Polski sąd odmawia ekstradycji obywatela Ukrainy podejrzanego o wysadzenie Nord Stream

Ukraiński nurek Wołodymyr Żurawljow, poszukiwany przez Niemcy na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania w związku z domniemanym udziałem w podwodnej eksplozji gazociągu Nord Stream w 2022 r., wyszedł na wolność z sali sądowej

Źródło zdjęcia, Omar Marques/Getty Images

Podpis zdjęcia, Wołodymyr Żurawlow został zwolniony po wydaniu wyroku przez sędziego
    • Autor, Sarah Rainsford
    • Stanowisko, Korespondentka ds. Europy Południowej i Wschodniej
  • Czas czytania: 4 min

Polski sędzia odmówił ekstradycji obywatela Ukrainy, podejrzanego przez Niemcy o sabotaż gazociągu Nord Stream we wrześniu 2022 r., argumentując, że jeśli Ukraina była odpowiedzialna za atak, był to „sprawiedliwy" czyn.

Wołodymyr Żurawlow, doprowadzony w kajdankach do Sądu Okręgowego w Warszawie, został zatrzymany w Polsce w zeszłym miesiącu na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

Sędzia Dariusz Lubowski nakazał jego uwolnienie po orzeczeniu, które wywołało zdumienie wśród obecnych na sali i uśmiech na twarzy oskarżonego.

Żurawlow, wraz z innymi osobami, jest podejrzewany o podłożenie ładunków wybuchowych głęboko pod powierzchnią Morza Bałtyckiego na gazociągach łączących Rosję z Niemcami.

Podpis wideo, Sędzia Dariusz Lubowski odmówił ekstradycji obywatela Ukrainy podejrzanego o wysadzenie Nord Stream

Odpowiedzialnością za eksplozje, które sparaliżowały od dawna kontrowersyjny szlak energetyczny z Rosji do Niemiec, początkowo obarczano Moskwę – aż do momentu, gdy zaczęły pojawiać się sygnały o możliwym udziale Ukrainy.

Urzędnicy w Kijowie wielokrotnie zaprzeczali jakiejkolwiek roli.

Sprawy ekstradycyjne w ramach UE zwykle przebiegają szybko i bez komplikacji, jednak przypadek Nord Stream okazuje się zupełnie inny

Premier Polski Donald Tusk, którego rząd jest kluczowym sojusznikiem pochłoniętej wojną Ukrainy, natychmiast napisał na platformie X, że orzeczenie jest słuszne.

„Sprawa zamknięta," napisał.

Pomiń treść z X
Zezwolić na treść z X?

Ten artykuł zawiera treści z serwisu X. Prosimy o zaznaczenie zgody przed załadowaniem, ponieważ w treści mogą być używane pliki cookie i inne technologie. Przed zaznaczeniem zgody, możesz zapoznać się z polityką plików cookiei polityką prywatności serwisu X. Aby wyświetlić treść, wybierz „zaakceptuj i kontynuuj

BBC nie ponosi odpowiedzialności za treści na stronach zewnętrznych.

Koniec treści z X

W ogromnym gmachu Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Lubowski ogłosił swoją decyzję w obecności podejrzanego, jego rodziny, obrońców i licznych kamer telewizyjnych.

W długim i emocjonalnym przemówieniu zaznaczył, że rozpatruje wyłącznie wniosek o przekazanie Żurawlowa Niemcom, a nie samą istotę sprawy. Jednak podkreślił, że kontekst wojny w Ukrainie ma kluczowe znaczenie.

Sędzia określił inwazję Rosji jako "krwawy i ludobójczy atak" i argumentował, cytując Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu, że Ukraina miała prawo się bronić.

„Ukraine, o ile to Ukraina i jej siły specjalne… zorganizowały zbrojną misję w celu zniszczenia wrogich gazociągów, czego sąd nie przesądza, to te działania te nie były bezprawne".

"Przeciwnie, były uzasadnione, racjonalne i sprawiedliwe," powiedział sędzia.

Kobieta o ciemnych, kręconych włosach i beżowym płaszczu patrzy w kamerę

Źródło zdjęcia, BBC/Sarah Rainsford

Podpis zdjęcia, „Jestem szczęśliwa… to były naprawdę bardzo trudne trzy tygodnie" – powiedziała BBC w sądzie żona Żurawlowa, Juliana.

Dodał, że atak „pozbawił wroga miliardów euro płaconych przez Niemcy za gaz… i osłabił potencjał militarny Rosji".

Sędzia zaznaczył także, że to, co może być postrzegane jako terroryzm lub sabotaż w czasie pokoju, różni się w czasie wojny.

Niemcy faktycznie wstrzymały korzystanie z dwóch gazociągów Nord Stream 1 po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, a Nord Stream 2 nigdy nie został uruchomiony.

Polska od zawsze była głośnym krytykiem tego projektu, uznając go za zbyt silnie uzależniający Berlin od Moskwy. Trasa pozbawiała Polskę opłat tranzytowych za gaz. Ukraina i USA również od dawna sprzeciwiały się tym gazociągom.

Sędzia Lubowski podkreślił jednak, że jego orzeczenie miało charakter prawny, a nie emocjonalny czy polityczny.

Zakwestionował również, czy Niemcy w ogóle mają jurysdykcję w tej sprawie, ponieważ eksplozje miały miejsce na wodach międzynarodowych, a gazociągi są w większości własnością państwową Rosji.

Ogłaszając, że Żurawlow zostaje zwolniony z aresztu, sędzia poinformował, że Ukrainiec otrzyma także odszkodowanie od państwa polskiego.

„Jestem szczęśliwa… to były naprawdę bardzo trudne trzy tygodnie," powiedziała BBC w sądzie żona Żurawlowa, Juliana.

„Dla mnie, jako Ukrainki, bardzo ważne było usłyszeć, że on nas rozumie."

Kobieta dodała, że rodzina planuje pozostać w Polsce, gdzie przebywa od lutego 2022 r.

Wcześniej opisała zatrzymanie męża w ich domu pod Warszawą i podkreśliła, że zaprzecza on jakimkolwiek związkom z sabotażem.

Wołodymyr Żurawlow jest nurkiem głębinowym, potwierdziła jego żona, ale nazwała to hobby i zaznaczyła, że nie pełnił żadnej roli wojskowej.

Prowadzi w Polsce firmę zajmującą się montażem klimatyzatorów. Żurawlowa nie potrafiła powiedzieć BBC, gdzie dokładnie znajdował się jej mąż w chwili, gdy trzy z czterech rurociągów Nord Stream zostały wysadzone, ponieważ, jak stwierdziła, nikt jej o to nie pytał.

Nie jest on jedynym podejrzanym na niemieckiej liście: inny Ukrainiec został zatrzymany we Włoszech w sierpniu, kiedy przebywał na wakacjach.

Serhij Kuzniecow również został oskarżony o „niekonstytucyjny sabotaż" i zaprzecza jakimkolwiek związkom z wybuchami. Obecnie przebywa w więzieniu o zaostrzonym rygorze w północnych Włoszech.

Sąd w Bolonii orzekł jego ekstradycję do Berlina, ale na początku tego tygodnia najwyższy sąd apelacyjny w Rzymie uchylił ten wyrok i przekazał sprawę z powrotem do Bolonii, by rozpoczęto ją na nowo.

Zapytany o decyzję, niemiecki minister spraw zagranicznych powiedział, że szanuje orzeczenie i że ingerowanie w sądy, nie jest zadaniem rządu.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska