Turcja rezygnuje z próby narzucenia Europie przepisów dotyczących doner kebabów

Kobieta z kebabem, Berlin

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Gdyby Turcji udało się narzucić wytyczne dotyczące sposobu przyrządzania kebabów, dotknęłoby to szczególnie niemiecki przemysł donerowy
    • Autor, Paul Kirby
    • Stanowisko, Europe digital editor
  • Czas czytania: 2 min

Turecka próba zmuszenia sklepów z kebabami w UE do przestrzegania surowych zasad dotyczących przygotowywania doner kebabów została wycofana.

Gdyby wniosek o przyznanie etykiety "Gwarantowana Tradycyjna Specjalność" został zaakceptowany, wprowadzono by ograniczenia dotyczące składników, które można stosować w przygotowaniu kebabów.

Niemiecki przemysł kebabowy byłby szczególnie dotknięty, ponieważ uliczny doner przez dekady ewoluował i dziś znacznie różni się od swojego tureckiego pierwowzoru.

Władze Turcji argumentowały, że doner należy traktować jako danie narodowe, które rozprzestrzeniło się w Europie wraz z migracją Turków. Niemieccy urzędnicy odpowiadają jednak, że ich własna wersja kebaba stała się elementem rodzimej kuchni narodowej.

Tradycyjny sposób przyrządzania mięsa na pionowym rożnie sięga XVI wieku – podaje turecka Międzynarodowa Federacja Donera (Udofed). Sama nazwa 'doner' odzwierciedla technikę gotowania, z którą jest związana.

Udofed zwróciła się do UE o wprowadzenie jednolitych zasad w całym bloku, które miały zapewnić, że:

  • mięso pochodziłoby od krowy w wieku powyżej 16 miesięcy, lub jagnięciny w wieku co najmniej sześciu miesięcy lub ud i piersi kurczaka
  • cielęcina i mięso indycze zostałoby zakazane
  • mięso powinno być pokrojone na plastry o grubości 3-5 mm
  • rodzaj noża byłby regulowany, a marynaty również podlegałyby przepisom

Niemiecki wariant kebabu często przygotowuje się z cielęciny, podawanej w płaskim chlebie z warzywami, takimi jak czerwona kapusta, pikle czy czerwona cebula i polanej sosami. Można go więc postrzegać jako europejską wersję tureckiego klasyka.

Turecka federacja nie skonsultowała się z niemieckim przemysłem kebabowym, który odpowiedział wsparciem rządu w Berlinie.

Niemieckie ministerstwo żywności i rolnictwa powiedziało BBC w zeszłym roku, że przyjęło turecką ofertę "z pewnym zdziwieniem".

Były niemiecki minister żywności i rolnictwa Cem Özdemir, weteran polityczny tureckiego pochodzenia, powiedział, że to do każdego należy decyzja, w jaki sposób doner powinien być spożywany w jego kraju i że nie ma potrzeby przyjmowania wytycznych z Ankary.

"Doner należy do Niemiec", nalegał.

Gdyby Udofed zrealizował swoją ofertę, ucierpiałby na tym europejski przemysł zdominowany przez turecką diasporę.

W samych Niemczech mieszka ponad 1,5 mln obywateli tureckich i prawie tyle samo osób pochodzenia tureckiego.

Według Stowarzyszenia Tureckich Producentów Donerów w Europie (ATDID) w branży zatrudnionych jest około 60,000 osób, które produkują około 400 ton kebabów dziennie.

Roczna sprzedaż kebabów generuje około 3,5 mld euro (około 15 mld złotych) w całej Europie, w tym 2,4 mld euro (około 10 mld złotych) w samych Niemczech.

Turecka federacja poinformowała Komisję Europejską o wycofaniu swojej oferty 23 września.

Jej aplikacja spotkała się z dużą liczbą zastrzeżeń.

Próba znalezienia kompromisu zakończyła się niepowodzeniem. Jak powiedział urzędnik UE w rozmowie z BBC Turkish, wniosek i tak zmierzał ku odrzuceniu.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska