenie obowiązkowej służby wojskowej.

W przypadku wybuchu wojny wojsko mogłoby wykorzystać kwestionariusze i badania lekarskie do znalezienia potencjalnych rekrutów.

Podobnie jak inne kraje europejskie, Niemcy ograniczyły swoje siły zbrojne w latach 90., w okresie pokoju. W czasie zimnej wojny dysponowały armią liczącą niemal pół miliona żołnierzy.

Obowiązkowa służba wojskowa w Niemczech została zniesiona w 2011 r. za rządów byłej kanclerz Angeli Merkel.

Jednak teraz, w obliczu zagrożeń ze strony Rosji i silnej presji ze strony tradycyjnego sojusznika Niemiec – Stanów Zjednoczonych, Friedrich Merz zobowiązał się odbudować Bundeswehrę tak, aby stała się najsilniejszą konwencjonalną armią w Europie.

Państwa NATO znalazły się pod presją administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, aby zwiększyć wydatki na obronność.

Zachęty do dobrowolnej służby są stosunkowo wysokie – obiecywane wynagrodzenie to około 2,600 euro miesięcznie, czyli ok. 11 tys. złotych. We Francji ochotnicy otrzymają co najmniej 800 euro (3,385 zł) miesięcznie.

W piątek Bundestag miał również głosować nad kontrowersyjną ustawą dotyczącą reformy emerytalnej, która miałaby utrzymać wysokość państwowej emerytury na obecnym poziomie do 2031 r.

Projekt ustawy jest kluczowym filarem umowy koalicyjnej między konserwatystami Merza a jego centrolewicowym partnerem – socjaldemokratami, którzy dysponują niewielką większością wynoszącą 12 głosów.

Pojawiały się jednak wątpliwości, czy ustawa przejdzie głosowanie w parlamencie, ponieważ młodsi członkowie partii Merza zagrozili buntem. Twierdzą, że plan jest niezrównoważony finansowo i przerzuci ciężar na młodsze pokolenia.

Tymczasem opozycyjna, skrajnie lewicowa partia Lewica zapowiedziała, że wstrzyma się od głosu. Oznacza to, że koalicja potrzebuje mniej głosów, aby przegłosować ustawę i nie musi obawiać się ewentualnych buntowników we własnych szeregach.

Kryzys rządowy prawdopodobnie udało się zażegnać w ostatniej chwili.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych