Według policji samochód Joty prawdopodobnie jechał zbyt szybko

Diogo Jota z Liverpoolu podczas Ligi Mistrzów UEFA 2024/25

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Paul Kirby
    • Stanowisko, BBC
  • Czas czytania: 2 min

Wszystkie dotychczasowe dowody wskazują, że to portugalski piłkarz Diogo Jota był za kierownicą, gdy jego samochód rozbił się na hiszpańskiej autostradzie, i najprawdopodobniej jechał zbyt szybko, mówi policja.

Dwudziestoośmioletni piłkarz Liverpoolu zginął 3 lipca wraz ze swoim bratem, 25-letnim André Silvą, w północno-zachodniej prowincji Zamora, gdy w ich Lamborghini prawdopodobnie pękła opona.

Hiszpańska policja Guardia Civil poinformowała, że samochód najprawdopodobniej wyprzedzał na autostradzie A52 w pobliżu Palacios de Sanabria, gdy zjechał z drogi i stanął w płomieniach.

„Wszystko wskazuje na nadmierną prędkość przekraczającą tą, która jest dozwolona na tej drodze [autostradzie],” powiedziała lokalna policja drogowa Zamory.

Policja poinformowała, że zbadała ślady pozostawione przez jedną z opon Lamborghini i że „wszystkie dotychczas przeprowadzone testy wskazują, że kierowcą rozbitego pojazdu był Diogo Jota.”

Eksperci przygotowują opinię sądową na temat wypadku, a prowadzone przez nich dochodzenie zostało skomplikowane przez intensywność pożaru, który niemal całkowicie zniszczył samochód.

Do wypadku doszło 11 dni po ślubie Joty z jego długoletnią partnerką Rute Cardoso w Portugalii. Para miała troje dzieci.

Hiszpański robotnik ubrany w fluorescencyjną żółć stoi na miejscu katastrofy w Hiszpanii, w której zginął Diogo Jota

Źródło zdjęcia, EPA/Shutterstock

Podpis zdjęcia, Przeanalizowano ślady opon w pewnej odległości od miejsca, w którym pękła opona Lamborghini

Bracia byli w drodze do hiszpańskiego portu Santander, aby Jota mógł wrócić do Liverpoolu na trening przedsezonowy.

Ich pogrzeb odbył się w weekend w ich rodzinnym mieście Gondomar, niedaleko Porto.

Ślady opon były widoczne około 100 m od momentu uderzenia.

Choć pojawiały się sugestie, że asfalt na drodze w miejscu wypadku był nierówny, policja poinformowała hiszpańskie media, że nie był to „czarny punkt” i że po drodze można było jechać z prędkością przekraczającą dozwolony limit 120 km/h.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis