Protesty w Ukrainie po podpisaniu przez Zełenskiego ustawy wymierzonej w organy antykorupcyjne

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Vitaly Shevchenko
- Stanowisko, Russia editor, BBC Monitoring
- Czas czytania: 4 min
Prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę, która zdaniem krytyków osłabia niezależność ukraińskich organów antykorupcyjnych, co wywołało protesty w kilku miastach oraz międzynarodową krytykę.
Według krytyków, nowe prawo podważa autorytet Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) – podporządkowując je prokuratorowi generalnemu.
W środowym wystąpieniu Zełenski powiedział, że obie instytucje będą nadal „działać”, ale muszą zostać oczyszczone z „rosyjskich wpływów”.
Po przyjęciu ustawy, setki ludzi zebrały się w Kijowie na największym antyrządowym proteście od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 r.

Źródło zdjęcia, Reuters
Demonstracje odbyły się również we Lwowie, Dnieprze i Odessie.
"Wybraliśmy Europę, a nie autokrację," głosił plakat trzymany przez jednego z demonstrantów.
Na innym: „Mój ojciec nie zginął za to.”
Prokurator generalny Ukrainy, lojalista Zełenskiego, Rusłan Krawczenko, będzie teraz mógł przekazywać śledztwa korupcyjne potencjalnie bardziej uległym śledczym, a nawet je umarzać.
W nocnym przemówieniu Zełenski skrytykował skuteczność infrastruktury antykorupcyjnej, stwierdzając, że sprawy „leżą odłogiem”.
"Nie ma racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego postępowania karne warte miliardy dolarów "wiszą bez rozstrzygnięcia" od lat," powiedział Zełenski.
Dodał, że prokurator generalny zapewni "nieuchronność kary" dla tych, którzy złamali prawo.
Dla krytyków ustawy jest to sprzeczne z ponad dekadą prodemokratycznych i antykorupcyjnych wysiłków.
To właśnie te aspiracje doprowadziły do powstania Euromajdanu i obalenia prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza w 2014 r., a następnie inwazji Rosji i śmierci setek tysięcy ludzi.
Ukraiński rząd wskazuje na rosyjskie wpływy jako powód ograniczenia uprawnień NABU.
Dzień przed przyjęciem kontrowersyjnej ustawy Służba Bezpieczeństwa Ukrainy i prokuratura generalna przeprowadziły przeszukania i aresztowania domniemanych rosyjskich szpiegów w NABU.
Posunięcie to wywołało zaniepokojenie wśród zachodnich sojuszników Ukrainy.
Ukraiński niezależny system antykorupcyjny został utworzony pod ich naciskiem i pod ich nadzorem 10 lat temu.
Był to kluczowy warunek pomocy oraz zacieśnienia więzi z Zachodem, gdy Ukraina obrała kurs na demokrację po rosyjskiej inwazji z 2014 r.
"Unia Europejska jest zaniepokojona ostatnimi działaniami Ukrainy w odniesieniu do jej instytucji antykorupcyjnych", powiedział rzecznik Komisji Europejskiej Guillaume Mercier.
"UE zapewnia Ukrainie znaczną pomoc finansową, uzależnioną od postępów w zakresie przejrzystości, reformy sądownictwa i demokratycznych rządów".
Wyeliminowanie korupcji jest również kluczowym wymogiem w procesie ubiegania się Ukrainy o członkostwo w UE.
Komisarz UE ds. rozszerzenia, Marta Kos, skrytykowała przyjęcie ustawy:
"Demontaż kluczowych zabezpieczeń chroniących niezależność NABU jest poważnym krokiem wstecz," napisała Kos w mediach społecznościowych, stwierdzając, że oba organy były "niezbędne" dla ukraińskiej drogi do UE.
Wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej, Taras Kaczka, zapewnił Martę Kos, że nie będzie kompromisów w sprawie walki z korupcją i że „wszystkie kluczowe funkcje pozostają nienaruszone”.
Dmytro Kuleba, który w zeszłym roku ustąpił ze stanowiska ministra spraw zagranicznych, powiedział, że był to "zły dzień dla Ukrainy" i że prezydent miał wybór - albo stanąć po stronie narodu, albo nie.
Ambasadorowie państw G7 zapowiedzieli, że chcą omówić z ukraińskim przywództwem sytuację wokół nacisków na NABU i SAPO.
Mimo to zachodni sojusznicy Ukrainy raczej nie zdecydują się na cofnięcie pomocy i współpracy w czasie, gdy jej wojska zmagają się z trudną sytuacją na froncie.
Tekst artykułu został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








