Kradzież w Luwrze była przeprowadzona przez drobnych przestępców: prokuratorka

Źródło zdjęcia, Reuters
- Autor, Jaroslav Lukiv
- Czas czytania: 3 min
Według paryskiej prokuratorki, kradzież klejnotów z Luwru w zeszłym miesiącu została przeprowadzona przez drobnych przestępców, a nie profesjonalistów zajmujących się zorganizowaną przestępczością.
"To nie jest codzienna przestępczość... ale jest to rodzaj przestępczości, której nie kojarzymy z wyższymi szczeblami przestępczości zorganizowanej," powiedziała Laure Beccuau radiu franceinfo.
Beccuau powiedziała, że cztery osoby aresztowane i oskarżone do tej pory w związku z kradzieżą, która zszokowała Francję i świat, to "wyraźnie lokalni ludzie" mieszkający w Seine-Saint-Denis, zubożałym obszarze na północ od Paryża.
Klejnoty o wartości 88 mln euro (373 mln zł) zostały skradzione z najczęściej odwiedzanego muzeum na świecie 19 października.
W niedzielnym wywiadzie dla radia franceinfo Beccuau powiedziała, że cztery aresztowane osoby - trzech mężczyzn i kobieta - "wszyscy mieszkają mniej więcej w Seine-Saint-Denis".
Powiedziała, że dwóch z podejrzanych mężczyzn było znanych policji, ponieważ każdy z nich był wielokrotnie karany za kradzieże.
W sobotę 38-letnia kobieta została oskarżona o współudział w zorganizowanej kradzieży i zmowę przestępczą w celu popełnienia przestępstwa.
NIezależnie, mężczyzna w wieku 37 lat został oskarżony o kradzież i konspirację przestępczą.
Podejrzani - których nazwiska nie zostały podane do wiadomości publicznej - zaprzeczyli jakiemukolwiek udziałowi w incydencie.
Beccuau powiedziała, że oboje byli w związku i mieli razem dzieci, nie podając żadnych dalszych szczegółów.
Dwóch mężczyzn, którzy zostali wcześniej aresztowani, zostało już oskarżonych o kradzież i spisek przestępczy po tym, jak urzędnicy powiedzieli, że "częściowo potwierdzili" ich udział w napadzie.
Śledczy uważają, że kradzieży dokonało czterech mężczyzn, a jeden z nich wciąż pozostaje na wolności.
Trzy inne osoby zatrzymane wcześniej w tym tygodniu zostały zwolnione bez postawienia zarzutów.

Beccuau powiedziała dziennikarzom w zeszłym tygodniu, że w dniu napadu podejrzani przybyli na miejsce o godzinie 09:30 czasu lokalnego, tuż po otwarciu muzeum dla zwiedzających.
Podejrzani przyjechali skradzionym podnośnikiem mechanicznym zamontowanym w pojeździe, aby uzyskać dostęp do Galerie d'Apollon (Galerii Apolla) przez balkon w pobliżu Sekwany. Mężczyźni użyli piły tarczowej, aby otworzyć gabloty z biżuterią.
Prokuratorzy powiedzieli, że złodzieje byli w środku przez cztery minuty i uciekli na dwóch skuterach czekających na zewnątrz o 09:38, zanim przesiedli się do samochodów.
Jeden ze skradzionych przedmiotów - korona - został upuszczony podczas ucieczki. Pozostałych siedmiu klejnotów nie odnaleziono.
Istnieje obawa, że zostały one już wywiezione za granicę, choć prokurator prowadząca sprawę powiedziała, że wciąż ma nadzieję, że uda się je odzyskać w nienaruszonym stanie.
Od czasu incydentu zaostrzono środki bezpieczeństwa wokół francuskich instytucji kulturalnych.
W następstwie kradzieży Luwr przekazał część swoich najcenniejszych klejnotów do Banku Francji.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








