'Zastrzyk na odchudzanie pomógł mi wykryć nowotwór'

Kobieta patrzy prosto w obiektyw. Ma brązowe oczy i oliwkową chustę na głowie.

Źródło zdjęcia, Rebecca Combellack

Podpis zdjęcia, Rebecca Combellack została zdiagnozowana z nowotworem po utracie wagi
    • Autor, Maddy Bull
    • Autor, Dean Weatherbed
    • Stanowisko, Nottingham
  • Czas czytania: 4 min

Rebecca Combellack odkryła, że ma raka piersi po tym, jak schudła ponad 13 kg, stosując Mounjaro. Mówi, że zastrzyk na odchudzanie „uratował jej życie".

Mieszkanka Sutton Bonington w Anglii otrzymała diagnozę raka w drugim stadium w maju 2025 r. - po tym, jak na początku miesiąca wyczuła guzek w piersi.

Według 37-latki lekarze uznali ją za szczęściarę — gdyby ważyła więcej, trudniej byłoby jej go wykryć.

„Nowotwór rozwijał się szybko, a gdybym zwlekała choćby sześć miesięcy, konsekwencje mogły być o wiele poważniejsze," dodała.

Kobieta patrząca w obiektyw. Jest podłączona do aparatury medycznej, na nadgarstku ma szpitalne opaski.

Źródło zdjęcia, Rebecca Combellack

Podpis zdjęcia, Rebecca przeszła operację, obecnie poddaje się chemioterapii

Mounjaro to środek hamujący apetyt przez naśladowanie hormonu GLP‑1 - sprawia, że czujemy się bardziej syci. Wpływa także na metabolizm i pomaga regulować równowagę energetyczną.

Do najczęstszych skutków ubocznych stosowania go należą nudności, wymioty, wzdęcia, zaparcia i biegunka.

Niektórzy zgłaszają również wypadanie włosów, a w rzadkich przypadkach problemy z woreczkiem żółciowym, nerkami oraz depresję.

Rebecca zaczęła przyjmować lek GLP‑1 w kwietniu 2025 r. - po tym, jak zważyła się podczas wyjazdu na narty.

„Weszłam na wagę, żeby dopasować buty i narty," powiedziała. „Okazało się, że ważę tyle samo co mój mąż, więc pomyślałam: 'Dobra, muszę schudnąć'."

Rebecca schudła ponad 12,7 kg w dwa miesiące. Mówi, że utrata masy ciała ujawniła mały guzek ukryty głęboko w okolicy żeber.

Niespełna półtora tygodnia później - po wykonaniu skanów i biopsji - usłyszała diagnozę: rak piersi z dodatnimi receptorami estrogenowymi (ER+).

Oznacza to, że w komórkach rakowych znajdują się receptory wrażliwe na estrogen - hormon, który pobudza komórki do wzrostu i podziału. Około 80% przypadków raka piersi należy do tego podtypu.

„Przeszłam od euforii po utracie wagi do myśli: 'O Boże, mam raka'," powiedziała Rebecca.

„Usłyszenie tych słów naprawdę wywraca wszystko do góry nogami. Czułam się, jakby przyśnił mi się zły sen".

'Radzi sobie niesamowicie'

Rebecca - właścicielka firmy zajmującej się projektowaniem i marketingiem - przeszła operację usunięcia guza i rozpoczęła chemioterapię w sierpniu 2025 r.

„Starałam się traktować to po prostu jako kolejne wyzwanie, które pojawiło się w naszym codziennym życiu", powiedziała Rebecca.

„Żyjemy dalej tak jak zwykle — hobby, dzieci, codzienność.

„Pracowałam przez cały ten czas, nawet w trakcie leczenia, bo w ten sposób daję sobie [z tym] radę".

Rebecca i jej 44-letni mąż, Richard Combellack, mówią, że działalność charytatywna pomaga im przetrwać ten trudny okres.

„Nie chcemy, by ktokolwiek inny musiał przechodzić przez taki rodzaj raka," powiedział Richard.

„Rebecca całe życie będzie musiała przyjmować blokery hormonów. To wywołuje przedwczesną menopauzę, co oznacza, że nie możemy mieć więcej dzieci."

Dodaje, że jego żona nie będzie w stanie skorzystać z hormonalnej terapii zastępczej, która może łagodzić przebieg menopauzy.

„To bardzo trudne, ale [Rebecca] radzi sobie niesamowicie dobrze."

Uśmiechnięci kobieta i mężczyzna patrzą w obiektyw kamery. Mają na sobie czarno‑różowo‑białe hokejowe koszulki.
Podpis zdjęcia, Rebecca i Richard mówią, że sprzedali 2,000 biletów na charytatywny mecz hokeja na lodzie, który odbył się w niedzielę

Para zebrała dziesiątki tysięcy funtów na rzecz Breast Cancer Now i CoppaFeel, organizacji poświęconych walce z rakiem piersi.

Richard - który od dzieciństwa pasjonuje się hokejem na lodzie i gra obecnie w rekreacyjnej drużynie Nottingham Knights - zorganizował w niedzielę charytatywny mecz w angielskim Nottingham.

„To straszne, że Bex musi przechodzić przez coś takiego w tak młodym wieku," powiedział Richard, używając zdrobnionej formy imienia żony.

,,Jeśli uda nam się sprawić, że choćby jedna osoba — jedna jedyna — uniknie tego dzięki wcześniejszemu wykryciu choroby, będzie to dla nas ogromne zwycięstwo," powiedział.

Dla Rebeki najważniejsze jest zachowanie pozytywnego nastawienia i pomaganie innym. Mówi, że dzięki temu radzi sobie z wyczerpującym leczeniem.

„Muszę po prostu nadal się śmiać", powiedziała. „To nasz sposób, by przez to przejść".

Dodatkowy reportaż: Sarah Hawley

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych