Sześć rzeczy, które mogą kosztować Amerykanów więcej po cłach Trumpa

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Michael Race, Emma Haslett i Natalie Sherman
- Stanowisko, Reporterzy ds. biznesu, BBC News
- Czas czytania: 4 min
W kwietniu prezydent USA Donald Trump ogłosił, że wprowadza nowe, szeroko zakrojone cła, czyli dodatkowe podatki, które muszą płacić firmy importujące towary z zagranicy.
Od tego czasu niektórzy z głównych partnerów handlowych USA, w tym Wielka Brytania, Japonia, a teraz Unia Europejska, wynegocjowali obniżenie głównych stawek celnych. Porozumienie z UE obniża o połowę taryfę w wysokości 30%, którą groził Trump.
Jednak inne kraje nadal stoją w obliczu wyższych stawek, w tym Kanada, w której taryfy wzrosły do 35% po upływie terminu 1 sierpnia.
Trump twierdzi, że dodatkowe cła wygenerują miliardy w przychodach i zachęcą firmy, które będą chciały uniknąć podatków, do produkcji w USA.
Już pojawiły się jednak oznaki, że opłaty mogą podnieść ceny dla amerykańskich konsumentów, a ekonomiści twierdzą, że upłynie trochę czasu, zanim amerykańscy klienci naprawdę odczują pełną skalę podwyżek.
Jakie produkty mogą więc podrożeć?
Odzież i obuwie
Zdecydowana większość odzieży i obuwia sprzedawanego w USA jest produkowana w innych krajach, w tym w centrach produkcyjnych w Wietnamie, Chinach i Bangladeszu.
Chociaż Trump wycofał się z najbardziej restrykcyjnych taryf, którymi początkowo groził, podatki od importu z tych krajów są nadal znacznie podwyższone.
Zgodnie z obecnymi planami, Stany Zjednoczone pobierają co najmniej 30% od towarów wyprodukowanych w Chinach, a od 1 sierpnia planują rozpocząć pobieranie podatków w wysokości 19-20% od produktów z krajów takich jak Wietnam, Bangladesz i Indonezja.
Wywiera to presję na duże amerykańskie domy towarowe, takie jak Target i Walmart, gdzie Amerykanie mogą kupić niedrogie ubrania, a także na znane marki odzieżowe, takie jak Levi Strauss i Nike, które zapowiedziały, że podniosą ceny niektórych produktów.
Po miesiącach spadków, ceny odzieży wzrosły o 0,4% od maja do czerwca. Ośrodek badań Budget Lab w (uniwersytecie) Yale, który monitoruje wpływ polityki rządu na gospodarkę, spodziewa się, że w krótkim okresie ceny odzieży wzrosną o szokujące 37%.
Kawa, oliwa z oliwek i inne artykuły spożywcze
Prawie cała kawa spożywana w Stanach Zjednoczonych pochodzi spoza kraju, co oznacza, że wkrótce może stać się większym obciążeniem dla portfeli Amerykanów.
Na kawę z Brazylii nałożono 50% cła, a na kawę z Wietnamu prawdopodobnie zostanie nałożone cło w wysokości 20%.
Przy 15% cłach na produkty z krajów Unii Europejskiej, ceny podstawowych artykułów, takich jak włoska, hiszpańska czy grecka oliwa z oliwek, mogą wzrosnąć.
Trump podniósł też cła dla Meksyku, głównego dostawcy takich produktów jak pomidory i awokado, choć udzielił kilku kluczowych zwolnień z tych opłat.
Budget Lab w Yale szacuje, że ceny żywności wzrosną o 3,4% w krótkim okresie, przy czym świeże produkty początkowo odnotują szczególnie gwałtowny wzrost.
Czytaj więcej:
Piwo, wino i mocne alkohole

Źródło zdjęcia, Getty Images
Stany Zjednoczone są jednym z największych europejskich rynków dla eksportu alkoholu, a europejskie firmy, w tym Pernod Ricard i LVMH, sprzedają do USA alkohol o wartości 9 mld euro (około 38.5 mld zł) rocznie. Około jedna trzecia całego eksportu irlandzkiej whiskey trafia do USA, oraz prawie 18% eksportu szampana.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie powiedziała jednak, czy alkohol zostanie objęty umową taryfową z USA, czy też zostanie wyłączony wraz z innymi, bliżej nieokreślonymi produktami rolnymi i spożywczymi.
Tymczasem, zgodnie z taryfami ogłoszonymi w kwietniu, meksykańskie piwa, takie jak Modelo i Corona, mają stać się droższe z powodu opłat za aluminium, które wpływają na piwa puszkowe. Według organizacji Beer Institute, większość piwa w USA - 64,1% - serwowana jest z puszek.
Samochody
Trump był szczególnie chętny do wprowadzenia ceł na importowane pojazdy w nadziei, że podniesienie cen samochodów produkowanych za granicą pobudzi amerykańskie firmy.
W marcu wprowadził 25-procentową opłatę na importowane samochody osobowe i części, starając się "chronić amerykański przemysł motoryzacyjny".
Od tego czasu obniżył ją do 15% dla samochodów pochodzących od niektórych kluczowych eksporterów, w tym z Unii Europejskiej i Japonii. Importerzy zapłacą 10% za samochody z Wielkiej Brytanii.
Jak dotąd cła nie doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen samochodów.
Erin Keating, analityczka z Cox Automotive, sugeruje, że dzieje się tak dlatego, że firmy jak dotąd "pochłaniają więcej obciążeń [związanych z taryfami] i nie przenoszą dodatkowych kosztów na konsumentów".
Ponieważ jednak koszty rosną, nie jest jasne, jak długo ta pozycja się utrzyma.
Nadzieje Trumpa na to, że cła zwiększą sprzedaż amerykańskich firm, mogą również przynieść odwrotny skutek.
Wynika to z faktu, że wiele samochodów produkowanych w USA opiera się na częściach lub materiałach pochodzących z zagranicy. Niektóre marki sprzedawane przez amerykańskie firmy są również montowane poza granicami kraju, w tym w fabrykach w Kanadzie i Meksyku, co oznacza, że podlegają one 25-procentowemu podatkowi. Są one teraz w niekorzystnej sytuacji w porównaniu z ofertami kluczowych zagranicznych konkurentów.
Domy
Po tym, jak Trump podniósł cła na stal i aluminium na początku tego roku, ceny stali w USA wzrosły. Opłata w wysokości 50% nałożona na miedź ma zacząć obowiązywać od 1 sierpnia, a Trump zagroził również cłami na tarcicę.
Wszystkie trzy są kluczowymi materiałami wykorzystywanymi do budowy domów.
Organizacja związana z budownictwem, The National Association of Home Builders (NAHB) w USA ostrzegła, że środki te mogą zwiększyć koszty budowy domów, które w USA są w większości wykonane z drewna, a także zniechęcić deweloperów do budowy nowych domów.
"Konsumenci ostatecznie płacą za taryfy w postaci wyższych cen domów," powiedziała NAHB.
Według raportu Kanadyjskiej Izby Handlowej, Stany Zjednoczone kupują około 69% swojego drewna, 25% importowanego żelaza i stali oraz 18% importowanej miedzi z Kanady.
Energia i paliwo
Europejskie porozumienie zwiększy ilość energii kupowanej przez Europę od USA, co według von der Leyen "zastąpi rosyjski gaz i ropę" tańszym skroplonym gazem ziemnym (LNG), ropą naftową i paliwami jądrowymi z Ameryki.
Jednak cła niekoniecznie oznaczają dobre wieści dla amerykańskich konsumentów.
Ogólnie rzecz biorąc, Trump zwolnił z ceł import ropy i gazu.
Nałożył jednak 10% stawkę na eksport energii z Kanady, największego zagranicznego dostawcy ropy naftowej w Ameryce. Według oficjalnych danych handlowych 61% ropy importowanej do USA w okresie od stycznia do listopada 2024 r. pochodziło z Kanady.
Stany Zjednoczone nie cierpią na niedobór ropy naftowej, ale ich rafinerie są zaprojektowane do przetwarzania tak zwanej "cięższej" - lub gęstszej - ropy naftowej, która w większości pochodzi z Kanady, a częściowo z Meksyku.
Według organizacji American Fuel and Petrochemical Manufacturers, "Wiele rafinerii potrzebuje cięższej ropy naftowej, aby zmaksymalizować elastyczność produkcji benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego."
Oznacza to, że gdyby Kanada zdecydowała się ograniczyć eksport ropy naftowej w odwecie za amerykańskie cła, mogłoby to spowodować wzrost cen paliw.
Dodatkowy reportaż: Lucy Acheson
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








