W Europie może przed wakacjami zabraknąć paliwa lotniczego

Kobieta stoi z walizką przy oszklonej ścianie lotniska, tyłem do obiektywu. Wydaje się patrzeć na stojący na zewnątrz samolot.

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Theo Leggett
    • Stanowisko, Korespondent ds. transportu
    • Autor, Jemma Crew
    • Stanowisko, Reporterka ds. biznesu
  • Czas czytania: 5 min

Europa ma „być może sześć tygodni zapasów paliwa lotniczego," ostrzega szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE).

Europejskie zapasy osiągną punkt krytyczny w czerwcu, jeśli nie uda się zastąpić co najmniej połowy importu z Bliskiego Wschodu - czytamy w raporcie opublikowanym przez MAE w tym tygodniu.

W odpowiedzi na ataki USA i Izraela Iran wstrzymał ruch statków przez cieśninę Ormuz - kluczowy szlak transportu ropy naftowej z regionu Zatoki Perskiej - co wywołało gwałtowny wzrost cen oraz obawy przed niedoborami paliwa i innych towarów. Blokada trwa już ponad sześć tygodni.

Dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol powiedział agencji AP, że jeśli dostawy pozostaną zablokowane, wkrótce możemy spodziewać się odwołanych lotów.

MAE - która doradza 32 krajom członkowskim w kwestiach zaopatrzenia w energię i bezpieczeństwa energetycznego - co miesiąc publikuje raport o stanie rynku ropy naftowej. W jego najnowszym wydaniu stwierdziła, że eksport z regionu Zatoki Perskiej stanowi największe źródło paliwa lotniczego na globalnym rynku.

Rafinerie należące do innych ważnych eksporterów - w tym Korei Południowej, Indii i Chin - same są w dużym stopniu zależne od ropy z Bliskiego Wschodu.

W rezultacie kryzys „rzuca przysłowiowe kłody pod koła, jeśli chodzi o funkcjonowanie rynków paliw lotniczych" - czytamy w raporcie.

Rzecznik brytyjskiego rządu mówi BBC, że władze współpracują z dostawcami paliwa i liniami lotniczymi, by „zapewnić ludziom możliwość przemieszczania się, a przedsiębiorcom wsparcie".

„Brytyjskie linie lotnicze jasno stwierdzają, że obecnie nie odnotowują zakłóceń w dostawach," powiedział.

Reprezentująca branżę organizacja Airlines UK potwierdziła obecny brak zakłóceń w dostawach paliwa lotniczego do Wielkiej Brytanii.

Dodała jednak, że prowadzi z rządem rozmowy o „kluczowych środkach", koniecznych dla wsparcia branży lotniczej w przypadku zmiany sytuacji - „w tym zmniejszenia obciążeń regulacyjnych, by chronić konsumentów, handel i konkurencyjność" kraju.

Stacja benzynowa w Berlinie, 16 kwietnia 2026 r. Na tablicach wyświetlone ceny paliw. Zdjęcie: Filip Singer / EPA / Shutterstock.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Blokada cieśniny Ormuz wywołała gwałtowny wzrost cen energii i paliw

Jak zauważa MAE, około 75% paliwa lotniczego importowanego do Europy pochodziło wcześniej z Bliskiego Wschodu.

Dziś kraje europejskie starają się zastąpić dostawy z regionu Zatoki Perskiej importem z innych źródeł. Według analityków do najważniejszych z nich należą Stany Zjednoczone i Nigeria.

MAE informuje, że w ostatnich tygodniach nastąpiło gwałtowne przyspieszenie eksportu paliwa lotniczego z USA.

Niedawny raport ostrzega jednak, że nawet gdyby wszystkie z amerykańskich dostaw trafiły do Europy, zastąpiłyby jedynie nieco ponad połowę utraconego importu.

Raport analizuje szereg scenariuszy. Twierdzi, że jeśli Europa nie będzie w stanie zastąpić ponad połowy dostaw z Bliskiego Wschodu, „na niektórych lotniskach mogą pojawić się fizyczne niedobory, powodujące odwołania lotów i spadek popytu".

Jeśli uda się zastąpić trzy czwarte dostaw, podobna sytuacja mogłaby wystąpić dopiero w sierpniu.

„W związku z tym wydaje się, że rynki europejskie muszą podjąć większe wysiłki, by pozyskać dodatkowe dostawy z innych źródeł, jeśli chcą utrzymać wystarczające zapasy w miesiącach letnich," dodaje raport.

Amaar Khan - dyrektor ds. wyceny paliwa lotniczego w Europie w firmie Argus Media - mówi BBC, że nawet jeśli dostawy z Zatoki Perskiej zostaną wznowione w najbliższej przyszłości, w okresie poprzedzającym letni szczyt turystyczny może zabraknąć paliwa.

„Nie jest to pewne, ale coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że w niektórych regionach Europy wystąpią pewne niedobory," mówi Khan.

„Oczywiście [duże lotniska] jak Heathrow będą prawdopodobnie traktowane priorytetowo w porównaniu z mniejszymi portami czy mniejszymi węzłami popytu. Jednak nawet jeśli dostawy zostaną wznowione, [odbudowa podaży] zajmie pięć do sześciu tygodni," tłumaczy.

Pomiń Bezpieczeństwo energetyczne Europy i czytaj dalejBezpieczeństwo energetyczne Europy

Koniec Bezpieczeństwo energetyczne Europy

Wielu światowych przewoźników musiało podjąć nadzwyczajne środki, by przeciwdziałać rosnącym kosztom paliwa, które stanowią zwykle 20-40% ich kosztów operacyjnych.

Referencyjna cena paliwa lotniczego w Europie osiągnęła na początku kwietnia rekordowy poziom 1838 dolarów amerykańskich (około 6615 złotych) za tonę. Przed wybuchem wojny z Iranem wynosiła 831 dolarów (około 2990 złotych).

Komisja Europejska poinformowała na początku tygodnia, że nie ma „żadnych dowodów na niedobory paliwa" wewnątrz Unii Europejskiej. Przyznała jednak, że „w najbliższej przyszłości" mogą pojawić się problemy z dostawami.

Rzecznik KE powiedział mediom, że dostawy ropy naftowej do rafinerii w UE pozostają „stabilne". „Nie ma obecnie potrzeby uwalniania dodatkowych zapasów," dodał.

KE informuje, że przewodnicząca Komisji ogłosi w przyszłym tygodniu nowe środki dotyczące bezpieczeństwa energetycznego. Dodaje, że grupy koordynacyjne ds. ropy i gazu spotykają się co tydzień.

W zeszłym tygodniu Międzynarodowa Rada Portów Lotniczych (ACI) - organizacja zrzeszająca europejskie lotniska - zwróciła się do KE z pisemnym ostrzeżeniem. W piśmie przekonuje, że w Europie może dojść do niedoborów paliwa lotniczego, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta w ciągu najbliższych trzech tygodni.

Natomiast stowarzyszenie branżowe Airlines for Europe wezwało UE do doprecyzowania przepisów dotyczących odszkodowań dla pasażerów - by upewnić się, że niedobory paliwa lub zamknięcia przestrzeni powietrznej wynikające z konfliktu będą traktowane jako „okoliczności nadzwyczajne".

To oznaczałoby, że w przypadku odwołania lotów przewoźnicy nie musieliby wypłacać znacznych odszkodowań.

Linie lotnicze EasyJet poinformowały w czwartkowym komunikacie finansowym, że poniosły w marcu dodatkowe koszty paliwa w wysokości 25 milionów funtów (około 1,22 miliarda złotych) w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Stało się tak mimo tego, że przewoźnik zabezpieczył ponad trzy czwarte zapotrzebowania na paliwo lotnicze po stałej cenie, przed znacznym wzrostem kosztów. Praktyka ta jest znana jako „hedging".

EasyJet informuje, że konflikt wywołał „krótkoterminową niepewność co do kosztów paliwa i popytu".

Holenderski przewoźnik KLM ogłosił, że z powodu rosnących kosztów paliwa odwoła w najbliższym miesiącu 160 lotów wewnątrz Europy.

KLM dodaje, że odwołania będą dotyczyć mniej niż 1% lotów linii na kontynencie. Informuje też, że nie odnotowuje obecnie niedoborów paliwa.

Dodatkowy reportaż: Oliver Smith.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska