Trump 'gotowy' aby nałożyć sankcje na Rosję, jeśli kraje NATO przestaną kupować jej ropę

Źródło zdjęcia, Reuters
- Autor, Rachel Muller-Heyndyk
- Autor, Joe Inwood, world news correspondent
- Czas czytania: 3 min
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że jest gotowy nałożyć ostrzejsze sankcje na Rosję, ale tylko wtedy kiedy kraje NATO spełnią pewne warunki, w tym zaprzestanie kupowania rosyjskiej ropy.
W poście na swojej platformie Truth Social Trump powiedział, że jest "gotowy na nałożenie poważnych sankcji na Rosję", jeżeli kraje NATO "zgodzą się i zaczną robić to samo".
Trump wielokrotnie groził zaostrzeniem środków przeciwko Moskwie, ale jak dotąd nie podjął żadnych działań kiedy Kreml ignorował jego terminy i groźby sankcji.
Określił on kupowanie rosyjskiej ropy jako "szokujące" i zasugerował, że NATO powinno nałożyć na Chiny cła w wysokości od 50 do 100%, twierdząc, że osłabiłoby to "silną kontrolę" kraju nad Rosją.
W swoim - jak nazwał - liście do narodów NATO, Trump powiedział: "Jestem gotów 'ruszać', kiedy wy będziecie gotowi. Powiedzcie tylko kiedy?"
Dodał, że "zakup rosyjskiej ropy przez niektórych był szokujący! To znacznie osłabia waszą pozycję negocjacyjną i siłę przetargową wobec Rosji".
Trump stwierdził również, że wstrzymanie zakupów energii od Rosji, w połączeniu z wysokimi cłami na Chiny, które "zostaną w pełni wycofane" po zakończeniu wojny, będzie "bardzo pomocne" w zakończeniu konfliktu.
Zależność Europy od rosyjskiej energii dramatycznie spadła od czasu rozpoczęcia przez Moskwę pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
W 2022 r. UE otrzymywała około 45% gazu z Rosji. Oczekuje się, że w tym roku spadnie to do około 13%, choć słowa Trumpa sugerują, że uważa on, że ta cyfra nie jest wystarczająca.
Przesłanie prezydenta USA pojawiło się w czasie wzmożonych napięć między sojusznikami NATO a Rosją po tym, jak kilkanaście rosyjskich dronów wkroczyło w środę w polską przestrzeń powietrzną.
Warszawa stwierdziła, że wtargnięcie było celowe, podczas gdy Moskwa zbagatelizowała incydent i powiedziała, że "nie ma w planach ataków" na obiekty w Polsce.
Dania, Francja i Niemcy dołączyły do nowej misji NATO mającej na celu wzmocnienie wschodniej flanki sojuszu i przesunięcie zasobów wojskowych na wschód.
W zeszłym tygodniu również ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski apelował do państw europejskich w kwestii zakupu rosyjskiej ropy i gazu.
W wywiadzie dla ABC News powiedział: "Musimy przestać [kupować] jakąkolwiek energię z Rosji, a tak naprawdę cokolwiek, jakiekolwiek interesy z Rosją. Nie możemy mieć żadnych interesów, jeśli chcemy ich powstrzymać".
Według think tanku Centre for Research on Energy and Clean Air, od 2022 r. kraje europejskie wydały około 210 mld euro (894 mld zł) na rosyjską ropę i gaz, z czego znaczna część sfinansowała inwazję na Ukrainę.
UE zobowiązała się wcześniej do wycofania zakupów do 2028 r. Stany Zjednoczone chcą, aby stało się to szybciej - częściowo poprzez kupowanie dostaw od nich.
Przesłanie Trumpa było skierowane do NATO, a nie do UE, a zatem obejmowało kraje takie jak Turcja, która jest znaczącym nabywcą rosyjskiej ropy i krajem, który utrzymuje bliższe stosunki z Moskwą niż jakikolwiek inny członek sojuszu.
Przekonanie Ankary do odcięcia rosyjskich dostaw może być znacznie trudniejszym zadaniem.
Najnowsza groźba Trumpa dotycząca zaostrzenia sankcji wobec Rosji pojawiła się na początku września po najcięższym bombardowaniu Ukrainy przez Kreml od początku wojny.
Zapytany przez dziennikarzy, czy jest gotów przejść do "drugiej fazy" karania Moskwy, Trump odpowiedział: "Tak, jestem", choć nie podał żadnych szczegółów.
Stany Zjednoczone wcześniej nałożyły cła w wysokości 50% na towary z Indii - co obejmowało karę w wysokości 25% za transakcje z Rosją, które są kluczowym źródłem funduszy dla jej wojny w Ukrainie.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis









